Zupa kapusciana w pomidorach, zupa z kapusty, zupa z kapusty wloskiej, pomidorowa z kapusty wloskiej, zupa z kapusta wloska, kapusniak - Kolorowy Przepisownik, sprawdzone przepisy

Zupa kapuściana w pomidorach

Sezon na młodą kapustę trwa za krótko 😉 dlatego korzystamy jak możemy i w ostatnim czasie kilka razy na stole gościła zupa kapuściana w pomidorach. To takie połączenie zupy pomidorowej z kapuśniakiem 😀 . Okazało się, że bardzo smakuje i nam, i dzieciom. Szybko się robi, podać można z ziemniakami, ale i samym chlebem czy bułką. Coś pysznego 😉 Używam młodej kapusty włoskiej, ale uda się z każdej odmiany.

A jak modyfikować? Możesz wzbogacić o więcej warzyw. Tutaj to taka wersja podstawowa, czasem dodaję jeszcze włoszczyznę przesmażoną na maśle. Można dodać też paprykę, w zasadzie opcji jest całe multum i powstaną z tego pyszne wariacje na temat jednej zupy!

Przy mniejszej ilości bulionu wyjdzie bardziej gęsty kapuśniak.

Pomimo śmietanki, całość jest lekka. Nadaje się do zapakowania do lunchboxu.

ZUPA KAPUŚCIANA W POMIDORACH

Składniki:

1 główka młodej kapusty włoskiej
4 pomidory malinowe lub mięsiste
2-3 łyżki śmietany 30 %
1-2 łyżeczki koncentratu
4 łyżki posiekanego koperku
3 listki świeżej bazylii (może być też suszona)
bulion warzywny (lub rosół w wersji nie wege)
2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
sól, pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Kapustę pozbaw wierzchnich liści i poszatkuj. Następnie przełóż do garnka i zalej bulionem do połowy wysokości kapusty – ona puści jeszcze swój sok. Ja bulion przygotowuję z domowej bulionetki warzywnej.
Kapustę gotuj na małym ogniu, pod przykryciem.

W czasie, gdy kapusta się gotuje, sparz pomidory, by łatwo zdjąć skórkę. Po obraniu zblenduj je na przecier.

Gdy kapusta będzie miękka (przy młodej gotowanie nie trwa długo, u mnie było to około 20-25 minut, kontroluj), dodaj pomidory. Dodatkowo zagęść całość koncentratem i zapraw śmietaną. Dopraw słodką papryką i do smaku pieprzem oraz solą. Koperek do zup dodawaj zawsze na końcu, po zestawieniu garnka z palnika.

Zobacz też przepisy na:

Bigos z kapusty mieszanej z papryką i natką (odchudzony)

Chłopski garnek




Indyk z warzywami w sosie pomidorowym pod mozzarella, piers z indyka w sosie, comfort food, przepis na szybki obiad, piers z indyka z warzywami - Kolorowy Przepisownik, sprawdzone przepisy

Indyk z warzywami w sosie pomidorowym pod mozzarellą

Indyk z warzywami w sosie pomidorowym pod mozzarellą to jedna z moich propozycji na szybki, pyszny, zdrowy obiad z jednej patelni! Tak lubię 😉 Do przygotowania użyłam warzyw, którymi dysponowałam w domu. Część miałam mrożone, ale z powodzeniem sprawdzą się też takie z puszki, czy (w sezonie) świeże. Jeśli zdecydujesz się na puszkowe, to mają jeszcze jedną zaletę, bo użyjesz część, a resztę wykorzystasz, np. do zrobienia sałatki.

Ten przepis to taki mój (najczęściej niedzielny, ale też po pracy) comfort food. Kilka składników, pilnowania wcale nie dużo (a można by to zrobić też w piekarniku, nawet o tym pomyślałam, ale tłuszcz na patelni już się grzał), a pyszny obiad dla rodziny gotowy.
Ciężko się robi zdjęcia takim daniom, gdzie wierzch stanowi rozpuszczony ser i przykrywa większość składników 😉 ale mam nadzieję, że udało mi się je zrobić apetycznie i zachęcić Cię do wypróbowania przepisu.

Indyk z warzywami w sosie pomidorowym pod mozzarellą to również doskonała, łatwa do zapakowania i odgrzania opcja do lunchboxu.

Możesz podać z dowolną kaszą, ryżem, makaronem czy ziemniakami. Wszystko tu pasuje 😉

Indyk z warzywami w sosie pomidorowym pod mozzarella, piers z indyka w sosie, comfort food, przepis na szybki obiad, piers z indyka z warzywami - Kolorowy Przepisownik, sprawdzone przepisy

INDYK Z WARZYWAMI W SOSIE POMIDOROWYM POD MOZZARELLĄ

Składniki:

1 podwójna pierś z indyka (możesz to samo zrobić z kurczaka czy schabu)
pół czerwonej cebuli
2 ząbki czosnku
1 papryka czerwona
1,5 szkl. mrożonych warzyw (ja miałam groszek, ziarna fasoli czarnej i zielonej oraz kukurydzę) lub użyj świeżych czy z puszki
1 biała część pora
1 garść jarmużu
150 g tartej mozzarelli
3-4 łyżki posiekanej pietruszki
3-4 czubate łyżeczki koncentratu pomidorowego z ziołami Pudliszki
2 łyżki ziaren słonecznika
kiełki słonecznika (opcjonalnie)
olej do smażenia
sól, pieprz, słodka papryka, zioła prowansalskie, bazylii
świeżo zmielony kolorowy pieprz

Sposób przygotowania:

Umytą i osuszoną pierś z indyka pokrój w plastry (jak na kotlety). Natrzyj z obu stron solą i pieprzem, po czym obsmaż w głębokiej patelni na niewielkiej ilości rozgrzanego oleju. Usmażone mięso odłóż na talerz, ponieważ na tej patelni zrobisz sos.

