Racuchy drozdzowe z jablkami, racuchy z jablkami, racuchy na wodzie, racuchy postne, wigilia, przepis na wigilie - Kolorowy Przepisownik sprawdzone przepisy

Racuchy drożdżowe z jabłkami (postne, na wodzie)

Racuchy drożdżowe z jabłkami w wersji postnej, czyli na wodzie to jedna z potraw, które co rok pojawiają się na naszym wigilijnym stole. Ale tak naprawdę przez cały rok robię je właśnie z tego przepisu. Nie z mlekiem, a z wodą. Oczywiście wodę możesz zastąpić mlekiem, delikatnie zmieni się im smak.

Mimo, że są to racuchy drożdżowe, to w wykonaniu bardzo proste i szybkie. Wszystkie składniki mieszamy od razu i odstawiamy. W tym czasie można przygotować coś innego, szczególnie w Wigilię czas ma znaczenie 😉

Na naszej wigilii zawsze połowa jest bez niczego, a druga połowa jest oprószona odrobiną cukru kryształu. Można też użyć cukru pudru. Smakują na ciepło, jak i na zimno, ale najlepiej lubimy usmażone na chwilę przed rozpoczęciem kolacji, na ciepło.

Racuchy drożdżowe z jabłkami polecam na wigilię, na śniadanie, na Tłusty Czwartek, przez cały karnawał i… przez cały rok 😉


Jest to ostatni post przed świętami, dlatego wszystkim Czytelnikom życzę zdrowych, wesołych, rodzinnych i spędzonych bez pośpiechu świąt. I oczywiście wymarzonych prezentów 😉


RACUCHY DROŻDŻOWE Z JABŁKAMI (POSTNE, NA WODZIE)

Składniki:

3 szkl. mąki pszennej
1,5 szkl. letniej wody
50 g świeżych drożdży
2 łyżki cukru
2 duże jabłka
olej rzepakowy do smażenia

Sposób przygotowania:

Drożdże (najlepiej, gdy są w temperaturze pokojowej) rozetrzyj z cukrem, aż się rozpuszczą i będą płynne. Wlej do miski z przesianą mąką, dolej wodę i całość wymieszaj na jednolite, dość gęste ciasto.
Jabłka obierz, pokrój w kostkę i dodaj od razu do masy, wymieszaj.
Miskę z ciastem przykryj czystą ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce – ciasto podwoi objętość.
Na rozgrzany olej łyżką wykładaj porcje ciasta, formuj racuchy i smaż na złoty kolor z obu stron. Nadmiar tłuszczu odsącz ręcznikiem papierowym.

 




Wigilijna kapusta z grzybami, kapusta na wigilie, kapusta na boze narodzenie, test patelni woll - Kolorowy przepisownik, sprawdzone przepisy

Wigilijna kapusta z grzybami i warianty wykorzystania

Wigilijna kapusta z grzybami pojawia się na prawie wszystkich stołach, a przygotować ją można na setki sposobów. W dodatku w każdym domu określana będzie jako “ta prawdziwa, tradycyjna” 😉 Dziś przedstawię Ci mój sprawdzony przepis, który jednocześnie może posłużyć do przygotowania innych potraw. Tym razem wigilijną kapustę przygotowałam na patelni tytanowej, którą od kilku tygodni poddaję różnym testom. Dzięki temu mam dla Ciebie kilka uwag o zaletach i wadach posiadania takiej patelni.

Wigilijna kapusta z grzybami – uniwersalny przepis do modyfikowania i wykorzystania

Pozostając w temacie wigilijnej kapusty z grzybami wystarczy delikatna zmiana, dodatkowy składnik, a smak zmieni się o 360 stopni. Można ją przygotować z kapusty kiszonej, jak u mnie, ale też ze słodkiej. Można też obie pomieszać… Poniższy przepis jest z kapusty kiszonej, to taka moja podstawa, która może wystąpić samodzielnie lub jako baza do innych potraw. Na przykład jako farsz do uszek, pierogów, krokietów, pasztecików, pierożków drożdżowych, kruchych tart, itd.

Jeśli chodzi o wygląd i smak, tu też można kombinować. Dodasz zasmażkę i jest zagęszczona, a smak podkręcony. Dodasz trochę przecieru pomidorowego i zmieni zarówno smak, jak i kolor. Nie dodasz wywaru z gotowania grzybów – również zmienisz kolor i troszeczkę smak. Ja akurat lubię dodać wodę spod grzybów, zresztą tak się od zawsze robiło w moim rodzinnym domu. Do pierogów zostaw wersję podstawową (składniki drobno posiekane lub zmielone). Farsz do krokietów możesz wzbogacić o przecier pomidorowy. Do składników możesz dodać suszone śliwki, morele czy żurawinę, a zupełnie odmienisz danie.

Dzieciom zawsze odkładam troszkę kapusty bez grzybów, ale z kolei one, żeby zjadły, dodają trochę keczupu – to też sposób na zmianę smaku czy koloru. Mi też z keczupem bardzo smakuje 😀

A teraz najważniejsze – gotując wigilijną kapustę z grzybami trzeba o niej pomyśleć wcześniej (namoczyć grzyby) i potem pamiętać! To ma być kapusta, nie zupa kapuściana, dlatego płynu jest stosunkowo niewiele. Ale płyn odparowuje, więc trzeba pilnować całego procesu i w razie potrzeby uzupełniać braki. Tutaj łatwo o przypalenie, dlatego zadowolona jestem, że wpadłam na pomysł przygotowania wigilijnej kapusty z grzybami na patelni tytanowej (mój model to patelnia Woll Diamond). Obecnie w kuchni nie posiadam garnka z odpowiednio grubym dnem, za to mam patelnię, która może służyć (i mi służy) także w roli garnka. Głęboka patelnia daje o wiele więcej możliwości. A właśnie… Bez garnka sobie człowiek poradzi, ale bez patelni? No nie wiem, ja bym nie umiała nie mieć w kuchni żadnej patelni 😀 a Ty? 😉

Wigilijna kapusta z grzybami, kapusta na wigilie, kapusta na boze narodzenie, test patelni woll -Kolorowy przepisownik, sprawdzone przepisy


WIGILIJNA KAPUSTA Z GRZYBAMI – PRZEPIS

Składniki:

1,5 kg kiszonej kapusty z marchewką (marchewkę możesz też zetrzeć świeżą)
50 g suszonych grzybów
2 duże cebule
1 szkl. bulionu warzywnego lub wody
3-4 liście laurowe
4-5 ziaren ziela angielskiego
1 płaska łyżeczka słodkiej papryki
1 łyżka oleju rzepakowego
sól i pieprz do smaku
*opcjonalnie majeranek do smaku

Sposób przygotowania:

Suszone grzyby leśne zalej wodą i mocz przez kilka godzin, najlepiej przez noc. Następnie ugotuj w tej samej wodzie – czas gotowania to około godzinę, w każdym razie do miękkości. Wodę troszkę posól, żeby złapać smak. Ugotowane grzyby odcedź, ale zachowaj wodę z gotowania! Posiekaj.

