Krem czekoladowy z awokado weganski, krem z awokado, domowa nutella, krem do nalesnikow, weganska nutella - Kolorowy Przepisownik, sprawdzone przepisy

Krem czekoladowy z awokado (wegański)

Krem czekoladowy z awokado to pyszna wersja nutelli w wersji wegańskiej i przede wszystkim zdrowej! Ja na żadnej diecie nie jestem, ale lubię sięgać po nowe, zdrowe przepisy. A już najbardziej cieszę się, że taki krem smakuje moim dzieciom. Jedzą też słodycze w rozsądnych ilościach, ale zdecydowanie wolę, gdy jednak jest to coś w stylu takiego kremu. Jako, że jest to krem czekoladowy z awokado, dziewczynki nazywają go awokadową nutellą 😉
Krem robię do placuszków, naleśników, ale świetnie też się sprawdza do świeżego pieczywa. Resztki z miseczki czy słoika zbieramy bułką 😀 możesz też użyć go do przełożenia ciasta, wypełnienia kruchych spodów do babeczek/tartaletek, itp.

Proporcji tych składników próbowałam już różnych. Najbardziej smakuje mi krem z przepisu, który widzisz poniżej. Ale na dobrą sprawę możesz to modyfikować. Przykładowo zrobić rzadszy (mniej awokado, nieco więcej syropu klonowego/z agawy), użyć banana świeżego (bardziej wyczuwalny, lżejsza konsystencja kremu) lub przemrożonego (krem wyjdzie delikatniejszy w smaku, ale gęściejszy). Możesz też pominąć masło orzechowe jeśli nie masz/nie lubisz.

Przechowuj w lodówce, np. w zamkniętym słoiczku. U mnie nie przetrwał dłużej niż 2 dni, bo jest zbyt dobry 😀

KREM CZEKOLADOWY Z AWOKADO

Składniki:

1 dojrzałe awokado
1 dojrzały banan
2 łyżki syropu klonowego (lub syropu z agawy)
2 czubate łyżki masła orzechowego
1 czubata łyżka gorzkiego kakao
szczypta soli

Sposób przygotowania:

Umyte awokado przekrój na pół, usuń pestkę i przy pomocy łyżki wydostań miąższ. Wraz z kawałkami banana bez skórki i pozostałymi składnikami umieć w miseczce lub pojemniku blendera i zblenduj na gładką masę.

Konsystencję i smak możesz regulować ilością składników, np. dodać jeszcze syropu, jeśli uznasz, że wolisz słodszy. Szczypta soli podkreśla słodki smak.

Sprawdź też przepis na wegański mus z wody po ciecierzycy z puszki!




Mus czekoladowy z aquafaby weganski, mus weganski, deser z aquafaby - Kolorowy Przepisownik, sprawdzone przepisy

Mus czekoladowy z aquafaby (wegański)

Mus czekoladowy z aquafaby to genialna, wegańska wersja deseru! A czym jest aquafaba? To po prostu WODA Z CIECIERZYCY czy innych strączków. Woda z puszki/słoika, w której cieciorkę kupujesz w sklepie, ale też woda z jej gotowania samodzielnego (gdzie najpierw namaczasz, potem gotujesz). Przy czym użycie tej z puszki jest o wiele szybsze i wygodniejsze (nie wymaga dodatkowego redukowania płynu).

Ciecierzycę można wykorzystać na wiele sposobów (do sałatek, obiadu, na hummus, do ciasta, itp.), dlatego od teraz proszę – nie odlewaj tej wody do zlewu, a do miseczki/garnuszka i wykorzystaj. Zobaczysz jakie to postępowanie gospodarne 😀 czyli zgodnie z popularnym teraz hasłem zero waste 😉
Akurat jutro Sylwester – jeśli robisz sałatki, przekąski czy danie na ciepło z cieciorką to przy okazji z wody po niej zrób deser 😉

Przykładowa sałatka z ciecierzycą KLIK.
Inne moje przepisy z cieciorką KLIK.

Ja póki co próbowałam zrobić tylko mus czekoladowy z aquafaby, ale można z niej zrobić o wiele więcej! Ubijana wykazuje właściwości jak białko jajka, ale jest 100 % wegańska. Możesz zrobić bezę lub małe beziki, biszkopty, wegańskie makaroniki, a nawet wegański majonez!

Sama inne eksperymenty i testy mam jeszcze w planach (bezy na zdjęciu nie były wegańskie, bo nie mamy nietolerancji i zależało mi tylko na musie czekoladowym z wody po cieciorce). Następny będzie chyba majonez 😀 bo strasznie jestem ciekawa ile osób się zorientuje, że to nie jest tradycyjny 😀

Przepis na mus czekoladowy z aquafaby pochodzi z jadlonomia.com

MUS CZEKOLADOWY Z AQUAFABY – WEGAŃSKI

Składniki:

150 ml aquafaby (czyli wody z puszki/słoika/po gotowaniu ciecierzycy)
150 g gorzkiej czekolady
1-2 łyżki cukru pudru (opcjonalnie, ale bierz pod uwagę, że woda z puszki jest słona)

Sposób przygotowania:

Czekoladę połam na mniejsze kawałki i rozpuść nad kąpielą wodną, cały czas mieszając. Zestaw do przestudzenia.

W tym czasie aquafabę, czyli wodę z ciecierzycy ubij w misce przez kilka minut na sztywną pianę. Jeśli chcesz dosłodzić, dodawaj po łyżce cukru, następnie dalej ubijaj.

Na koniec dodaj rozpuszczoną czekoladę i delikatnie wymieszaj całość przy pomocy szpatułki.