Na pozostałym tłuszczu zeszklij posiekaną cebulę i drobno pokrojony lub przeciśnięty przez praskę czosnek. Po chwili dodaj paprykę pokrojoną w kostkę, por posiekany w pół plastry oraz resztę warzyw. Następnie wrzuć drobniej pokrojony jarmuż, ziarna słonecznika i dodaj koncentrat pomidorowy. Całość podlej trochę wodą, żeby stworzyć sos, oczywiście mieszaj co jakiś czas. Koncentrat pomidorowy z ziołami nada smaku i aromatu, ale też całość trochę zagęści, sos będzie bardziej kremowy. Dopraw do smaku solą, pieprzem, ziołami i słodką papryką.

Do sosu włóż kawałki mięsa, zanurzając je w nim. Pod przykryciem duś na małej mocy około 10 minut, następnie po wierzchu posyp startą mozzarellą i oprósz kolorowym pieprzem. Przykryj patelnię i poczekaj kilka minut aż ser się rozpuści. Na koniec dodaj posiekaną pietruszkę.

Ja podając posypałam dodatkową porcją pietruszki i kiełkami słonecznika (uwielbiam je!).


Koncentrat pomidorowy Pudliszki do wielu dań




Potrawka warzywna z kasza orkiszowa, potrawka wegetarianska, jednogarnkowe danie, szybki obiad - Kolorowy Przepisownik, sprawdzone przepisy

Potrawka warzywna z kaszą orkiszową

Danie z jednej patelni? Proszę uprzejmie 🙂 potrawka warzywna z kaszą orkiszową to danie dla leniwych jak ja 😀 szybko, mało mycia, przepysznie i… zdrowo! Patelnie, szczególnie te głębokie, często służą mi do przygotowania obiadu nie tylko w tradycyjnej, smażonej formie, ale w roli jakby garnka. W ostatnim czasie non stop korzystam z patelni tytanowej Woll. Moje spostrzeżenia po kilkunastu tygodniach użytkowania opisałam przy okazji wpisu na wigilijną kapustę z grzybami. A po kilku miesiącach… mogę potwierdzić wcześniej wydaną opinię, jest to NAJLEPSZA patelnia jaką miałam w całym życiu. Chcę ich więcej 😀

Na zdjęciach danie może się niektórym nie spodobać. Taki urok dań jednogarnkowych, które mogą nie wyglądać, ale obłędnie smakować 😉 w tym przypadku właśnie tak jest! Bardzo polecam przepis. A jeśli chcesz zyskać dodatkowo na atrakcyjności, kaszę ugotuj osobno, na sypko. Mi się nie chciało 😀 bo to kolejny garnek do mycia, a kasza do pilnowania…

Danie jest wegetariańskie. Ale możesz podać z mięsem. U mnie tak było, (widać też na zdjęciach), ale do lunchboxu poszło już bez mięsa.
Przy pominięciu śmietanki przerabiasz na obiad wegański. Składniki też możesz modyfikować, np. dodać jeszcze brokuł czy kaszę zamienić na dowolną inną. Inspiruj się, a nie zajrzy Ci do garnków nuda 😉


POTRAWKA WARZYWNA Z KASZĄ ORKISZOWĄ

Składniki:

1 czerwona papryka
1 żółta papryka
300 g kaszy orkiszowej
1 litr bulionu warzywnego
duża cebula
1 puszka pomidorów pelati
50 g śmietany 30 %
1 łyżka słodkiej papryki
0,5 łyżki pieprzu ziołowego

Sposób przygotowania:

Cebulę posiekaj i zeszklij w głębokiej patelni na niewielkiej ilości tłuszczu. Jeśli nie masz dużej patelni, całość z powodzeniem przygotujesz w garnku z grubym dnem! W międzyczasie pokrój papryki (w paseczki czy kostkę) i dorzuć na patelnie, chwilę przesmaż razem.

Kaszę orkiszową wsyp na patelnię, zalej bulionem warzywnym i dodaj przyprawy. Przykryj patelnię i duś wszystko, aż kasza wchłonie prawie cały płyn. Wtedy dodaj pomidory pelati (pokrój je) wraz z sosem, wlej śmietankę, wszystko wymieszaj i gotuj do miękkości kaszy. W razie potrzeby dopraw jeszcze do smaku (według swoich upodobań).

Powstała ilość dania jest spora, prawdopodobnie wystarczy Ci na 2 obiady (zależy jeszcze ile osób w domu i jakie ilości zjadacie 😀 ). Świetnym pomysłem jest też zabranie porcji do lunchboxu na drugi dzień – ja tak robię.

Patelnia, którą mam, jak wspomniałam, jest duża. To znaczy, że za jednym zamachem robię duże porcje, smażę po kilka placków czy racuchów, itp. Ale po przejrzeniu oferty sklepu widzę, że każdy znajdzie coś dla siebie – są różne rozmiary, różne rodzaje i Dzięki zastosowanej technologii mogę smażyć nawet bez tłuszczu (lub z kilkoma kroplami), a nic się nie przypala. Swoją drogą w mojej kuchni nie było jeszcze żadnego naczynia z tak grubym dnem (i ściankami) i tak ciężkiego! Nie jestem w stanie trzymać jej w dłoni przez dłużej niż 20 sekund 😀 ale dzięki temu jest tak wytrzymała, a dania się nie przypalają! Tak grube dno to same zalety.




Kurczak z ziemniakami na czerwonej kapuście

Kurczak z ziemniakami na czerwonej kapuście to danie z piekarnika, które załatwia za jednym zamachem sztukę mięsa i sałatkę na obiad 😀 choć przyznam, że genialnie do niego pasuje jeszcze jakaś zielenina, dlatego dobrze jest dodać, np. mix sałat z warzywami i dressingiem.

