Strona główna Kategorie przepisówPrzetwory Dżem jabłkowy – w pełni naturalny

Dżem jabłkowy – w pełni naturalny

dodane przez Anett
Takie dżemy robi od lat moja Mama. Nauczyła mnie, że nie warto używać
substancji zagęszczających, bo smak już nie będzie taki sam! Naturalny
dżem jest boski 😉 i najlepszy dla dzieci. Jemy na kanapki, do
naleśników, a nawet sam:) używamy też w zimie do szarlotki i innych
wypieków. Do wszystkiego 🙂
Ważne: do dżemu nigdy nie dajemy jabłek obitych – trzeba okroić, bo dżem może zacząć pleśnieć w krótkim czasie.

 

Dżem jabłkowy – 100 % naturalny

 

Składniki:
jabłka
cukier kryształ
Sposób przygotowania:
Jabłka myjemy, obieramy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w kosteczkę.
Zasypujemy odrobiną cukru i odstawiamy na 1-2 godziny, aby puściły sok.
Następnie
smażymy na małym ogniu aż się rozpadną (około 1,5 godziny lub dłużej w
zależności od rodzaju jabłek), często mieszając, żeby się nie
przypaliły. Co ważne – smażymy w garnku ze stali nierdzewnej z grubym
dnem i mieszamy drewnianą łyżką.
W trakcie smażenia możemy nasz dżem dosłodzić – zależy od jabłek i naszego gustu jak słodki dżem chcemy uzyskać.
Gorące
jabłka przekładamy do wyparzonych słoików pozbawiając powietrza (tak
jakby “upychamy” łyżką), wycieramy do sucha gwint i dokładnie zakręcamy.
Pasteryzujemy około 15-20 minut.
W przepisie nie podaję ilości jabłek ani
cukru. Ile mam jabłek nigdy nie wiem, bo moje są prosto z własnego sadu
– niepryskane, więc i prawie każde muszę okroić i jest dużo odpadków. A
cukier – moje jabłka to “ananasy”, czyli słodkie – daję dosłownie
szczyptę cukru, do antonówek więcej, bo są kwaśniejsze.

Inne propozycje dla Ciebie

4 komentarze

Anonimowy 25 września 2014 - 11:48

Dżemów nigdy nie pasteryzuję, wystarczy jak gorące nałożę do słoików, mocno zakręcę i odwrócę do góry dnem aż do ostygnięcia 😉

Reply
admin 25 września 2014 - 20:32

A ja pasteryzuję 🙂 a już zwłaszcza jabłkowy. Mimo, że nakładam gorący. W tym roku miałam okazję się przekonać jak się zachowa właśnie jabłkowy bez pasteryzacji (nie chciało mi się tego robić po nocy i na ciągłym gazie nakładałam i odwracałam słoiki) i musiałam wyrzucić po kilku dniach, bo jabłka skisły… Na szczęście nie była to duża porcja, ale zawsze szkoda..

Reply
Anonimowy 29 września 2014 - 21:12

No to ja mam szczęście najwyraźniej ;)albo dobrą rękę 😛 😉

Reply
admin 30 września 2014 - 20:59

Najwyraźniej jedno z tych 🙂

Reply

Podoba Ci się wpis lub masz uwagi? Daj znać w komentarzu