Gotowy mus przelej do przygotowanych pucharków/kieliszków/szklanek, po czym wstaw do lodówki, by je schłodzić.

Do podania możesz udekorować całość świeżymi lub mrożonymi owocami, konfiturą, sosem owocowym, listkiem mięty czy czym uważasz 😉




Czosnek marynowany w ziolach, czosnek w sloikach, przetwory - kolorowy przepisownik, blog kulinarny, sprawdzone przepisy

Czosnek marynowany w ziołach

Czosnek marynowany w ziołach jest świetną przekąską do podgryzania między posiłkami. Można go pokroić nawet na kanapkę. Ale moim zdaniem najlepiej wypada jako dodatek do sałatek czy innych dań. Aromatyczna oliwa, w której czosnek się marynuje, też znajdzie zastosowanie – używam jej do przygotowania pysznych makaronów, aromatycznych sosów, past kanapkowych, czy polewania sałatek przed podaniem. Korzystam z tej oliwy na takiej samej zasadzie, jak z oliwy po suszonych pomidorach w oleju. Nic się nie może zmarnować 😉

Najlepsza pora, żeby zrobić czosnek marynowany w ziołach do słoików, jest właśnie teraz – młody, świeżo zebrany z pól idealnie się do tego nadaje! Nie wiem jak Ty, ale ja w spiżarce uwielbiam mieć przeróżne przetwory. Do jedzenia solo, jak i dodatki do przygotowania innych dań, które wzbogacają smak i/lub przyspieszają przygotowanie czegoś pysznego.

CZOSNEK MARYNOWANY W ZIOŁACH

Składniki:

kilka główek czosnku
oliwa z oliwek lub olej rzepakowy
1 płaska łyżka ziół prowansalskich na każdy słoiczek
1 łyżka octu na każdy słoiczek

Sposób przygotowania:

Czosnek podziel na ząbki i obierz, odetnij też końcówkę. Następnie obrane ząbki umieść w małych słoiczkach. Do każdego słoiczka wsyp zioła i zalej olejem oraz 1 łyżką octu. Zadbaj o czysty gwint na słoikach i przykrywkach, po czym zakręć. Gotowe słoiczki pasteryzuj około 20-25 minut. Po wystudzeniu przenieś w ciemne miejsce.




Racuchy drozdzowe z jablkami, racuchy z jablkami, racuchy na wodzie, racuchy postne, wigilia, przepis na wigilie - Kolorowy Przepisownik sprawdzone przepisy

Racuchy drożdżowe z jabłkami (postne, na wodzie)

Racuchy drożdżowe z jabłkami w wersji postnej, czyli na wodzie to jedna z potraw, które co rok pojawiają się na naszym wigilijnym stole. Ale tak naprawdę przez cały rok robię je właśnie z tego przepisu. Nie z mlekiem, a z wodą. Oczywiście wodę możesz zastąpić mlekiem, delikatnie zmieni się im smak.

Mimo, że są to racuchy drożdżowe, to w wykonaniu bardzo proste i szybkie. Wszystkie składniki mieszamy od razu i odstawiamy. W tym czasie można przygotować coś innego, szczególnie w Wigilię czas ma znaczenie 😉

Na naszej wigilii zawsze połowa jest bez niczego, a druga połowa jest oprószona odrobiną cukru kryształu. Można też użyć cukru pudru. Smakują na ciepło, jak i na zimno, ale najlepiej lubimy usmażone na chwilę przed rozpoczęciem kolacji, na ciepło.

Racuchy drożdżowe z jabłkami polecam na wigilię, na śniadanie, na Tłusty Czwartek, przez cały karnawał i… przez cały rok 😉


Jest to ostatni post przed świętami, dlatego wszystkim Czytelnikom życzę zdrowych, wesołych, rodzinnych i spędzonych bez pośpiechu świąt. I oczywiście wymarzonych prezentów 😉


RACUCHY DROŻDŻOWE Z JABŁKAMI (POSTNE, NA WODZIE)

Składniki:

3 szkl. mąki pszennej
1,5 szkl. letniej wody
50 g świeżych drożdży
2 łyżki cukru
2 duże jabłka
olej rzepakowy do smażenia

Sposób przygotowania:

Drożdże (najlepiej, gdy są w temperaturze pokojowej) rozetrzyj z cukrem, aż się rozpuszczą i będą płynne. Wlej do miski z przesianą mąką, dolej wodę i całość wymieszaj na jednolite, dość gęste ciasto.
Jabłka obierz, pokrój w kostkę i dodaj od razu do masy, wymieszaj.
Miskę z ciastem przykryj czystą ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce – ciasto podwoi objętość.
Na rozgrzany olej łyżką wykładaj porcje ciasta, formuj racuchy i smaż na złoty kolor z obu stron. Nadmiar tłuszczu odsącz ręcznikiem papierowym.

 




Wigilijna kapusta z grzybami, kapusta na wigilie, kapusta na boze narodzenie, test patelni woll - Kolorowy przepisownik, sprawdzone przepisy

Wigilijna kapusta z grzybami i warianty wykorzystania

Wigilijna kapusta z grzybami pojawia się na prawie wszystkich stołach, a przygotować ją można na setki sposobów. W dodatku w każdym domu określana będzie jako “ta prawdziwa, tradycyjna” 😉 Dziś przedstawię Ci mój sprawdzony przepis, który jednocześnie może posłużyć do przygotowania innych potraw. Tym razem wigilijną kapustę przygotowałam na patelni tytanowej, którą od kilku tygodni poddaję różnym testom. Dzięki temu mam dla Ciebie kilka uwag o zaletach i wadach posiadania takiej patelni.