Po takie przepisy sięgam głównie w niedziele, święta lub gdy mam gości na obiedzie. W przypadku gości takie dania często lądują jako drugie ciepłe na stole. Polecam, bo to świetna sprawa. Przygotowujesz całość, a wstawisz w chwili, gdy goście zasiądą za stołem. Po pierwszym daniu i deserze, zanim się upiecze, w sam raz można podać znów coś pysznego, świeżego!

Ogólnie rzecz biorąc kapustą można by nawet kurczaka nafaszerować 😉 ale u nas wolimy samo pieczone mięso, a do niego pieczone obok dodatki. Do środka wkładam pomarańczę głównie ze względu na to, że parujący sok świetnie nawilża mięso od środka. I aromatyzuje!


KURCZAK Z ZIEMNIAKAMI NA CZERWONEJ KAPUŚCIE

Składniki:

1 cały kurczak
1 średnia główka czerwonej kapusty
2 duże marchewki
1/4 selera
1 pomarańcza
2 cebule
kilka ziemniaków
2 łyżki oregano
1 łyżka przyprawy do kurczaka
2 łyżki słodkiej papryki
1 łyżka pieprzu ziołowego
1 łyżka oleju + do ziemniaków
sól

Sposób przygotowania:

Umyj kurczaka, ze szczególnym uwzględnieniem wypłukania w środku. Włóż do mocno osolonej wody na kilka godzin (trzymaj w chłodzie, najlepiej w lodówce).

Kapustę poszatkuj, cebule przekrój na pół, a potem w piórka. Marchew i selera obierz, umyj i zetrzyj na grubych oczkach tarki. Warzywa posól, wymieszaj i wyłóż na blachę. Ziemniaki obierz, umyj i pokrój w ćwiartki lub słupki. Rozłóż na blasze, ale tak, by zostawić miejsce na kurczaka (np. na środku). Wszystko oprósz połową oregano i połową papryki oraz jeszcze raz solą (zwłaszcza ziemniaki).

Kurczaka odsącz z solanki, osusz ręcznikiem papierowym. Połóż na blasze i nasmaruj łyżką oleju. Oprósz pozostałymi przyprawami i solą, a do środka włóż obraną pomarańczę.

Całość piecz około 2 godziny w 180 stopniach (do ładnego zrumienienia mięsa).

Kurczak pieczony z ziemniakami na czerwonej kapuscie, kurczak na boze narodzenie


Do świątecznych stylizacji potraw i nakrycia stołu polecam naczynia Ambition. Elegancja i styl w każdym detalu.

Na zdjęciach zestaw obiadowy Grace.


Przepis na udane święta




Faszerowane podudzia z kurczaka w sosie orientalnym

Podudzia z kurczaka faszerowane w sosie orientalnym

Żeby przygotować faszerowane podudzia z kurczaka w sosie orientalnym kupiłam już wyluzowane z kości. Nie wiem czy umiałabym zrobić to sama, bo nigdy nie próbowałam 😉 ale i naturę mam leniwą, więc jak mogę pracę przyspieszyć to korzystam 😉 i z natury leniwca jest to danie z jednej patelni 😀 ojjjj… tak lubię 🙂

Sos orientalny wyszedł mi tu w zasadzie przypadkiem 😀 i też z użyciem gotowego sosu z naturalnym składem. Miałam danie zrobić trochę inaczej, coś jak w tym przypisie na podudzia, z warzywami. Ale sięgnęłam po przecier, a wzrok zatrzymał się na sosie Pataks. Spróbowałam, efekt wyszedł genialny! Miło było patrzeć jak smakuje szczególnie męskiej części jedzących, ale też i dzieciom. Ja takie smaki bardzo lubię, więc tu z góry było wiadomo, że zjem z apetytem 😀

Tak przygotowane faszerowane podudzia z kurczaka w sosie orientalnym najlepiej smakują z ryżem, ale tak naprawdę każdy dodatek jest w porządku. Ja pierwszy raz podałam z ziemniakami, bo akurat miałam ugotowane. To, co zostało zjedliśmy już z ryżem.

Faszerowane podudzia z kurczaka sprawdzą się jako obiad, można zabrać w lunchboxie do pracy. Jest to też fajny pomysł na przyjęcia, zwłaszcza, że na dobrą sprawę można byłoby obsmażyć mięso wcześniej, a potem resztę zrobić już w piekarniku (pod przykryciem) – goście przy stole, a ciepłe danie robi się potem samo.


FASZEROWANE PODUDZIA Z KURCZAKA W SOSIE ORIENTALNYM

Składniki:

15 podudzi z kurczaka bez kości (lub z kością, wtedy musisz je wyluzować)
250-300 g mięsa mielonego
30 plastrów boczku
1 papryka czerwona
1 papryka żółta
500 g przecieru pomidorowego
2-3 łyżki sosu pomidorowego tandoori (jeśli nie masz, dodaj przynajmniej przyprawy orientalne, tj. curry, imbir, kurkuma, itp.)
biała część pora
1 cebula dymka
2-3 ząbki czosnku
1 łyżeczka oregano
słodka papryka mielona
sól i pieprz do smaku
opcjonalnie kolendra lub natka pietruszki
tłuszcz do smażenia
wykałaczki lub dratwa

Sposób przygotowania:

Podudzia umyj i osusz ręcznikiem papierowym.

Mięso mielone przypraw do smaku solą, pieprzem, słodką papryką i oregano. Dokładnie wymieszaj. Cebulę i czosnek posiekaj bardzo drobno. Por pokrój w półksiężyce. Papryki pozbaw gniazd nasiennych i pokrój w kostkę lub paseczki.