Kapustę kiszoną przepłucz, by pozbyć się nadmiaru kwasu. Ja to robię w dwóch wodach, po czym odciskam, ale ja lubię, gdy końcowe danie jest wyraźnie kwaśne. Jeśli wolisz delikatniejszy smak, przepłucz chociaż w trzech wodach. Następnie kapustę posiekaj. Wigilijna kapusta z grzybami może mieć większe kawałki. Jeśli planujesz lepić z takim farszem pierogi czy użyć do krokietów, kapustę i grzyby posiekaj bardzo drobno (a nawet zmiel gotowy farsz).

Cebulę posiekaj, zeszklij na łyżce oleju rzepakowego i dodaj kapustę. Chwilę przesmaż razem i zalej szklanką bulionu warzywnego (jeśli nie masz, to wodą) i szklanką wody spod gotowania grzybów. Dodaj ziele angielskie, liście laurowe i trochę pieprzu. Gotuj pod przykryciem na niewielkim ogniu. Po pół godziny dodaj posiekane grzyby, dopraw do smaku słodką papryką, solą, pieprzem i opcjonalnie majerankiem. Gotuj jeszcze do miękkości kapusty (u mnie trwało to łącznie około 1,5 godziny).

W czasie gotowania stale kontroluj ilość płynu i w razie potrzeby podlewaj wodą spod gotowania grzybów lub bulionem.

Na farsz do pierogów najlepiej całkowicie odparuj płyn.


WNIOSKI Z TESTÓW PATELNI TYTANOWEJ WOLL DIAMOND

A teraz opiszę Ci jakie patelnia tytanowa Woll ma praktyczne zalety, ważne cechy i wady. O niektórych być może nigdzie indziej nie przeczytasz 😉

  • Patelnie tytanowe są masywne, trwałe i ciężkie. Waga może też być wadą, barierą dla niektórych osób. Ale w tym przypadku ciężar to… zaleta. Trwałość potwierdzona 25-letnią gwarancją producenta.
  • Możesz smażyć nawet bez tłuszczu lub z niewielką ilością. Smażenie jako rodzaj obróbki termicznej nie należy do najzdrowszych metod przygotowywania potraw, ale przy ograniczeniu tłuszczu danie staje się zdrowsze i warto z tego korzystać. Tutaj nie musisz się martwić o przywieranie/przypalenia. Z patelnią tytanową jest to w zasadzie niemożliwe 😉 przez kilka tygodni użytkowania absolutnie nic nie przywarło do dna.
  • Patelnia jest żaroodporna do 250 stopni. Dotyczy to także pokrywy i produktów z nieodpinaną rączką. Moja patelnia Woll Diamond ma odpinaną rączkę, dlatego odpinam ją przed włożeniem do piekarnika. Jaki pyszny dutch baby ostatnio dzięki temu zrobiłam na kolację!
    Żaroodporność ma ogromną zaletę również w podgrzewaniu jedzenia, bo często przygotowuję coś wieczorem, a drugiego dnia wystarczy wstawić do piekarnika na kilka chwil.
  • Wszystkie naczynia Woll można myć w zmywarce. Ale mimo, że odkąd mam zmywarkę to moja najlepsza przyjaciółka 😀 to ta patelnia często nie wymaga nawet użycia detergentu! Po smażeniu placuszków po prostu wystarczy przetrzeć wilgotną ściereczką. Po smażeniu mięsa czy ugotowania szybkiego dania z jednej patelni przecieram miękką gąbką z niewielką ilością płynu i spłukuję. Moim zdaniem nie ma potrzeby wkładania patelni do zmywarki. Ale biorę pod uwagę też fakt, że jak ktoś ma małą komorę zlewu i/lub niewyciąganą wylewkę to będzie mu po prostu niewygodnie. Wtedy cyk – zmywarka rozwiąże problem 😉
    Aha – na indukcjach (każde naczynie Woll jest do każdego typu kuchenek) nie pojawia się problem brudzenia dna i zewnętrznej powłoki (mimo wszystko myję też po zewnątrz). Jeśli gotujesz na gazie dbaj o czyszczenie zewnętrzne jak z każdym innym garnkiem czy patelnią.
  • Głęboka patelnia zdecydowanie lepiej się sprawdzi choćby do… kotleta 😉 jeśli masz smażyć w głębszym tłuszczu wysokość patelni będzie miała duże znaczenie przy pryskaniu. Warto mieć w kuchni przynajmniej jedną głęboką patelnię do smażenia produktów, które robią w kuchni trochę bałaganu.
  • Rączka patelni Woll nie jest przykręcana od środka! Być może nie zwracasz na to uwagi przy decyzji o zakupie patelni, ale ja tak. Bardzo nie lubię, gdy resztki jedzenia dostaną się pod śruby mocujące uchwyt wewnątrz patelni, bo im częściej ją rozkręcam do czyszczenia, tym bardziej powoduję luzowanie się rączki i utratę bezpieczeństwa użytkowania. W naczyniach Woll problem nie występuje! Jest to jedna z cech, z których jestem najbardziej zadowolona, jeśli chodzi o posiadanie takiego naczynia w kuchni!
    Zwróć na to uwagę na zdjęciu racuchów.
  • Odpinana rączka to wygoda przechowywania patelni w wypełnionych do granic kuchennych szafkach 😉
  • Mieszać możesz nawet metalową łyżką. Ja z tej możliwości nie korzystam, bo mam spory asortyment przyrządów drewnianych, silikonowych i z żaroodpornego tworzywa. Ale dobrze wiedzieć, że jakby co to można 😉 szczególnie, że mój mąż lubi się zapomnieć i wszystko mieszać właśnie metalową łyżką czy widelcem 😛
  • Cena – i tu pojawia się bariera cenowa, ponieważ taka jakość niesie za sobą odzwierciedlenie w cenie. Próg czasami nie do przejścia, bo zdaję sobie sprawę, że nie każdy sobie na taki wydatek może pozwolić. Nawet dłuższe oszczędzanie i odkładanie do puszki może się nie udać, bo zawsze trafiają się inne wydatki, ważniejsze, życie rzuca nam kłody pod nogi i to zazwyczaj całą serią…
    Tylko że… Jest to często bariera mentalna. Jeśli należysz do grupy osób, które stawiają na jakość, a mogą sobie pozwolić na droższy wydatek lub odłożenie na rzecz porządną zamiast trzech tańszych, to po policzeniu ile pieniędzy już poszło na patelnie, które są po krótkim czasie do wyrzucenia rachunek będzie prosty. Wystarczy raz, a dobrze 😉

PATELNIA TYTANOWA WOLL TO GENIALNY PREZENT!