Wigilijna kapusta z grzybami – uniwersalny przepis do modyfikowania i wykorzystania

Pozostając w temacie wigilijnej kapusty z grzybami wystarczy delikatna zmiana, dodatkowy składnik, a smak zmieni się o 360 stopni. Można ją przygotować z kapusty kiszonej, jak u mnie, ale też ze słodkiej. Można też obie pomieszać… Poniższy przepis jest z kapusty kiszonej, to taka moja podstawa, która może wystąpić samodzielnie lub jako baza do innych potraw. Na przykład jako farsz do uszek, pierogów, krokietów, pasztecików, pierożków drożdżowych, kruchych tart, itd.

Jeśli chodzi o wygląd i smak, tu też można kombinować. Dodasz zasmażkę i jest zagęszczona, a smak podkręcony. Dodasz trochę przecieru pomidorowego i zmieni zarówno smak, jak i kolor. Nie dodasz wywaru z gotowania grzybów – również zmienisz kolor i troszeczkę smak. Ja akurat lubię dodać wodę spod grzybów, zresztą tak się od zawsze robiło w moim rodzinnym domu. Do pierogów zostaw wersję podstawową (składniki drobno posiekane lub zmielone). Farsz do krokietów możesz wzbogacić o przecier pomidorowy. Do składników możesz dodać suszone śliwki, morele czy żurawinę, a zupełnie odmienisz danie.

Dzieciom zawsze odkładam troszkę kapusty bez grzybów, ale z kolei one, żeby zjadły, dodają trochę keczupu – to też sposób na zmianę smaku czy koloru. Mi też z keczupem bardzo smakuje 😀

A teraz najważniejsze – gotując wigilijną kapustę z grzybami trzeba o niej pomyśleć wcześniej (namoczyć grzyby) i potem pamiętać! To ma być kapusta, nie zupa kapuściana, dlatego płynu jest stosunkowo niewiele. Ale płyn odparowuje, więc trzeba pilnować całego procesu i w razie potrzeby uzupełniać braki. Tutaj łatwo o przypalenie, dlatego zadowolona jestem, że wpadłam na pomysł przygotowania wigilijnej kapusty z grzybami na patelni tytanowej (mój model to patelnia Woll Diamond). Obecnie w kuchni nie posiadam garnka z odpowiednio grubym dnem, za to mam patelnię, która może służyć (i mi służy) także w roli garnka. Głęboka patelnia daje o wiele więcej możliwości. A właśnie… Bez garnka sobie człowiek poradzi, ale bez patelni? No nie wiem, ja bym nie umiała nie mieć w kuchni żadnej patelni 😀 a Ty? 😉

Wigilijna kapusta z grzybami, kapusta na wigilie, kapusta na boze narodzenie, test patelni woll -Kolorowy przepisownik, sprawdzone przepisy


WIGILIJNA KAPUSTA Z GRZYBAMI – PRZEPIS

Składniki:

1,5 kg kiszonej kapusty z marchewką (marchewkę możesz też zetrzeć świeżą)
50 g suszonych grzybów
2 duże cebule
1 szkl. bulionu warzywnego lub wody
3-4 liście laurowe
4-5 ziaren ziela angielskiego
1 płaska łyżeczka słodkiej papryki
1 łyżka oleju rzepakowego
sól i pieprz do smaku
*opcjonalnie majeranek do smaku

Sposób przygotowania:

Suszone grzyby leśne zalej wodą i mocz przez kilka godzin, najlepiej przez noc. Następnie ugotuj w tej samej wodzie – czas gotowania to około godzinę, w każdym razie do miękkości. Wodę troszkę posól, żeby złapać smak. Ugotowane grzyby odcedź, ale zachowaj wodę z gotowania! Posiekaj.

Kapustę kiszoną przepłucz, by pozbyć się nadmiaru kwasu. Ja to robię w dwóch wodach, po czym odciskam, ale ja lubię, gdy końcowe danie jest wyraźnie kwaśne. Jeśli wolisz delikatniejszy smak, przepłucz chociaż w trzech wodach. Następnie kapustę posiekaj. Wigilijna kapusta z grzybami może mieć większe kawałki. Jeśli planujesz lepić z takim farszem pierogi czy użyć do krokietów, kapustę i grzyby posiekaj bardzo drobno (a nawet zmiel gotowy farsz).

Cebulę posiekaj, zeszklij na łyżce oleju rzepakowego i dodaj kapustę. Chwilę przesmaż razem i zalej szklanką bulionu warzywnego (jeśli nie masz, to wodą) i szklanką wody spod gotowania grzybów. Dodaj ziele angielskie, liście laurowe i trochę pieprzu. Gotuj pod przykryciem na niewielkim ogniu. Po pół godziny dodaj posiekane grzyby, dopraw do smaku słodką papryką, solą, pieprzem i opcjonalnie majerankiem. Gotuj jeszcze do miękkości kapusty (u mnie trwało to łącznie około 1,5 godziny).

W czasie gotowania stale kontroluj ilość płynu i w razie potrzeby podlewaj wodą spod gotowania grzybów lub bulionem.

Na farsz do pierogów najlepiej całkowicie odparuj płyn.