Każde podudzie oprósz z obu stron solą, pieprzem i słodką papryką. Nałóż 1 łyżkę farszu z mięsa mielonego, zwiń ciasno, a całość owiń 2 plastrami boczku. Żeby się nie rozpadły, zepnij wykałaczkami lub obwiąż dratwą. Następnie przełóż je na rozgrzaną patelnię i obsmaż z każdej strony na złoty kolor.

Gdy podudzia będą pięknie rumiane (a dokładniej boczek na nich) przystępujemy do przygotowania sosu. W tym momencie możesz powyjmować wykałaczki (ja tak zrobiłam, łatwiej teraz, niż w gotowym sosie, a nie chciałam zostawić, skoro miały jeść też dzieci).

Na patelnię z mięsem dorzuć posiekaną cebulę, przesmaż aż się zeszkli, następnie dodaj por oraz papryki i duś pod przykryciem kilka minut. Dodaj czosnek, przemieszaj, a po chwili zalej całość przecierem pomidorowym i dodaj sos tandoori. Wymieszaj, dopraw do smaku i duś wszystko pod przykryciem około 15-20 minut. Gotowe 😉

Danie dobrze jest posypać świeżą kolendrą (lub natką pietruszki). Ja to zrobiłam już po “sesji zdjęciowej”, ale bardzo pasowało.




Udka kurczaka pieczone z warzywami, palki z kurczaka z warzywami, palki z warzywami, palki z piekarnika, udka z piekarnika, obiad z piekarnika - Kolorowy Przepisownik

Udka kurczaka pieczone z warzywami

Udka (obojętnie czy same pałki jak tutaj, czy inne części też), często przygotowuję w taki sposób, żeby jednocześnie z mięsem mieć warzywny dodatek. Zimą sięgam po mrożonki, latem po świeżutkie i pachnące warzywa z ogródka lub straganu. Udka kurczaka pieczone z warzywami to jedno z moich ulubionych dań, ale w różnej kombinacji smaków!

Mięso jest bardzo aromatyczne dzięki wcześniejszemu namoczeniu w solance i pieczeniu w towarzystwie aromatycznych składników. Również warzywa pieczone w a’la bulionie, który sam się tworzy wprost rozpływają się w ustach. I o to chodzi! Tego typu dania jak dla mnie nie wymagają już niczego więcej – wystarczy mi to, co na blaszce. A jeszcze jak razem upiec ziemniaki to już poezja. Niemniej – danie smakuje tak samo z dodatkami (ziemniaki, kasza, makaron), jak i z chlebem. Lub bez niczego.

Przepis z kategorii mało pracochłonnych 😉

Znamy się już trochę… Więc wiesz jak bardzo cenię sobie oszczędność pracy i czasu w kuchni 😉 bo to, że lubię gotować, nie znaczy, że siedzę nad garami od rana do wieczora. A już na pewno nie znaczy, że lubię zmywać 😀 na szczęście chociaż to już mam z głowy 😀 Ale do brzegu… Ten przepis jest z jednego gara 😉 blachy właściwie. Szybko zrobisz, mało mycia. Ja po tego typu rozwiązania sięgam zazwyczaj w niedziele i święta, bo dzięki temu więcej czasu spędzam z rodziną, a obiad robi się w piekarniku sam. Poza namaczaniem udek (ale i to się samo robi, wystarczy posolić wodę i wrzucić udka), roboty masz jeszcze na… 15 minut? Moooże 20. Ale to przy słabych ruchach 😉 to danie robi się ekspresowo! I potem już tylko pieczesz 😉

Jeśli znasz już mój przepis na Udka kurczaka pieczone z warzywami w rękawie – to świetnie! Swoją drogą ze statystyk wiem, że ten przepis jest bardzo chętnie klikany i zupełnie mnie to nie dziwi 😉 dlatego jeśli nie znasz, to klikaj też po niego 😉 są podobne, ale jednak inne… Oba warte przygotowania, oba polecam i gwarantuję, że będzie pysznie 😉 o ile oczywiście lubisz warzywa, których używam do przepisów 😀

P.s. Jakich części kurczaka użyjesz zależy wyłącznie od Ciebie. Ja takie przepisy zamieszczam pod “udka” (nawet, gdy używam samych pałek, jak tutaj), bo wtedy w foto spisie przepisów są obok siebie i łatwo je odszukać 😉


UDKA KURCZAKA PIECZONE Z WARZYWAMI

Składniki:

12-15 części kurczaka (u mnie pałki)
1 czerwona papryka
1 słodka papryka (jak nie masz daj 2 czerwone zwykłe)
1 cukinia
1 bakłażan
10-13 pomidorków koktajlowych (lub pokrojone duże)
250 g mini pieczarek (jak masz większe możesz pokroić)
1 główka czosnku
1 cebula
10-15 listków świeżej bazylii

Sos:
200 g śmietany 30 %
2 łyżki ciemnego sosu sojowego
2 łyżki słodkiej papryki w proszku
1 łyżka pieprzu ziołowego
1 łyżka lubczyku
1 łyżka majeranku
sól (polecam himalajską) i ostra papryka do smaku

Sposób przygotowania:

Udka oczyść, umyj i wrzuć do garnka/miski z dobrze osoloną wodą. Odstaw na minimum 4 godziny (najlepiej na noc). Dzięki temu trochę “najdą” solą również w środku. Następnie odsącz i osusz ręcznikiem papierowym.

Warzywa umyj. Papryki pozbaw gniazd nasiennych i pokrój w dosyć duże cząstki. Cukinię i bakłażana pokrój w kostkę, cebulę w piórka, a czosnek tylko podziel na ząbki i obierz. Pomidorki przekrój na połówki lub zostaw całe. Mini pieczarki zostaw całe lub przekrój na połówki.