W tym miejscu warto zaznaczyć, że taka patelnia to doskonały pomysł na prezent marki premium. Zbliżają się święta, kupujemy prezenty dla bliskich. Są rzeczy praktyczne, dekoracyjne, kosmetyczne, tony słodyczy, torebki czy ubrania. W zależności od możliwości finansowych warto pomyśleć, czy Mamie lub Babci (czy sobie/żonie/mężowi) nie przydałaby się taka porządna patelnia. Trudna do “zajechania”, więc produkt na lata.
Polecam sprawę przemyśleć, np. rodzeństwu – jeśli zastanawiasz się co w tym roku kupić Mamie i po raz kolejny postawisz na perfumy czy sweter, które mogą nie przypaść do gustu, lepiej porozmawiaj z braćmi/siostrami i wspólnie złóżcie się na prezent wysokiej klasy, który na pewno nie będzie się kurzył w szafie jak wspomniany sweter. Mam rację? 😉

Test patelni Woll, patelnia tytanowa Woll diamond - Kolorowy Przepisownik blog kulinarny


Wpis powstał we współpracy ze sklepem https://www.patelnie-tytanowe.pl/




Sałatka ogórkowa z papryką, przetwory z ogórków, sałatka na zimę, sałatka do słoików, sałatka meksykańska - Kolorowy Przepisownik

Sałatka ogórkowa z papryką

Sałatka na zimę? Tak, poproszę 🙂 sałatka ogórkowa z papryką to przepis, który dostałam od jednej z obserwatorek na Instagramie (@a_bajda). Wspominałam Ci już o nim w przepisie na sałatkę ogórkową z kapustą i papryką. Przeczytałam, wszystko miałam, więc od razu zabrałam się do roboty. Całkiem szybko i sprawnie mi poszło, wyszło kilka słoików, będzie co do obiadu podać na szybko 😉 a wyszła naprawdę świetna! Warto było zaufać opinii Agnieszki i jej domowników 😉

Jest tylko jedno małe “ale”, którego nie doczytałam w przepisie i nie miałam składnika. Był tam ocet 6 %, a ja po łebkach listę… i miałam tylko 10 %. Ale jak już wszystko pokrojone, to inne stężenie octu mnie nie powstrzymało. Dodałam po prostu inne proporcje z wodą, żeby to stężenie w zalewie zredukować. Ja lubię takie mocne smaki, mąż mniej 😉

Podaję poniżej oryginalny skład przepisu i moje zastosowane proporcje.


SAŁATKA OGÓRKOWA Z PAPRYKĄ

Składniki na +/- 6 litrów gotowej sałatki:

4 kg ogórków
4 czerwone papryki
1/2 kg cebuli
1 szkl. soli

Zalewa:
1 litr wody
2,5 szkl. octu 6 % (ja dałam 2 szkl. octu 10 %)
2,5 szkl. cukru
1 łyżka ziela angielskiego
1 łyżka curry

Sposób przygotowania:

Ogórki namocz przez około 20 minut w zimnej wodzie, następnie dokładnie umyj. Odetnij końcówki i poszatkuj w plastry. Zasyp 1/2 szkl. soli, wymieszaj, przykryj ściereczką i odstaw na 3 godziny (ja ostawiłam na znacznie dłużej).

Papryki umyj, pozbaw gniazd nasiennych i pokrój w paski lub kostkę. Wymieszaj z 1/4 szkl. soli, przykryj i również odstaw.

Cebulę obierz, posiekaj w piórka i wymieszaj z pozostałą solą. Odstaw pod przykryciem.

Z podanych składników ugotuj zalewę, przestudź.

Wszystkie warzywa odsącz z wytworzonego ,za sprawą soli, soku. Wymieszaj w dużej misce wraz z przestudzoną zalewą i nakładaj do wyparzonych słoików. Warzywa nie powinny wystawać ponad zalewę. Wytrzyj gwint, zakręć czystą i suchą pokrywką i pasteryzuj około 15 minut.




Sałatka ogórkowa z kapustą i papryką, przetwory z ogórków, sałatka do słoików, sałatka na zimę - Kolorowy Przepisownik

Sałatka ogórkowa z kapustą i papryką

Sałatka ogórkowa z kapustą i papryką to świetny dodatek do drugiego dania. A ja to czasem nawet tak po prostu lubię sobie taką podjeść 😉 . Warto zamykać smaki lata w słoikach, żeby w zimie było co jeść. Szczególnie, jak się trafi sroga zima i zasypie drogi. Mieszkam na wsi, więc wiem jak to czasem bywa trudno wydostać się do cywilizacji 😉

W tym roku sałatek zrobiłam dwa rodzaje – poniżej pierwszy przepis na sałatkę ogórkową z kapustą i papryką. Jest to kombinacja z dwóch przepisów ze starego, pożółkłego zeszytu Mamy. Improwizowałam w sumie z konieczności, bo okazało się, że jednak nie wszystko mam, a tu już sklepy były pozamykane, a składniki podszykowane… Na szczęście z reguły udają mi się takie eksperymenty i tym razem też 😉 . A na drugą sałatkę przepis już niebawem – dostałam go od jednej z obserwatorek na Instagramie i bardzo mi przypadł do gustu.

W tym roku poszalałam z ogórkami i zrobiłam zapas kiszonych (przepis), korniszonych, kanapkowych (przepis), krokodylków (przepis), sałatek… Zabrakło tylko czasu na nowy zapas tych z musztardą (przepis), a już tak długo planuję zmienić im zdjęcie 😀  więc może jeszcze zrobię, jeszcze jakieś ostatki ogórków na polu są. Choć w obrót wkracza teraz cukinia i zabieram się za jej przetwarzanie póki mam czas. Już nawet mam ją w domu, ale do przejrzenia reszta posiadanych składników i ilość słoików 😉


SAŁATKA OGÓRKOWA Z KAPUSTĄ I PAPRYKĄ

Składniki:

4 kg ogórków
1 kg kapusty
1 kg papryki
1/2 kg marchewki
1/4 kg pietruszki
10 łyżek posiekanej natki pietruszki
4 łyżki soli

Zalewa:
1 szkl. oleju + olej na wierzch do słoików
1/2 szkl. octu 10 %
15 ziaren pieprzu
15 ziaren ziela angielskiego
6 łyżek cukru
2 łyżki soli

Sposób przygotowania:

Przygotuj zalewę zagotowując wszystkie składniki i ostudź.