WNIOSKI Z TESTÓW PATELNI TYTANOWEJ WOLL DIAMOND

A teraz opiszę Ci jakie patelnia tytanowa Woll ma praktyczne zalety, ważne cechy i wady. O niektórych być może nigdzie indziej nie przeczytasz 😉

  • Patelnie tytanowe są masywne, trwałe i ciężkie. Waga może też być wadą, barierą dla niektórych osób. Ale w tym przypadku ciężar to… zaleta. Trwałość potwierdzona 25-letnią gwarancją producenta.
  • Możesz smażyć nawet bez tłuszczu lub z niewielką ilością. Smażenie jako rodzaj obróbki termicznej nie należy do najzdrowszych metod przygotowywania potraw, ale przy ograniczeniu tłuszczu danie staje się zdrowsze i warto z tego korzystać. Tutaj nie musisz się martwić o przywieranie/przypalenia. Z patelnią tytanową jest to w zasadzie niemożliwe 😉 przez kilka tygodni użytkowania absolutnie nic nie przywarło do dna.
  • Patelnia jest żaroodporna do 250 stopni. Dotyczy to także pokrywy i produktów z nieodpinaną rączką. Moja patelnia Woll Diamond ma odpinaną rączkę, dlatego odpinam ją przed włożeniem do piekarnika. Jaki pyszny dutch baby ostatnio dzięki temu zrobiłam na kolację!
    Żaroodporność ma ogromną zaletę również w podgrzewaniu jedzenia, bo często przygotowuję coś wieczorem, a drugiego dnia wystarczy wstawić do piekarnika na kilka chwil.
  • Wszystkie naczynia Woll można myć w zmywarce. Ale mimo, że odkąd mam zmywarkę to moja najlepsza przyjaciółka 😀 to ta patelnia często nie wymaga nawet użycia detergentu! Po smażeniu placuszków po prostu wystarczy przetrzeć wilgotną ściereczką. Po smażeniu mięsa czy ugotowania szybkiego dania z jednej patelni przecieram miękką gąbką z niewielką ilością płynu i spłukuję. Moim zdaniem nie ma potrzeby wkładania patelni do zmywarki. Ale biorę pod uwagę też fakt, że jak ktoś ma małą komorę zlewu i/lub niewyciąganą wylewkę to będzie mu po prostu niewygodnie. Wtedy cyk – zmywarka rozwiąże problem 😉
    Aha – na indukcjach (każde naczynie Woll jest do każdego typu kuchenek) nie pojawia się problem brudzenia dna i zewnętrznej powłoki (mimo wszystko myję też po zewnątrz). Jeśli gotujesz na gazie dbaj o czyszczenie zewnętrzne jak z każdym innym garnkiem czy patelnią.
  • Głęboka patelnia zdecydowanie lepiej się sprawdzi choćby do… kotleta 😉 jeśli masz smażyć w głębszym tłuszczu wysokość patelni będzie miała duże znaczenie przy pryskaniu. Warto mieć w kuchni przynajmniej jedną głęboką patelnię do smażenia produktów, które robią w kuchni trochę bałaganu.
  • Rączka patelni Woll nie jest przykręcana od środka! Być może nie zwracasz na to uwagi przy decyzji o zakupie patelni, ale ja tak. Bardzo nie lubię, gdy resztki jedzenia dostaną się pod śruby mocujące uchwyt wewnątrz patelni, bo im częściej ją rozkręcam do czyszczenia, tym bardziej powoduję luzowanie się rączki i utratę bezpieczeństwa użytkowania. W naczyniach Woll problem nie występuje! Jest to jedna z cech, z których jestem najbardziej zadowolona, jeśli chodzi o posiadanie takiego naczynia w kuchni!
    Zwróć na to uwagę na zdjęciu racuchów.
  • Odpinana rączka to wygoda przechowywania patelni w wypełnionych do granic kuchennych szafkach 😉
  • Mieszać możesz nawet metalową łyżką. Ja z tej możliwości nie korzystam, bo mam spory asortyment przyrządów drewnianych, silikonowych i z żaroodpornego tworzywa. Ale dobrze wiedzieć, że jakby co to można 😉 szczególnie, że mój mąż lubi się zapomnieć i wszystko mieszać właśnie metalową łyżką czy widelcem 😛
  • Cena – i tu pojawia się bariera cenowa, ponieważ taka jakość niesie za sobą odzwierciedlenie w cenie. Próg czasami nie do przejścia, bo zdaję sobie sprawę, że nie każdy sobie na taki wydatek może pozwolić. Nawet dłuższe oszczędzanie i odkładanie do puszki może się nie udać, bo zawsze trafiają się inne wydatki, ważniejsze, życie rzuca nam kłody pod nogi i to zazwyczaj całą serią…
    Tylko że… Jest to często bariera mentalna. Jeśli należysz do grupy osób, które stawiają na jakość, a mogą sobie pozwolić na droższy wydatek lub odłożenie na rzecz porządną zamiast trzech tańszych, to po policzeniu ile pieniędzy już poszło na patelnie, które są po krótkim czasie do wyrzucenia rachunek będzie prosty. Wystarczy raz, a dobrze 😉

PATELNIA TYTANOWA WOLL TO GENIALNY PREZENT!

W tym miejscu warto zaznaczyć, że taka patelnia to doskonały pomysł na prezent marki premium. Zbliżają się święta, kupujemy prezenty dla bliskich. Są rzeczy praktyczne, dekoracyjne, kosmetyczne, tony słodyczy, torebki czy ubrania. W zależności od możliwości finansowych warto pomyśleć, czy Mamie lub Babci (czy sobie/żonie/mężowi) nie przydałaby się taka porządna patelnia. Trudna do “zajechania”, więc produkt na lata.
Polecam sprawę przemyśleć, np. rodzeństwu – jeśli zastanawiasz się co w tym roku kupić Mamie i po raz kolejny postawisz na perfumy czy sweter, które mogą nie przypaść do gustu, lepiej porozmawiaj z braćmi/siostrami i wspólnie złóżcie się na prezent wysokiej klasy, który na pewno nie będzie się kurzył w szafie jak wspomniany sweter. Mam rację? 😉