Na blachę (polecam z papierem do pieczenia, aby ją zabezpieczyć) lub do rękawa do pieczenia przełóż warzywa, dodaj odsączone z wody udka kurczaka i całość przemieszaj z przygotowanym z podanych składników sosem. Porozrzucaj kawałeczki masła i listki bazylii oraz czosnek.

Blachę przykryj folią aluminiową i wstaw do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni na 1 godzinę. Pod koniec pieczenia możesz zdjąć folię, aby zrumienić udka i trochę zredukować sos.




Polędwiczki z kurczaka z frytkownicy Freat, Frytkownica beztłuszczowa Freat Home Overmax, frytki, frytki pieczone, mięso pieczone

Polędwiczki z kurczaka z frytkownicy Freat Overmax Home + konkurs

Są takie urządzenia, które od dawna chciałam mieć. Jednym z takich urządzeń była frytkownica beztłuszczowa. Ale nie dlatego, że modna, że dania fit czy koleżanka ma. Chciałam mieć frytkownicę beztłuszczową, odkąd dowiedziałam się, że te urządzenia to takie małe combo, w którym można przygotować wiele rzeczy na różne sposoby. W tym wpisie podaję, m.in. przepis na polędwiczki z kurczaka z frytkownicy Freat i opisuję wrażenia z jej użytkowania. Jest też konkurs! Wygraj ją dla siebie 😉

Czy frytkownica beztłuszczowa się przydaje?

Nigdy nie miałam zwykłej frytkownicy. A frytki kocham miłością bezgraniczną 😀 i mogę je jeść choćby o 2:00 w nocy (świadkowie potwierdzą 😀 ). Ale frytkownica kiedyś wydawała mi się zbędna. Wydawała się taka do momentu, aż mnie ktoś uświadomił, że nazwa nie ogranicza funkcjonalności! Że we frytkownicy to nie same frytki, ale i sporo innych dań, w tym mięs, można przygotować. Wtedy dopiero uznałam, że takie urządzenie to coś dla mnie, bo ja lubię sobie w kuchni upraszczać 😉 i jeśli mogę przygotować niemal cały obiad w jednym urządzeniu, to chętnie z tego korzystam. Mniej mycia, wiadomo 😀 .

Frytkownica beztłuszczowa Freat marki Overmax Home to już w ogóle hit! Odkąd ją mam, przygotowałam już kilka obiadów i jestem zadowolona z tego, jakie daje możliwości. Frytki, mięso, udka, zapiekanki… I to wszystko bez grama oleju. Jeszcze spróbuję kotlety upiec 🙂 i na pewno wiele innych rzeczy.

Polędwiczki z kurczaka z frytkownicy Freat, Frytkownica beztłuszczowa Freat Home Overmax, frytki, frytki pieczone, mięso pieczone_1

PRZEPIS NA POLĘDWICZKI Z KURCZAKA Z FRYTKOWNICY FREAT

Właściwie… to przepis jest prosty i podam go w inny sposób, niż tradycyjnie publikuję. Polędwiczki z kurczaka natrzyj solą, pieprzem ziołowym, lubczykiem i bazylią oraz słodką papryką. Możesz też ostrą, jeśli lubisz, jak i dowolnymi, ulubionymi ziołami. Odstaw do lodówki na godzinę (lub dłużej). Po tym czasie włóż do frytkownicy Freat i ustaw 200 stopni i czas 10 minut. Gotowe 😉

Jeśli lubisz bardziej chrupiącą skórkę, a miękki środek, piecz około 15 minut. Ja podawałam jako część obiadu oraz jako składnik lekkich sałatek.

Nie ma potrzeby obracania mięsa. W urządzeniu jest bardzo fajnie zaplanowany obieg gorącego powietrza i piecze się dobrze też od spodu.

W podobny sposób piekłam udka (wcześniej namoczone w solance i osuszone z wody) oraz pierś w przyprawie kebab-gyros (z sałatką i frytkami wyszedł a’la domowy kebab).

Frytkownica Freat Overmax Home – parametry i moje obserwacje

Urządzenie ma moc 1400 W (to sporo) i smaży powietrzem! Tu nigdzie nie dodajesz oleju. Trochę obawiałam się o to pieczenie mięs… W instrukcji jest czarno na białym, żeby nie wlewać oleju do misy pod koszem, a tu wiadomo – wytopi się. Ale według mnie to raczej komunikat o możliwości ograniczenia tłuszczu w potrawie, bo przez kilka dni korzystania i pieczenia mięs (głównie dla mięsożernego męża 😉 ale i dla mnie, i dzieci) nie widzę, aby coś się jej działo. Zresztą – skoro można w niej smażyć, to jak to inaczej ma wyglądać? 😉

Kosz i misa pokryte są warstwą teflonu, dzięki czemu nie tylko jedzenie nie przywiera, ale też obie części łatwo utrzymać w czystości. Kosz można wypiąć (tu uważaj!misa powinna wtedy stać, nie trzymaj w powietrzu za sam uchwyt) i z łatwością wyłożyć zawartość czy umyć. Podczas korzystania kosz jest bardzo gorący, misa też, ale uchwyt do wyjmowania całości z urządzenia nie nagrzewa się i można swobodnie uchwycić go gołą dłonią (ale nie stawiaj misy na powierzchni nieodpornej na gorąco!).
Bardzo podoba mi się sterowanie na panelu dotykowym, po uruchomieniu naprzemiennie wyświetla się ustawiona temperatura i czas pieczenia, a po zakończeniu pracy jest przyjemny dla ucha alarm – lubię, gdy urządzenie sygnalizuje mi zakończenie działania, bo zdarza mi się zapomnieć, że w ogóle coś włączyłam 😉

Jak to wygląda w praktyce?