Ogórki namocz w zimnej wodzie (zazwyczaj zostawiam na około 20 minut), dokładnie wymyj i odetnij końcówki. Posiekaj w cienkie plastry, ze skórką. Paprykę pozbaw gniazd nasiennych i pokrój w kostkę lub paseczki.

Kapustę obierz z wierzchnich liści i poszatkuj. Marchewki i pietruszki obierz, umyj i zetrzyj na grubych oczkach tarki.

Wszystkie składniki wymieszaj w dużej misie/garnku i zasyp solą. Odstaw na około godzinę, po czym wlej zimną zalewę. Wymieszaj i odstaw na kolejną godzinę. W tej sałatce nie odlewamy wytworzonego soku z warzyw.

Do wyparzonych słoików nakładaj sałatkę wraz z zalewą – tak, aby na wierzchu była warstwa zalewy, a składniki były zakryte. Na wierzch każdego słoika wlej 1-2 łyżki oleju (w zależności od wielkości słoika). Wytrzyj gwint i zakręć suchą pokrywką.

Sałatkę pasteryzuj 15-20 minut (w zależności od wielkości słoika).




Ogóreczki na ostro, czyli krokodylki, przetwory z ogórków, ogórki krokodylki, przetwory, krokodylki - Kolorowy Przepisownik

Ogóreczki na ostro, czyli krokodylki

Ogóreczki na ostro, czyli krokodylki to moja wariacja na temat produktu, który możesz spotkać na sklepowych półkach. Takie mini egzemplarze, które są świetną przekąską imprezową, składnikiem kolorowych koreczków czy sałatek. Już rok temu miałam chęć je zrobić, ale wtedy nie miałam takich naprawdę malutkich ogórków. W tym roku zadbałam o to, by je zerwać tak malutkie i spróbować zrobić domowe krokodylki.

Szczerze mówiąc… Zaczęłam od google w telefonie, poszukując u kogoś sprawdzonego przepisu. Jeśli zaglądasz do mnie częściej, to wiesz, że nie zgrywam głupka i podaję skąd mam przepis, jeśli korzystam z czyjegoś. Ale pierwsza strona wyszukiwarki pokazała mi same krojone… Weszłam w pierwszy lepszy przepis, przeczytałam i uznałam, że nie o taki efekt mi chodzi. Ja nie chcę niczego kroić, nie chcę odsączać, chcę ogóreczki na ostro, czyli krokodylki w wersji mini.

Stąd też uznałam, że zrobię eksperyment i zrobię je na podstawie zalewy do korniszonów, ale z dodatkiem chili i słodkiej papryki. A w kilku słoikach też ostrej papryczki w całości. Wyszły mega! Bardzo mi posmakowały, dlatego dziś dzielę się z Tobą przepisem. Czym prędzej zrywaj miniaturowe ogóreczki i działaj, bo warto 😉

Zalewy z przepisu wystarcza na +/- 3,3 litra gotowych (napełnionych) słoików. Niestety nie zważyłam ile to było mini ogóreczków… Mój błąd, uzupełnię przy okazji kolejnej porcji.


OGÓRECZKI NA OSTRO, CZYLI KROKODYLKI

Składniki:

Zalewa:

1 szkl. octu
4 szkl. wody
2 łyżki soli
2 płaskie łyżeczki chili
2 płaskie łyżeczki słodkiej papryki
10 ziaren pieprzu
10 ziaren ziela angielskiego
3 liście laurowe

Do słoików:

mini ogóreczki
czosnek
marchew
liście laurowe
gorczyca

Opcjonalnie:

małe ostre papryczki

Sposób przygotowania:

Z podanych składników przygotuj zalewę. Zagotuj pod przykryciem, żeby ocet nie parował, po czym wystudź.

Mini ogóreczki dokładnie umyj w zimnej wodzie, zwróć uwagę szczególnie na końcówki – należy usunąć pozostałości po kwiatach.

Do słoików wrzuć po 1 liściu laurowym (jak słoik malutki to mały lub pół liścia, jak większy to cały), po 1 ząbku czosnku, kilka plasterków marchewki i trochę gorczycy (max pół łyżeczki, ale też dostosuj ilość do wielkości słoika).

Umyte ogóreczki nakładaj ciasno (tak jak na korniszony czy kiszone). Zalej zimną zalewą, wytrzyj brzeg słoika i zakręć suchą pokrywką.

Pasteryzuj w zależności od wielkości słoika – od 10 do 15 minut.




Wrapy wegańskie bezglutenowe, Mini wrapy bezglutenowe, wrapy wegańskie, przepisy wegańskie, e-book, dieta wegańska

Wrapy wegańskie bezglutenowe (+ e-book)

Wrapy wegańskie bezglutenowe, to moja propozycja na bardzo fajną przekąskę, do której pasuje wiele dodatków. W wersji mini, bo w dużej niekoniecznie zachowywały swój kształt 😉 a takie mini, na zasadzie a’la chlebków smażą się doskonale. Również doskonale potem smakując 😉

Powtarzam to czasem we wpisach, że ja to bym mogła być wegetarianką. Naprawdę do szczęścia mięso mi niepotrzebne, jak nie mam to nie jem i nie tęsknię. Może kiedyś spróbuję takiej diety na czas dłuższy niż 3 tygodnie (bo tyle najdłużej nie jadłam z przypadku). Na kuchnię wegańską skusić się byłoby mi trudniej, bo zwyczajnie lubię produkty mleczne i ogólnie pochodzenia zwierzęcego (np. jaja). Ale bardzo chętnie i takie dania przygotowuję w swojej kuchni, dlatego z przyjemnością wzięłam udział po raz kolejny we współtworzeniu e-booka. Znajdziesz w nim przepisy wegańskie, bezglutenowe, zdrowe! Więcej szczegółów na jego temat pod przepisem.