Test patelni Woll, patelnia tytanowa Woll diamond - Kolorowy Przepisownik blog kulinarny


Wpis powstał we współpracy ze sklepem https://www.patelnie-tytanowe.pl/




Sałatka ogórkowa z papryką, przetwory z ogórków, sałatka na zimę, sałatka do słoików, sałatka meksykańska - Kolorowy Przepisownik

Sałatka ogórkowa z papryką

Sałatka na zimę? Tak, poproszę 🙂 sałatka ogórkowa z papryką to przepis, który dostałam od jednej z obserwatorek na Instagramie (@a_bajda). Wspominałam Ci już o nim w przepisie na sałatkę ogórkową z kapustą i papryką. Przeczytałam, wszystko miałam, więc od razu zabrałam się do roboty. Całkiem szybko i sprawnie mi poszło, wyszło kilka słoików, będzie co do obiadu podać na szybko 😉 a wyszła naprawdę świetna! Warto było zaufać opinii Agnieszki i jej domowników 😉

Jest tylko jedno małe “ale”, którego nie doczytałam w przepisie i nie miałam składnika. Był tam ocet 6 %, a ja po łebkach listę… i miałam tylko 10 %. Ale jak już wszystko pokrojone, to inne stężenie octu mnie nie powstrzymało. Dodałam po prostu inne proporcje z wodą, żeby to stężenie w zalewie zredukować. Ja lubię takie mocne smaki, mąż mniej 😉

Podaję poniżej oryginalny skład przepisu i moje zastosowane proporcje.


SAŁATKA OGÓRKOWA Z PAPRYKĄ

Składniki na +/- 6 litrów gotowej sałatki:

4 kg ogórków
4 czerwone papryki
1/2 kg cebuli
1 szkl. soli

Zalewa:
1 litr wody
2,5 szkl. octu 6 % (ja dałam 2 szkl. octu 10 %)
2,5 szkl. cukru
1 łyżka ziela angielskiego
1 łyżka curry

Sposób przygotowania:

Ogórki namocz przez około 20 minut w zimnej wodzie, następnie dokładnie umyj. Odetnij końcówki i poszatkuj w plastry. Zasyp 1/2 szkl. soli, wymieszaj, przykryj ściereczką i odstaw na 3 godziny (ja ostawiłam na znacznie dłużej).

Papryki umyj, pozbaw gniazd nasiennych i pokrój w paski lub kostkę. Wymieszaj z 1/4 szkl. soli, przykryj i również odstaw.

Cebulę obierz, posiekaj w piórka i wymieszaj z pozostałą solą. Odstaw pod przykryciem.

Z podanych składników ugotuj zalewę, przestudź.

Wszystkie warzywa odsącz z wytworzonego ,za sprawą soli, soku. Wymieszaj w dużej misce wraz z przestudzoną zalewą i nakładaj do wyparzonych słoików. Warzywa nie powinny wystawać ponad zalewę. Wytrzyj gwint, zakręć czystą i suchą pokrywką i pasteryzuj około 15 minut.




Sałatka ogórkowa z kapustą i papryką, przetwory z ogórków, sałatka do słoików, sałatka na zimę - Kolorowy Przepisownik

Sałatka ogórkowa z kapustą i papryką

Sałatka ogórkowa z kapustą i papryką to świetny dodatek do drugiego dania. A ja to czasem nawet tak po prostu lubię sobie taką podjeść 😉 . Warto zamykać smaki lata w słoikach, żeby w zimie było co jeść. Szczególnie, jak się trafi sroga zima i zasypie drogi. Mieszkam na wsi, więc wiem jak to czasem bywa trudno wydostać się do cywilizacji 😉

W tym roku sałatek zrobiłam dwa rodzaje – poniżej pierwszy przepis na sałatkę ogórkową z kapustą i papryką. Jest to kombinacja z dwóch przepisów ze starego, pożółkłego zeszytu Mamy. Improwizowałam w sumie z konieczności, bo okazało się, że jednak nie wszystko mam, a tu już sklepy były pozamykane, a składniki podszykowane… Na szczęście z reguły udają mi się takie eksperymenty i tym razem też 😉 . A na drugą sałatkę przepis już niebawem – dostałam go od jednej z obserwatorek na Instagramie i bardzo mi przypadł do gustu.

W tym roku poszalałam z ogórkami i zrobiłam zapas kiszonych (przepis), korniszonych, kanapkowych (przepis), krokodylków (przepis), sałatek… Zabrakło tylko czasu na nowy zapas tych z musztardą (przepis), a już tak długo planuję zmienić im zdjęcie 😀  więc może jeszcze zrobię, jeszcze jakieś ostatki ogórków na polu są. Choć w obrót wkracza teraz cukinia i zabieram się za jej przetwarzanie póki mam czas. Już nawet mam ją w domu, ale do przejrzenia reszta posiadanych składników i ilość słoików 😉


SAŁATKA OGÓRKOWA Z KAPUSTĄ I PAPRYKĄ

Składniki:

4 kg ogórków
1 kg kapusty
1 kg papryki
1/2 kg marchewki
1/4 kg pietruszki
10 łyżek posiekanej natki pietruszki
4 łyżki soli

Zalewa:
1 szkl. oleju + olej na wierzch do słoików
1/2 szkl. octu 10 %
15 ziaren pieprzu
15 ziaren ziela angielskiego
6 łyżek cukru
2 łyżki soli

Sposób przygotowania:

Przygotuj zalewę zagotowując wszystkie składniki i ostudź.