Przygotowując dania, które widzisz na zdjęciach za każdym razem korzystałam z maksymalnej temperatury urządzenia, czyli 200 stopni. Jeśli chodzi o mięso – rewelacja! Polędwiczki z kurczaka upiekły się w 10 minut i nie były za suche, po prostu w sam raz. Udka piekłam około 30 minut (+/-), wcześniej też je przyprawiłam (a przed tym wymoczyłam przez noc w solonej wodzie – zawsze tak robię przed pieczeniem).

Frytki próbowałam robić z własnych ziemniaków, w dodatku młodych (a najlepsze są te “stare”, dojrzałe), ale szczerze mówiąc efekty były średnie. Wpływ na to może mieć jeszcze gatunek ziemniaków, dlatego kolejny raz spróbowałam z mrożonymi i tu byłam miło zaskoczona jak dobre mogą być frytki upieczone powietrzem! Zamrożone wrzuciłam do kosza, w sumie piekłam niecałe 20 minut, z czego 3 razy przemieszałam je wewnątrz (każdorazowe otworzenie pojemnika nieco schładza wnętrze, zupełnie jak w piekarniku). Zawsze byłam zwolenniczką samodzielnie przygotowanych frytek od A do Z, bo mając ziemniaki prosto z pola jest to rozwiązanie zwyczajnie oszczędniejsze i baaardzo rzadko sięgam po mrożone. Ale też uważam, że to świetna alternatywa, która przyspiesza czas spędzony w kuchni, dlatego czasem kupuję – upraszczam i przyspieszam przygotowanie posiłku.
Do tej frytkownicy beztłuszczowej na pewno będę czasem kupować, żeby cieszyć się smakiem frytek bez roboty – wrzucam, przemieszam i zaraz mam. Choć też na pewno spróbuję wcześniej lekko podgotować swoje ziemniaki, a dopiero potem przełożyć do frytkownicy (ale na pewno nie te młode, przywiozę sobie zeszłorocznych). Ciekawa jestem, czy wtedy osiągnę zadowalające efekty (w końcu te mrożone, przed procesem zamrażania poddawane są wstępnej obróbce).

Dwie rzeczy w jednym czasie? To możliwe.

Frytkownica beztłuszczowa Freat ma opcję ręcznego ustawienia temperatury i czasu pieczenia. Przedział między 60 a 200 stopni. Niższe temperatury świetnie nadają się, np. do roztopienia sera na kanapce/zapiekance. W koszu możesz też odgrzać kawałek pizzy. Dla mnie to urządzenie to taki mini piekarnik, który dzięki sprytnemu obiegowi powietrza usprawnia pracę w kuchni. Doskonała opcja do przygotowania obiadu dla rodziny, ale też dla jednej osoby. Przetestowałam 😉 i na przykład wrzuciłam porcję frytek, po 7 minutach przemieszałam, po kolejnych 3 minutach ponownie przemieszałam i przerzuciłam frytki na jedną stronę, a na drugiej ułożyłam 3 polędwiczki z kurczaka. Za kolejne 10 minut obiad był gotowy, bo w tym czasie zrobiłam również sałatkę 🙂 . Podobnie postąpiłam z pałkami z kurczaka, z tą różnicą, że tu najpierw podpiekałam pałki, a potem dodałam frytki. Super sprawa! I mało mycia 😉
P.s. producent podaje, że można myć w zmywarce. Jeszcze tego nie robiłam, ale jak coś można, to ja zawsze chętnie 😉

Polędwiczki z kurczaka z frytkownicy Freat, Frytkownica beztłuszczowa Freat Home Overmax, frytki, frytki pieczone, mięso pieczone_1

Nowoczesny design!

Oprócz tego, że frytkownica Freat jest urządzeniem wielofunkcyjnym i służy nie tylko do frytek, na uwagę zasługuje fakt, że ma świetny design! Kompaktowe rozmiary (a kosz jednak nie mały, bo ma 2,6 l, misa 3,2 l) i szary kolor, który pasuje do każdego wnętrza (a do mojej szarej kuchni to już szczególnie!). Póki co stoi na moim kuchennym blacie i prócz usprawniania mi przygotowywania obiadów dodatkowo świetnie wygląda 😉 ma antypoślizgowe nóżki, więc nie boję się, że ktoś zawadzi i mi go zsunie. Ale jak nie masz miejsca, żeby na co dzień urządzenie stało na wierzchu, to na górze frytkownicy jest specjalny, chowany uchwyt, który ułatwia przenoszenie całości. Tu też plus za wykonanie, bo ja na przykład już kiedyś roztłukłam stojący blender, który wyśliznął mi się swym opływowym kształtem z rąk 😉 tu uchwyt jest wygodny i bezpieczny.

Polędwiczki z kurczaka z frytkownicy Freat, Frytkownica beztłuszczowa Freat Home Overmax, frytki, frytki pieczone, mięso pieczone_1

Przed napisaniem artykułu przeprowadziłam wiele testów

Z frytkownicy beztłuszczowej Freat korzystałam przez ostatni tydzień (mam ją ciut dłużej, ale przeprowadzka rozstrajała mój dzień). Chciałam wyrobić sobie odpowiednią opinię, sprawdzić urządzenie na kilka sposobów, żeby napisać dla Ciebie prawdziwą i subiektywną opinię. Nie sztuka jest raz zrobić frytki i stwierdzić, że ok lub nie 😉 i oczywiście będę z niej korzystać nadal. To bardzo duże ułatwienie w kuchni, gdy z pomocą jednego urządzenia mogę przygotować więcej niż jedno danie.

UWAGA NIESPODZIANKA – KONKURS!

Jeśli podoba Ci się ta frytkownica i chcesz ją mieć, weź udział w konkursie, który właśnie startuje na Facebooku! 🙂
https://www.facebook.com/KolorowyPrzepisownik/
Regulamin konkursu dostępny TUTAJ.