E-book przepisy wegańskie, przepisy bezglutenowe


PRZEPIS NA WRAPY WEGAŃSKIE BEZGLUTENOWE

Składniki:

400 g mąki owsianej
235 ml wrzątku
3 czubate łyżki siemienia lnianego
85 g oleju (tj. około 10 łyżek)
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka ziół prowansalskich (można użyć innej mieszanki, jedno ulubione zioło lub pominąć)
1 płaska łyżeczka soli
1 płaska łyżeczka cukru pudru
1 płaska łyżeczka pieprzu

Sposób przygotowania:

Siemię lniane wsyp do kielicha blendera lub młynka i zmiel na proszek (jeśli zamiast ziaren masz siemię mielone to je zastąp). Zmielone zalej wrzątkiem, wymieszaj i odstaw na kilka minut – płyn powinien osiągnąć temperaturę około 70-75 stopni.

Do miski wsyp mąkę owsianą, zioła, sól, pieprz i cukier puder. Wymieszaj łyżką, po czym dodaj gorące, zaparzone siemię i olej. Wymieszaj łyżką na tyle, ile jesteś w stanie – dzięki temu temperatura całości się obniży. Następnie wyrabiaj ręcznie ciasto. Nie powinno lepić się do rąk, za to powinno być elastyczne, ale jednocześnie lekko kruche.

Ciasto wałkuj pomiędzy dwoma płatami folii spożywczej (inaczej możesz mieć z nim problem, przez tę kruchość właśnie) na placek o grubości około 2 mm. Wykrawaj okrągłe lub dowolne inne (np. serca, kwiaty) kształty. Postępuj tak do wyczerpania ciasta (ponownie zagniatając i wałkując okrawki).

Gotowe krążki (czy co tam wykrawasz) smaż na rozgrzanej, suchej patelni z powłoką nieprzywierającą (np. teflonowej) z obu stron lekko rumieniąc.

Sposobów podawania jest sporo. Ja podałam z warzywną pastą ryżową, świeżymi rzodkiewkami, pomidorkami i roszponką. Ale dodatki są kwestią gustu (sprawdzi się też hummus, wszelkie inne pasty, np. pasta z suszonych pomidorów i słonecznika czy dowolne inne warzywa, sałaty).
Równie dobrze możesz takie placuszki zrobić w wersji słodkiej (pomiń zioła, pieprz i sól zmniejsz do jednej szczypty) i podać, np. z dżemem.


E-book – zdrowe i smaczne przepisy

Po raz kolejny wspólnie z innymi blogerkami w Twoje ręce przekazujemy absolutnie darmowy e-book z przepisami. Tym razem jest to zbiór przepisów wegańskich i bezglutenowych – absolutna petarda! Ogrom inspiracji na wszystkie pory dnia, każdy znajdzie coś dla siebie 🙂

Aby pobrać e-book i skorzystać z przepisów nie musisz być weganką (weganinem) 😉 jeśli jesteś – świetnie! Łap dostęp i po prostu korzystaj (oczywiście miło nam będzie, jeśli dasz znać, co o nim myślisz). A jeśli nie jesteś, to też pobierz, przejrzyj i może coś wpadnie Ci w oko. Nie trzeba być na takiej diecie, by zjeść ze smakiem coś nowego, zupełnie odmiennego od kuchni tradycyjnej, a na dodatek zdrowego.
A może robisz imprezkę, gdzie wśród gości znajdzie się ktoś na wegańskiej diecie? 😉

Tak czy inaczej – uważam, że tak bogaty w przepisy e-book to genialna sprawa! Z jego pomocą z łatwością zaplanujesz menu na cały tydzień lub będzie pod ręką i poratuje inspiracją, gdy okaże się, że właśnie teraz potrzebujesz dla kogoś przygotować coś wegańskiego 😉 w okresie wakacyjnym jest to też opcja na zbilansowaną, fit dietę 😉

W środku jest aż 39 przepisów! 😉 21 wytrawnych i 18 na słodko – jest w czym wybierać, a i są to w większości proste, przystępne dania i desery 🙂

E-book przepisy wegańskie, przepisy bezglutenowe


Kto stoi za tym projektem?

Na koniec, ale najważniejsze 😉 po raz kolejny e-book udało się wypuścić w świat dzięki niezastąpionym osobom!
Sylwia z https://13design.info/ – kobieta, która chyba nie śpi 😀 bo nie wiem jak inaczej wytłumaczyć to, jak ona to ogarnia 😀 po raz drugi złożyła nam to wszystko pięknie w całość 🙂 a mi kilka razy pomogła również prywatnie – jeśli masz jakiś problem ze stroną, chcesz ją założyć, coś zmienić lub potrzebujesz logo (i inne grafiki) to Sylwia jest najlepszą specjalistką w swojej dziedzinie.

I Ewa http://www.ewapopielarz.pl/, która też nie wiem jak to robi, ale w niecodziennych okolicznościach dała radę i przed składem jak zawsze zadbała o warstwę językową. Mam nadzieję, że teraz odpoczywa 😉

Pomysłodawczyni i koordynatorka – Magda z http://czekoladowymuffinek.blogspot.com/ – tak dobrze Ci to wychodzi, że nadal polecam się na przyszłość z przepisami 😀 to fajna akcja jest 😉

Bogate wnętrze e-booka to zasługa również zaprzyjaźnionych blogerek kulinarnych. Mam nadzieję, że razem stworzymy jeszcze nie jedno dzieło 😉

Magda z Apetycznie-klasycznie
Ola z ChilliJemy
Małgosia z Dobre Zielsko
Julita z Fitkot
Jaga i Ola z Kolizje smaków
Asia z Kuchnia w czekoladzie
Karolina z Nicpoń w kuchni
Matylda z Smak na wspak




Syrop z kwiatów czarnego bzu, syrop z kwiatow czarnego bzu, czarny bez, domowy lek na przeziebienie, lek z naturalnej apteki, syrop na przeziebienie_Kolorowy Przepisownik

Syrop z kwiatów czarnego bzu

O tym, że syrop z kwiatów czarnego bzu ma mnóstwo zdrowotnych właściwości, szczególnie w leczeniu górnych dróg oddechowych, wiedziałam od lat. Wokół mnie sporo osób go przygotowuje, a u mnie było zawsze coś i nie robiłam. W tym roku z braku czasu przegapiłam młode pokrzywy, przegapiłam mniszek lekarski… I obiecałam sobie, że tego już nie przegapię i żeby się waliło i paliło – zrobię syrop z kwiatów czarnego bzu. No i zrobiłam 😉

Przepis teoretycznie pochodzi od mojej cioci (z zielarskich książek, nie wiem z jakiej ten). Ale w praktyce zrobiłam trochę po swojemu, inne proporcje – więcej bzu, więcej cytryny, mniej cukru, inny sposób przygotowania. Chociaż cukru też nie może być za mało! W tym przypadku jest nie tylko słodzikiem (w końcu syrop musi być słodki), ale też występuje w roli konserwantu, bo syropu z czarnego bzu się nie gotuje (jedynie doprowadza do wrzenia) i nie pasteryzuje. W przeciwnym razie utraciłby swoje cenne właściwości.
Oryginalnie cukru było drugie tyle, czyli 2 kg na 2 litry wody. Dla mnie to zdecydowanie za dużo, dlatego obniżyłam jego ilość o połowę.