Ogórki namocz w zimnej wodzie (zazwyczaj zostawiam na około 20 minut), dokładnie wymyj i odetnij końcówki. Posiekaj w cienkie plastry, ze skórką. Paprykę pozbaw gniazd nasiennych i pokrój w kostkę lub paseczki.

Kapustę obierz z wierzchnich liści i poszatkuj. Marchewki i pietruszki obierz, umyj i zetrzyj na grubych oczkach tarki.

Wszystkie składniki wymieszaj w dużej misie/garnku i zasyp solą. Odstaw na około godzinę, po czym wlej zimną zalewę. Wymieszaj i odstaw na kolejną godzinę. W tej sałatce nie odlewamy wytworzonego soku z warzyw.

Do wyparzonych słoików nakładaj sałatkę wraz z zalewą – tak, aby na wierzchu była warstwa zalewy, a składniki były zakryte. Na wierzch każdego słoika wlej 1-2 łyżki oleju (w zależności od wielkości słoika). Wytrzyj gwint i zakręć suchą pokrywką.

Sałatkę pasteryzuj 15-20 minut (w zależności od wielkości słoika).




Ogóreczki na ostro, czyli krokodylki, przetwory z ogórków, ogórki krokodylki, przetwory, krokodylki - Kolorowy Przepisownik

Ogóreczki na ostro, czyli krokodylki

Ogóreczki na ostro, czyli krokodylki to moja wariacja na temat produktu, który możesz spotkać na sklepowych półkach. Takie mini egzemplarze, które są świetną przekąską imprezową, składnikiem kolorowych koreczków czy sałatek. Już rok temu miałam chęć je zrobić, ale wtedy nie miałam takich naprawdę malutkich ogórków. W tym roku zadbałam o to, by je zerwać tak malutkie i spróbować zrobić domowe krokodylki.

Szczerze mówiąc… Zaczęłam od google w telefonie, poszukując u kogoś sprawdzonego przepisu. Jeśli zaglądasz do mnie częściej, to wiesz, że nie zgrywam głupka i podaję skąd mam przepis, jeśli korzystam z czyjegoś. Ale pierwsza strona wyszukiwarki pokazała mi same krojone… Weszłam w pierwszy lepszy przepis, przeczytałam i uznałam, że nie o taki efekt mi chodzi. Ja nie chcę niczego kroić, nie chcę odsączać, chcę ogóreczki na ostro, czyli krokodylki w wersji mini.

Stąd też uznałam, że zrobię eksperyment i zrobię je na podstawie zalewy do korniszonów, ale z dodatkiem chili i słodkiej papryki. A w kilku słoikach też ostrej papryczki w całości. Wyszły mega! Bardzo mi posmakowały, dlatego dziś dzielę się z Tobą przepisem. Czym prędzej zrywaj miniaturowe ogóreczki i działaj, bo warto 😉

Zalewy z przepisu wystarcza na +/- 3,3 litra gotowych (napełnionych) słoików. Niestety nie zważyłam ile to było mini ogóreczków… Mój błąd, uzupełnię przy okazji kolejnej porcji.


OGÓRECZKI NA OSTRO, CZYLI KROKODYLKI

Składniki:

Zalewa:

1 szkl. octu
4 szkl. wody
2 łyżki soli
2 płaskie łyżeczki chili
2 płaskie łyżeczki słodkiej papryki
10 ziaren pieprzu
10 ziaren ziela angielskiego
3 liście laurowe

Do słoików:

mini ogóreczki
czosnek
marchew
liście laurowe
gorczyca

Opcjonalnie:

małe ostre papryczki

Sposób przygotowania:

Z podanych składników przygotuj zalewę. Zagotuj pod przykryciem, żeby ocet nie parował, po czym wystudź.

Mini ogóreczki dokładnie umyj w zimnej wodzie, zwróć uwagę szczególnie na końcówki – należy usunąć pozostałości po kwiatach.

Do słoików wrzuć po 1 liściu laurowym (jak słoik malutki to mały lub pół liścia, jak większy to cały), po 1 ząbku czosnku, kilka plasterków marchewki i trochę gorczycy (max pół łyżeczki, ale też dostosuj ilość do wielkości słoika).

Umyte ogóreczki nakładaj ciasno (tak jak na korniszony czy kiszone). Zalej zimną zalewą, wytrzyj brzeg słoika i zakręć suchą pokrywką.

Pasteryzuj w zależności od wielkości słoika – od 10 do 15 minut.




Wrapy wegańskie bezglutenowe, Mini wrapy bezglutenowe, wrapy wegańskie, przepisy wegańskie, e-book, dieta wegańska

Wrapy wegańskie bezglutenowe (+ e-book)

Wrapy wegańskie bezglutenowe, to moja propozycja na bardzo fajną przekąskę, do której pasuje wiele dodatków. W wersji mini, bo w dużej niekoniecznie zachowywały swój kształt 😉 a takie mini, na zasadzie a’la chlebków smażą się doskonale. Również doskonale potem smakując 😉

Powtarzam to czasem we wpisach, że ja to bym mogła być wegetarianką. Naprawdę do szczęścia mięso mi niepotrzebne, jak nie mam to nie jem i nie tęsknię. Może kiedyś spróbuję takiej diety na czas dłuższy niż 3 tygodnie (bo tyle najdłużej nie jadłam z przypadku). Na kuchnię wegańską skusić się byłoby mi trudniej, bo zwyczajnie lubię produkty mleczne i ogólnie pochodzenia zwierzęcego (np. jaja). Ale bardzo chętnie i takie dania przygotowuję w swojej kuchni, dlatego z przyjemnością wzięłam udział po raz kolejny we współtworzeniu e-booka. Znajdziesz w nim przepisy wegańskie, bezglutenowe, zdrowe! Więcej szczegółów na jego temat pod przepisem.