Zajrzyj i zobacz jakie proste jest zadanie! 😉 zastanów się nad ciekawą odpowiedzią i weź udział, frytkownica już wkrótce może być Twoja 😉 konkurs trwa do 25 lipca, do godziny 23:59 i odbywa się wyłącznie na Facebooku – to tam zamieść odpowiedź na pytanie konkursowe.

Pomyśl tylko, jak prosto przygotujesz zdrowy posiłek dla dziecka. Zresztą, dla całej rodziny. Albo posiłek na drugi dzień do lunchboxa 😉




Kurczak w sosie czosnkowo-imbirowym, kurczak z makaronem ryżowym, danie orientalne, kurczak orientalny, kuchnia orientalna - Kolorowy Przepisownik

Kurczak w sosie czosnkowo-imbirowym

Danie orientalne? Tak, poproszę 🙂 bardzo lubię kuchnię orientalną, ale… Rzadko przygotowuję. Właściwie odkąd mam dzieci, bo charakterystyczne są wyraziste, mocne smaki i aromaty, czego długo nie można podawać dzieciom. Mimo to, niektóre składniki charakterystyczne dla tej kuchni mam zawsze w domu i używam na co dzień. M.in. sos sojowy, imbir, kolendra, czy przyprawy korzenne. Kiedy w moje ręce trafił Fix “Kurczak w sosie czosnkowo-imbirowym” od Blue Dragon, od razu do głowy wpadł pomysł na to danie. Pierwszy raz korzystałam z woka (jeśli nie masz, to śmiało przygotuj na zwykłej patelni), a smak całości przeszedł moje oczekiwania – pyszny, intensywny, aż zachciało mi się naprawdę jeść tymi pałeczkami, a nie robiłam tego od 5 lat i bałam się, że nie pamiętam 😀 okazało się, że pamiętam, a ile zabawy miały z nimi dzieci 😉 bardzo sprytnie próbowały nimi jeść sam makaron z jogurtem greckim (ulubione danie).

Fix z torebki, ale nie byle jaki, bo naturalny! Blue Dragon (znajdź ich na Facebooku) ma w ofercie produkty bez konserwantów, glutaminianu sodu i sztucznych aromatów. Skład jest naprawdę warty uwagi, bo to mieszanka składników i przypraw naturalnego pochodzenia (czosnek, imbir, cynamon, goździki, anyż). Moim zdaniem jest to rozwiązanie idealne dla osób, które uwielbiają kuchnię orientalną, ale gotowanie nie jest ich mocną stroną i średnie efekty daje samodzielne komponowanie składników dania. Szczególnie, że na każdym fixie (są też inne smaki) jest przepis na gotowe danie.
Przygotowanie dania jest szybkie, więc jest to też opcja dla zabieganych, a sprawdzi się też w lunchboxie do pracy.

Blue Dragon ma w ofercie sporo produktów kuchni orientalnej, w tym do sushi (muszę koniecznie odważyć się zrobić w domu!), gotowe sosy w słoikach i saszetkach, ale i dodatki (np. sos sojowy, sos rybny, papier ryżowy czy mleczko kokosowe). Kilka składników i bez problemu stworzysz przepyszne, aromatyczne danie w zaciszu własnej kuchni 😉
Zachęcam do odwiedzenia strony marki Blue Dragon (klik) – znajdziesz tu zarówno wykaz produktów, jak i bardzo ciekawe przepisy na dania kuchni orientalnej.

Poniższy przepis jest prosty, szybki i co najlepsze – podasz go na wiele sposobów 😉 . Na zdjęciu widzisz podane z makaronem ryżowym, ale te sajgonki obok mają to samo nadzienie! Sajgonki to po prostu kurczak w sosie czosnkowo-imbirowym z makaronem ryżowym, zawinięty w wilgotny papier ryżowy. Przy okazji były to moje pierwsze w życiu sajgonki (nie podsmażałam, ale można).
Danie równie dobrze możesz podać z ugotowanym ryżem lub… o tym piszę niżej 😉 .

Kurczak w sosie czosnkowo-imbirowym, kurczak z makaronem ryżowym, danie orientalne, kurczak orientalny, kuchnia orientalna - Kolorowy Przepisownik


KURCZAK W SOSIE CZOSNKOWO-IMBIROWYM

Składniki:

podwójna pierś z kurczaka

Marynata:
1 fix kurczak w sosie czosnkowo-imbirowym od Blue Dragon
1 łyżka octu balsamicznego
2 łyżki ciemnego sosu sojowego

1/2 papryki
1 cebula dymka
2 młode marchewki
1/2 pęczka świeżej kolendry
1 łyżka soku z cytryny
olej do smażenia

Dodatkowo:
Makaron ryżowy (lub papier ryżowy, jeśli chcesz sajgonki)

Sposób przygotowania:

Pierś z kurczaka umyj, osusz ręcznikiem papierowym i bardzo drobno pokrój. Mięso włóż do miski, dodaj składniki marynaty i dokładnie wymieszaj, by całość była pokryta z każdej strony. Odstaw do lodówki na minimum pół godziny (najlepiej godzinę).

Paprykę umyj, pozbaw gniazda nasiennego i pokrój w bardzo drobną kostkę. Cebulę drobno posiekaj, a marchewki obierz i zetrzyj na dużych oczkach tarki.

Mięso wraz z marynatą wrzuć do woka z odrobiną oleju (jak nie masz, to na zwykłą patelnią) i smaż do całkowitej utraty surowości. Dodaj cebulę, paprykę i marchewkę. Razem smaż kilka minut, aż warzywa będą miękkie.