Pod przepisem znajdziesz wskazówki dotyczące zbioru kwiatów czarnego bzu.


SYROP Z KWIATÓW CZARNEGO BZU

Składniki:

40-50 baldachimów kwiatów czarnego bzu (ich wielkości są różne, wybieraj duże)
3-4 duże cytryny
2 litry wody
1 kg cukru

Sposób przygotowania:

Zebrane kwiaty nożyczkami odcinaj tuż nad garnkiem (aby zachować jak najwięcej pyłku, który będzie się obsypywał z kwiatostanów). Rób to tak, aby odciąć TYLKO kwiaty, bez łodyg. Minimalne ilości cienkich łodyżek są ok, ale im grubsza, tym syrop będzie bardziej gorzkniał.

W drugim garnku zagotuj wodę z cukrem. Mieszaj systematycznie przed rozpuszczeniem się cukru, żeby go nie przypalić. Gorący syrop od razu wlej do garnka z kwiatami, zamieszaj i przykryj garnek. Po 10-15 minutach garnek możesz odkryć, żeby szybciej ostudzić zawartość garnka. Garnek z zimną zawartością owiń gazą i włóż do lodówki na minimum 12 godzin (ja zostawiłam na znacznie dłużej, jakieś 1,5 doby, a maksymalnie trzymaj 48 godzin).

W międzyczasie przygotuj słoiki lub butelki – należy je wyparzyć (przykrywki też) i wysuszyć.

Zawartość garnka wyjmij z lodówki i przecedź przez materiał do czystego garnka. Możesz użyć kilkukrotnie złożonej gazy, bawełnianej ściereczki czy nowej pieluchy tetrowej. Do syropu wciśnij sok z wyparzonych cytryn (pilnuj, by nie było pestek) i ustaw na palniku. Doprowadź do wrzenia, ale pamiętaj – syropu z czarnego bzu nie można gotować! Tylko zabulgocze i wyłącz.

Od razu po wyłączeniu przelej syrop do butelek lub słoików wcześniej przygotowanych i zakręć. Słoiki możesz dodatkowo odwrócić do góry dnem (butelkę nie każdą się da). Naczynia ustaw jedno przy drugim i przykryj ręcznikiem/ściereczkami. Chodzi o to, by proces studzenia jak najbardziej spowolnić – to wspomoże proces szczelnego zamknięcia naczyń i zassania przykrywek.

Gotowy syrop nie wymaga pasteryzacji (wręcz nie wolno tego robić).


Jak zbierać kwiaty na syrop z czarnego bzu?

  1. Żelazna zasada – zbieranie kwiatów czarnego bzu przy drogach publicznych to zły pomysł! Ja też widzę, że przy drogach można spotkać ich najwięcej, ale czy na pewno chcesz je zbierać z drzewa, na którym można znaleźć całą tablicę Mendelejewa? 😉 obstawiam, że nie, dlatego wybieraj miejsca oddalone od ruchu ulicznego, gdzieś na uboczu, z dala od spalin i innych zanieczyszczeń.
  2. Kwiaty zbieraj w słoneczny dzień, najlepiej do południa, ale jak się nie wyrobisz, to i po południu. Byle nie wieczorem i nie po deszczu – kwiaty muszą być suche (czyli rano z rosą też odpada). Chodzi tu m.in. o zachowanie jak największej ilości cennego pyłku.
  3. Ostrożnie – na każdym etapie przed wylądowaniem w garnku. Ostrożnie zbieraj, odcinaj nad garnkiem – właśnie po to, by nie otrząsną pyłku, a jak już go otrząsasz mimowolnie podczas odcinania, to niech on leci do gara.
  4. Po zebraniu dobrze jest kwiaty rozłożyć na białym papierze/ceracie, by ulotniły się ewentualne robaczki czy mrówki. Podczas obcinania również zwracaj na to uwagę.



Lody owocowo-kokosowe (wegańskie), lody owocowe, lody wegańskie, lody kokosowe, deser lodowy, przepis na lody, lody dla dzieci - Kolorowy Przepisownik

Lody owocowo-kokosowe (wegańskie)

Piękne mamy lato tej wiosny 😉 pogoda sprzyja długim spacerom i przebywaniu na świeżym powietrzu, ale też serwowaniu sobie pysznego deseru w formie lodów! 🙂 ja akurat nawet zimą lubię je zjeść, ale zdecydowanie najlepiej smakują latem. Całkiem niedawno w przypływie chwili i dziecięcych zawodzeń zrobiłam (właśnie z dziećmi) lody owocowo-kokosowe w wersji wegańskiej, bo… nigdy takich nie jadłam 😀 poza sorbetem oczywiście. Wyszły mega pyszne! Więc je polecam 😉

Do przygotowania lodów użyłam zamrożonej wcześniej mieszanki owoców, które wykorzystuję do koktajli, ciast, itp. Czasem sama je mrożę, czasem kupuję mrożonkę w sklepie. Ale z powodzeniem wykorzystaj również świeże owoce, szczególnie, że właśnie jesteśmy na starcie sezonu 😉 owoce nie muszą być te same, możesz dowolnie modyfikować, a nawet dodać mniej lub więcej. To samo ze składnikami – nie lubisz lub nie masz orzechów? To je zastąp lub całkowicie pomiń. JA zrobiłam lody owocowo-kokosowe, a Ty możesz zrobić na mleku sojowym i kokos pominąć, jeśli nie lubisz. Ten przepis to INSPIRACJA dla Ciebie – możesz z niej skorzystać w całości lub zmodyfikować pod własne upodobania/posiadane składniki.

Jak to mówi mi Zuzia, żeby mnie przekonać do zrobienia lodów “pamiętaj, takie domowe to wiadomo z czego zrobione, więc na pewno zdrowe, rób nam takie” 😀 mówi to po to, że jak zrobię to na pewno na jakiś czas będzie miała mała lodożerna istotka zapas 😉 ale ma rację – domowe w niemal każdej wersji są o niebo zdrowsze od kupionych.