E-book przepisy wegańskie, przepisy bezglutenowe


PRZEPIS NA WRAPY WEGAŃSKIE BEZGLUTENOWE

Składniki:

400 g mąki owsianej
235 ml wrzątku
3 czubate łyżki siemienia lnianego
85 g oleju (tj. około 10 łyżek)
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka ziół prowansalskich (można użyć innej mieszanki, jedno ulubione zioło lub pominąć)
1 płaska łyżeczka soli
1 płaska łyżeczka cukru pudru
1 płaska łyżeczka pieprzu

Sposób przygotowania:

Siemię lniane wsyp do kielicha blendera lub młynka i zmiel na proszek (jeśli zamiast ziaren masz siemię mielone to je zastąp). Zmielone zalej wrzątkiem, wymieszaj i odstaw na kilka minut – płyn powinien osiągnąć temperaturę około 70-75 stopni.

Do miski wsyp mąkę owsianą, zioła, sól, pieprz i cukier puder. Wymieszaj łyżką, po czym dodaj gorące, zaparzone siemię i olej. Wymieszaj łyżką na tyle, ile jesteś w stanie – dzięki temu temperatura całości się obniży. Następnie wyrabiaj ręcznie ciasto. Nie powinno lepić się do rąk, za to powinno być elastyczne, ale jednocześnie lekko kruche.

Ciasto wałkuj pomiędzy dwoma płatami folii spożywczej (inaczej możesz mieć z nim problem, przez tę kruchość właśnie) na placek o grubości około 2 mm. Wykrawaj okrągłe lub dowolne inne (np. serca, kwiaty) kształty. Postępuj tak do wyczerpania ciasta (ponownie zagniatając i wałkując okrawki).

Gotowe krążki (czy co tam wykrawasz) smaż na rozgrzanej, suchej patelni z powłoką nieprzywierającą (np. teflonowej) z obu stron lekko rumieniąc.

Sposobów podawania jest sporo. Ja podałam z warzywną pastą ryżową, świeżymi rzodkiewkami, pomidorkami i roszponką. Ale dodatki są kwestią gustu (sprawdzi się też hummus, wszelkie inne pasty, np. pasta z suszonych pomidorów i słonecznika czy dowolne inne warzywa, sałaty).
Równie dobrze możesz takie placuszki zrobić w wersji słodkiej (pomiń zioła, pieprz i sól zmniejsz do jednej szczypty) i podać, np. z dżemem.


E-book – zdrowe i smaczne przepisy

Po raz kolejny wspólnie z innymi blogerkami w Twoje ręce przekazujemy absolutnie darmowy e-book z przepisami. Tym razem jest to zbiór przepisów wegańskich i bezglutenowych – absolutna petarda! Ogrom inspiracji na wszystkie pory dnia, każdy znajdzie coś dla siebie 🙂

Aby pobrać e-book i skorzystać z przepisów nie musisz być weganką (weganinem) 😉 jeśli jesteś – świetnie! Łap dostęp i po prostu korzystaj (oczywiście miło nam będzie, jeśli dasz znać, co o nim myślisz). A jeśli nie jesteś, to też pobierz, przejrzyj i może coś wpadnie Ci w oko. Nie trzeba być na takiej diecie, by zjeść ze smakiem coś nowego, zupełnie odmiennego od kuchni tradycyjnej, a na dodatek zdrowego.
A może robisz imprezkę, gdzie wśród gości znajdzie się ktoś na wegańskiej diecie? 😉

Tak czy inaczej – uważam, że tak bogaty w przepisy e-book to genialna sprawa! Z jego pomocą z łatwością zaplanujesz menu na cały tydzień lub będzie pod ręką i poratuje inspiracją, gdy okaże się, że właśnie teraz potrzebujesz dla kogoś przygotować coś wegańskiego 😉 w okresie wakacyjnym jest to też opcja na zbilansowaną, fit dietę 😉

W środku jest aż 39 przepisów! 😉 21 wytrawnych i 18 na słodko – jest w czym wybierać, a i są to w większości proste, przystępne dania i desery 🙂

E-book przepisy wegańskie, przepisy bezglutenowe


Kto stoi za tym projektem?

Na koniec, ale najważniejsze 😉 po raz kolejny e-book udało się wypuścić w świat dzięki niezastąpionym osobom!
Sylwia z https://13design.info/ – kobieta, która chyba nie śpi 😀 bo nie wiem jak inaczej wytłumaczyć to, jak ona to ogarnia 😀 po raz drugi złożyła nam to wszystko pięknie w całość 🙂 a mi kilka razy pomogła również prywatnie – jeśli masz jakiś problem ze stroną, chcesz ją założyć, coś zmienić lub potrzebujesz logo (i inne grafiki) to Sylwia jest najlepszą specjalistką w swojej dziedzinie.