Sprawdź też mój przepis na:

Lody kawowe z 3 składników (do przygotowania w 5 minut, bez maszyny)

Lody kajmakowe (tylko 2 składniki, ekspresowe!)


LODY OWOCOWO-KOKOSOWE (WEGAŃSKIE)

Składniki:

350 g mieszanki owoców (u mnie to truskawki, borówki z leśnymi jagodami i banany)
400 ml mleka kokosowego
1/2 szkl. wiórków kokosowych
1/2 szkl. orzechów laskowych
2 łyżki syropu klonowego*

Sposób przygotowania:

Owoce umieść w kielichu blendera, wlej mleko kokosowe, wsyp wiórki i orzechy.
*Do smaku dodaj syrop klonowy – ale ten krok możesz pominąć, zdecyduj 😉
Wszystko razem zmiksuj na gładką masę i nalej do foremek na lody lub pojemnika. Zamroź.

U mnie wyszło 6 lodów w foremkach + resztą wlałam do niedużego pojemnika przeznaczonego do mrożenia. Samych foremek (lody wielkości jak na zdjęciu) wyszłoby około 12 sztuk.
Aby wyjąć lody z foremek wystarczyło kilka chwil w temperaturze pokojowej. Te w pudełku zamarzły zdecydowanie mocniej, więc nie było opcji nabierać je łyżką od razu po wyjęciu, musiały poczekać kilka minut, by można je było nabierać łyżką do lodów (coś jak sorbet).




Jak zrobić idealne ciasto na pierogi, najlepsze ciasto na pierogi, elastyczne ciasto na pierogi, pierogi, najlepszy przepis na ciasto na pierogi, Kolorowy Przepisownik

Jak zrobić idealne ciasto na pierogi?

Dawno, dawno temu… Sama szukałam odpowiedzi na pytanie jak zrobić idealne ciasto na pierogi. W moim domu rodzinnym jedyne robione to było po prostu mąka i woda. Zimna. Po wielu latach wodę zimną zastąpiła ciepła, a jeszcze później gorąca. I takie ciasto z mąki i gorącej wody też jest ok! Elastyczne i sprawnie się z nim działa.

Ale ja nadal nie wiedziałam jak zrobić idealne ciasto na pierogi? Takie, które oprócz łatwego lepienia będzie jeszcze na tyle plastyczne i miękkie, żebym mogła się nauczyć jak robić falbankę na brzegu pieroga w dłoniach. Nie pierogownicą, nie prosto, ale mniej estetycznie – widelcem, ale własnymi palcami. Eksperymentowałam, dodawałam do ciasta jajko, bo wyczytałam, że to jest to… I eee tam 😉 nic.

W końcu trafiłam na metodę idealną – olej do ciasta! Spróbowałam i udało się! Tylko tego oleju ani za dużo, ani za mało… Testując takie ciasto specjalnie odmierzałam na tyle ile mogłam składniki, żeby już mieć recepturę na wszelkie pierogi, jakie zachce mi się lepić. Dlatego też dzielę się przepisem z Tobą, bo odkąd opublikowałam na blogu pierwszy przepis na pierogi z ciastem na oleju (Pierogi z jagodami) dostałam masę wiadomości z podziękowaniami, że TO JEST TO! To jest to, czego brakowało komuś do szczęścia, bo ciasto za szybko wysychało lub nie chciało się w ogóle sklejać. Od tej pory tylko z takiego ciasta korzystam (choć pierogów znajdziesz u mnie więcej, zobacz TUTAJ -z różnymi ciastami, ale od teraz raczej ciężko będzie o inny przepis na ciasto 😉 bo na farsz jak najbardziej!).


JAK ZROBIĆ IDEALNE CIASTO NA PIEROGI?

Składniki:

3 szkl. mąki pszennej (może być ciut więcej, dużo zależy od jej typu-ja używam tortowej)
około 3/4 szkl. gorącej wody (w temperaturze +/- 70-75 stopni)
5 łyżek oleju rzepakowego

Sposób przygotowania:

Mąkę przesiej do miski lub na stolnicę (staraj się nie pomijać tej czynności, puszystsza jest lepsza), wlej olej i połowę gorącej wody. Mieszaj łyżką (pamiętaj, że wlewasz gorącą wodę – mieszanie dłonią grozi poparzeniem), by wstępnie wyrobić i ocenić ile jeszcze wody dolać (ja wlewam całą lub prawie całą – m.in. od rodzaju i jakości mąki zależy ile ciasto wody pochłonie). Dolej blisko 1/3 szklanki gorącej wody i ponownie wymieszaj łyżką. Gdy ciasto będzie wymieszane – będą widoczne strzępy/kluchy wilgotnej mąki, które można zagniatać, przystąp do ręcznego wyrabiania. Na bieżąco obserwuj ile jeszcze wody potrzeba – ciasto powinno wyjść gładkie i elastyczne, nie lepić się do rąk i ich nie brudzić. Gotowe ciasto włóż do miski i przykryj ściereczką lub owiń folią. Odstawiamy na kilka minut, by odpoczęło (przykrycie jest ważne – dostęp powietrza powoduje przyspieszone wysychanie nawet takiego elastycznego ciasta z olejem.

Przystępując do lepienia pierogów ciasto rozwałkuj na grubość około 2-3 mm (ja zazwyczaj dzielę całą porcję na dwie części, wolę nie ryzykować wysychania. Część, która czeka ponownie przykrywam lub owijam folią). Z ciasta wytnij krążki o średnicy około 9-10 cm (wykrawaczką/obręczą, miseczką czy też dużą filiżanką). Po ulepieniu pierogów okrawki ponownie zagnieć i rozwałkuj – nie marnujemy jedzenia 😉 zero waste! 😀 czy tam oszczędność – jak kto nazwie 😉

Do pierogów z farszem wytrawnym zawsze dodaję trochę soli i bardzo często pieprzu – lubię charakterne 😉 ponadto możesz dodać kurkumę lub słodką paprykę, by jednocześnie zabawić się finalnym kolorem 😉

Jak zrobić idealne ciasto na pierogi, najlepsze ciasto na pierogi, elastyczne ciasto na pierogi, pierogi, najlepszy przepis na ciasto na pierogi, Kolorowy Przepisownik


RADY DOTYCZĄCE PIEROGÓW:

Jeśli nie masz wałka – spróbuj poradzić sobie butelką 😉 sprawdzony, ekonomiczny, studencki sposób. Jak nie masz czym wycinać lub brakuje czasu na monotonne lepienie, pokrój ciasto nożem na kwadraty i zrób pierogi trójkątne. Jest też opcja kwadratowych/prostokątnych – jak lubisz/umiesz – coś na zasadzie jak robienie ravioli, rozmiar wedle uznania). Jeszcze inna, ale z pewnością dużo bardziej pracochłonna opcja to ciasto uformuj w wałek, pokrój go na plastry, a każdy plaster rozpłaszczaj w palcac na kształt koła – kiedyś tak się u nas lepiło pierogi. Pamiętam ile z tym schodziło, więc dziś sobie tego nie wyobrażam 😀

Ulepione pierogi najlepiej jest układać na czystej ściereczce (jednak nie polecam tego przy pierogach owocowych – sprawdziłam na własnej ścierce ryzyko zaplamienia ściereczki sokiem z jagód 😀 ) i przykrywać drugą – by nie obsychały z wierzchu. Można też ułożyć na desce oprószonej mąką (tu wadą jest to, że bardzo szybko bieleje woda w czasie gotowania, a dodatkowo na pierogach często zostaje taka lekka warstwa mączna).

Pierogi zawsze gotuj partiami, wrzucając je na lekko osolony wrzątek z 1-2 łyżkami oleju rzepakowego i gotuj około 3-4 minut od wypłynięcia na wierzch (zawsze zwracaj uwagę na grubość ciasta – jeśli grubsze, gotuj dłużej).
Tuż po wyjęciu z wrzątku dobrze jest pierogi “zahartować”. Czyli wrzucić je wprost do zimnej wody na około 20-30 sekund (w tym czasie opadną na dno. Taki zabieg sprawia, że nie sklejają się na talerzu.


Masz już gotowy przepis na idealne ciasto, a teraz czas na… Szybkie wypróbowanie 😀 pomysłów na farsz jest nieskończona ilość, możesz przejrzeć moje przepisy na pierogi lub wykorzystać własną recepturę (lub znalezioną w książce czy innym miejscu w sieci). I nie daj sobie wmówić, że pierogi to pracochłonne danie. Dużo zależy od nadzienia, ale według mnie przy dobrze rozplanowanej pracy to całkiem szybki sposób na obiad. Zawsze też masz opcję przygotować farsz dzień wcześniej, a drugiego dnia zająć się ciastem, lepieniem i gotowaniem. Możesz też ulepione przechować w lodówce lub zamrozić (surowe lub podgotowane). Więcej rad co do mrożenia pisałam w TYM wpisie na uszka z pieczarkami – sprawdź.




Batoniki owsiane z gorzką czekoladą, batoniki owsiane, fit batoniki, fit słodycze, płatki owsiane - Kolorowy Przepisownik

Batoniki owsiane z gorzką czekoladą

Batoniki to zawsze dobry sposób na pyszną i zdrową przekąskę, na którą można sobie pozwolić (w zależności od składników) nawet na diecie. Batoniki owsiane z gorzką czekoladą właśnie takie są – same zdrowe składniki, nawet ta gorzka czekolada 😉

Batoniki zrobiłam jako zachciankę dla dzieci. Ostatnie dni dały nam wszystkim w kość, nie było mnie w domu całymi dniami (dzieci często zabierałam, ale kilka dni zostawały w domu), więc nie miałam serca odmówić Zuzi, gdy któregoś dnia wieczorem poprosiła, by z nią jakieś zrobić. Robimy czasem różne różniste słodycze tego rodzaju, więc tym razem tworzyłyśmy kolejny smak. No i wyszło super! Miało być bez czekolady, ale tak prosiła, a nawet dobrze – są jeszcze lepsze!

Niestety nie wiem ile batoników wyszłoby z całości składników, bo ja zrobiłam tylko 6 (w foremkach silikonowych, ale możesz wyłożyć papierem do pieczenia keksówkę i po mocnym schłodzeniu pokroić). Resztę masy dziewczynki zjadły jak granolę z jogurtem naturalnym 😉 uwielbiają takie smaki, ja też 😀 ale tak na oko oceniając ile zużyłam, a ile zostało, byłoby ich jeszcze 5-6.

Batoniki owsiane z gorzką czekoladą to dobry pomysł na przekąskę do pracy czy szkoły. Świetnie sprawdzą się również w roli jadalnych prezentów – wystarczy ładne pudełeczko, kawałek papieru pakowego i wstążki (lub sznurka) i sprawisz przyjemność bliskiej osobie przygotowanym od serca prezentem.


Na blogu znajdziesz inne przepisy tego typu, zajrzyj i przetestuj:

Batoniki owsiane z żurawiną i jagodami Goji

Batoniki kawowo-dyniowe (bez pieczenia)

Owsiane ciasteczka mocy – energetyczne


PRZEPIS NA BATONIKI OWSIANE Z GORZKĄ CZEKOLADĄ

Składniki:

1 i 1/2 szkl. płatków owsianych błyskawicznych
1/5 szkl. oleju kokosowego
2 bardzo dojrzałe banany
1-2 łyżki syropu klonowego
1/2 szkl. suszonej żurawiny
1/2 szkl. nasion słonecznika
2 pełne łyżki wiórków kokosowych
2 łyżki siemienia lnianego
1/4 szkl. zaparzonej gorzkiej herbaty
1 tabliczka gorzkiej czekolady

Sposób przygotowania:

Płatki owsiane błyskawiczne możesz zostawić w takiej formie (już rozdrobnionej), ale polecam je dodatkowo zmielić w blenderze lub młynku – tak zrobiłam, bo im drobniejsze, tym potem batoniki mniej się kruszą i lepiej kroją.

Nasiona słonecznika krótko upraż na suchej patelni, po czym dodaj syrop klonowy, chwilę podgrzewaj. Wsyp rozdrobnione płatki owsiane, wiórki kokosowe, siemię lniane i wlej herbatę, wszystko wymieszaj. Banany rozgnieć widelcem na papkę, połącz ze składnikami w rondelku i żurawiną.

Gotową masą napełniaj foremki do batoników lub keksówkę wyłożoną papierem do pieczenia, ugnieć, wyrównaj wierzch i wstaw do lodówki na minimum 2 godziny (ja robiłam wieczorem, więc zostawiłam na całą noc).

Gorzką czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej. Polej cienką warstwę na jedną stronę batoników i schłodź w lodówce. Odwróć batoniki i jeszcze polej cienkim strumykiem na wierzchu każdego z nich.