I Ewa http://www.ewapopielarz.pl/, która też nie wiem jak to robi, ale w niecodziennych okolicznościach dała radę i przed składem jak zawsze zadbała o warstwę językową. Mam nadzieję, że teraz odpoczywa 😉

Pomysłodawczyni i koordynatorka – Magda z http://czekoladowymuffinek.blogspot.com/ – tak dobrze Ci to wychodzi, że nadal polecam się na przyszłość z przepisami 😀 to fajna akcja jest 😉

Bogate wnętrze e-booka to zasługa również zaprzyjaźnionych blogerek kulinarnych. Mam nadzieję, że razem stworzymy jeszcze nie jedno dzieło 😉

Magda z Apetycznie-klasycznie
Ola z ChilliJemy
Małgosia z Dobre Zielsko
Julita z Fitkot
Jaga i Ola z Kolizje smaków
Asia z Kuchnia w czekoladzie
Karolina z Nicpoń w kuchni
Matylda z Smak na wspak




Syrop z kwiatów czarnego bzu, syrop z kwiatow czarnego bzu, czarny bez, domowy lek na przeziebienie, lek z naturalnej apteki, syrop na przeziebienie_Kolorowy Przepisownik

Syrop z kwiatów czarnego bzu

O tym, że syrop z kwiatów czarnego bzu ma mnóstwo zdrowotnych właściwości, szczególnie w leczeniu górnych dróg oddechowych, wiedziałam od lat. Wokół mnie sporo osób go przygotowuje, a u mnie było zawsze coś i nie robiłam. W tym roku z braku czasu przegapiłam młode pokrzywy, przegapiłam mniszek lekarski… I obiecałam sobie, że tego już nie przegapię i żeby się waliło i paliło – zrobię syrop z kwiatów czarnego bzu. No i zrobiłam 😉

Przepis teoretycznie pochodzi od mojej cioci (z zielarskich książek, nie wiem z jakiej ten). Ale w praktyce zrobiłam trochę po swojemu, inne proporcje – więcej bzu, więcej cytryny, mniej cukru, inny sposób przygotowania. Chociaż cukru też nie może być za mało! W tym przypadku jest nie tylko słodzikiem (w końcu syrop musi być słodki), ale też występuje w roli konserwantu, bo syropu z czarnego bzu się nie gotuje (jedynie doprowadza do wrzenia) i nie pasteryzuje. W przeciwnym razie utraciłby swoje cenne właściwości.
Oryginalnie cukru było drugie tyle, czyli 2 kg na 2 litry wody. Dla mnie to zdecydowanie za dużo, dlatego obniżyłam jego ilość o połowę.

Pod przepisem znajdziesz wskazówki dotyczące zbioru kwiatów czarnego bzu.


SYROP Z KWIATÓW CZARNEGO BZU

Składniki:

40-50 baldachimów kwiatów czarnego bzu (ich wielkości są różne, wybieraj duże)
3-4 duże cytryny
2 litry wody
1 kg cukru

Sposób przygotowania:

Zebrane kwiaty nożyczkami odcinaj tuż nad garnkiem (aby zachować jak najwięcej pyłku, który będzie się obsypywał z kwiatostanów). Rób to tak, aby odciąć TYLKO kwiaty, bez łodyg. Minimalne ilości cienkich łodyżek są ok, ale im grubsza, tym syrop będzie bardziej gorzkniał.

W drugim garnku zagotuj wodę z cukrem. Mieszaj systematycznie przed rozpuszczeniem się cukru, żeby go nie przypalić. Gorący syrop od razu wlej do garnka z kwiatami, zamieszaj i przykryj garnek. Po 10-15 minutach garnek możesz odkryć, żeby szybciej ostudzić zawartość garnka. Garnek z zimną zawartością owiń gazą i włóż do lodówki na minimum 12 godzin (ja zostawiłam na znacznie dłużej, jakieś 1,5 doby, a maksymalnie trzymaj 48 godzin).

W międzyczasie przygotuj słoiki lub butelki – należy je wyparzyć (przykrywki też) i wysuszyć.

Zawartość garnka wyjmij z lodówki i przecedź przez materiał do czystego garnka. Możesz użyć kilkukrotnie złożonej gazy, bawełnianej ściereczki czy nowej pieluchy tetrowej. Do syropu wciśnij sok z wyparzonych cytryn (pilnuj, by nie było pestek) i ustaw na palniku. Doprowadź do wrzenia, ale pamiętaj – syropu z czarnego bzu nie można gotować! Tylko zabulgocze i wyłącz.

Od razu po wyłączeniu przelej syrop do butelek lub słoików wcześniej przygotowanych i zakręć. Słoiki możesz dodatkowo odwrócić do góry dnem (butelkę nie każdą się da). Naczynia ustaw jedno przy drugim i przykryj ręcznikiem/ściereczkami. Chodzi o to, by proces studzenia jak najbardziej spowolnić – to wspomoże proces szczelnego zamknięcia naczyń i zassania przykrywek.

Gotowy syrop nie wymaga pasteryzacji (wręcz nie wolno tego robić).


Jak zbierać kwiaty na syrop z czarnego bzu?

  1. Żelazna zasada – zbieranie kwiatów czarnego bzu przy drogach publicznych to zły pomysł! Ja też widzę, że przy drogach można spotkać ich najwięcej, ale czy na pewno chcesz je zbierać z drzewa, na którym można znaleźć całą tablicę Mendelejewa? 😉 obstawiam, że nie, dlatego wybieraj miejsca oddalone od ruchu ulicznego, gdzieś na uboczu, z dala od spalin i innych zanieczyszczeń.
  2. Kwiaty zbieraj w słoneczny dzień, najlepiej do południa, ale jak się nie wyrobisz, to i po południu. Byle nie wieczorem i nie po deszczu – kwiaty muszą być suche (czyli rano z rosą też odpada). Chodzi tu m.in. o zachowanie jak największej ilości cennego pyłku.
  3. Ostrożnie – na każdym etapie przed wylądowaniem w garnku. Ostrożnie zbieraj, odcinaj nad garnkiem – właśnie po to, by nie otrząsną pyłku, a jak już go otrząsasz mimowolnie podczas odcinania, to niech on leci do gara.
  4. Po zebraniu dobrze jest kwiaty rozłożyć na białym papierze/ceracie, by ulotniły się ewentualne robaczki czy mrówki. Podczas obcinania również zwracaj na to uwagę.