Kolendrę posiekaj i dodaj do dania wraz z sokiem z cytryny już na sam koniec, na ostatnią minutę. Wymieszaj całość dokładnie.

Jak wspomniałam wyżej – podać możesz dowolnie. U mnie były to dwa rodzaje dania – z makaronem ryżowym i w formie sajgonek. Ale możesz też ugotować ryż jako dodatek, a nawet wykorzystać to nadzienie, jako farsz do pierożków.

Spróbujesz? 😉


Wpis powstał przy współpracy z marką Blue Dragon.


Na blogu znajdziesz też przepis na:

Kolorowa chińszczyzna na ostro




Soja w sosie pomidorowo-pieczarkowym, soja w sosie pomidorowym, danie z soją, soja, wegańskie - Kolorowy Przepisownik

Soja w sosie pomidorowo-pieczarkowym

Soja w sosie pomidorowo-pieczarkowym to jak dla mnie taka trochę fasolka po bretońsku, ale w wersji wegańskiej 😉 tylko tu zamiast kiełbasy są pieczarki (zazwyczaj robiłam danie bez, ale akurat mi zostało z innego dania i pasują też tutaj), a zamiast fasoli jaś ziarna soi. Ale jak lubisz dania mięsne to możesz i tutaj podsmażyć trochę kiełbasy na smak – ja wolę wersję wegańską 😉

Lubisz soję? Znasz? Jeśli nie, to koniecznie wypróbuj ten przepis! Soja w sosie pomidorowo-pieczarkowym to danie zdrowe, pyszne, ale… nie można powiedzieć, że szybkie. To znaczy można – pod warunkiem, że soję masz już ugotowaną 😉 lub skorzystasz z gotowej z puszki. Potem to już tylko chwila moment, jedna patelnia (czy tam garnek) i obiad na stole. Lub w lunchboxie – nadaje się do zapakowania i odgrzania w pracy. Jak nie masz gdzie odgrzać, koniecznie kup sobie obiadowy termos 😉

Pieczarki w daniu – nam podpasowały. Ale tak jak piszę wyżej – zazwyczaj ich nie dodawałam, więc możesz je pominąć jeśli nie masz/nie lubisz. Danie robię od czasu do czasu od jakichś… 6 lat, może więcej i podkreślam, że bez pieczarek jest równie rewelacyjne. A na blogu pojawia się dopiero dziś przez wzgląd na moją słabą pamięć 😉 zapominam o namoczeniu soi na noc, wstaję rano i upss… Dopiero namaczam. Więc suma sumarum gotuję dopiero w okolicy obiado-kolacji (a nawet na samą kolację). Wtedy już nawet nie ma mowy o zdjęciach…

Porcja wystarcza w sam raz na naszą czwórkę 😉 choć sprawdza się doskonale dla 2 głodnych osób. Sprawdzone – gotowałam takie obiady czasem po pracy, wtedy z użyciem soi w puszce (lub jeśli wcześniej ugotowałam całą paczkę 400 g), bo raz, że pyszne, a dwa – mając już soję bardzo szybkie do przygotowania i do zjedzenia nawet z chlebem.

Gorąco polecam Ci ten przepis. Za smak całości w dużej mierze odpowiedzialny jest biały pieprz, więc… nie daj go za dużo, ale też nie za mało – im wyrazistsze, tym lepsze. Jak dla nas 😉

P.s. Ja to bym nawet mogła być wegetarianką, wiesz? 😉 weganką to nie, bo lubię produkty mleczne i pochodzenia zwierzęcego, ale dieta wegetariańska jest mi w ostatnich miesiącach znacznie bliższa, mięso pojawia się sporadycznie. I dobrze mi z tym 😉


SOJA W SOSIE POMIDOROWO-PIECZARKOWYM

Składniki:

200 g soi (ugotowanej lub z puszki)
100 g pieczarek (im mniejsze tym lepsze)
500 g passaty pomidorowej (lub pomidory krojone z puszki)
2 cebule dymki
1 duży ząbek czosnku
1 łyżka octu balsamicznego
1 łyżka słodkiej papryki
1 łyżka oregano
3 łyżki posiekanej natki pietruszki
sól i biały pieprz do smaku
tłuszcz do smażenia

Sposób przygotowania:

Jeśli planujesz ugotować soję do dania, namocz ją dzień wcześniej w wodzie (stosunek wody do ziaren 4:1). Najlepiej moczyć minimum 10 godzin, a nawet do 17 godzin (u mnie to tak wychodzi średnio 10-12). Napęczniałą odcedź, przepłucz na sicie pod bieżącą wodą, wrzuć do garnka i zalej wodą (wody 4-5 razy więcej). Gotuj około godzinę (minimalny czas to 40 minut, ale ja gotuję godzinę, czasem jeszcze chwilę dłużej i wcale nie jest rozgotowana 😀 po 40 minutach w moim odczuciu jest zdecydowanie za twarda). Posól dopiero pod koniec gotowania, odcedź.

Na patelni rozgrzej tłuszcz (może być olej kokosowy lub rzepakowy) i zeszklij posiekane cebule dymki. Dodaj bardzo drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek i krótko przesmaż (żeby nie zgorzkniał). Dorzuć na patelnię pokrojone w plastry małe pieczarki (jak masz duże pokrój na ćwiartki i dopiero posiekaj na plastry), lekko posól i przykryj patelnię, żeby pieczarki puściły wodę. Po około 6-7 minutach wlej passatę pomidorową, dodaj ugotowaną soję, przyprawy oprócz natki pietruszki (na początek ostrożnie z białym pieprzem) i duś razem przez kilka minut. Sprawdź smak i w razie potrzeby dopraw jeszcze białym pieprzem.

Natkę pietruszki dodaj na sam koniec, już po zestawieniu z płyty (aby zachować jak najwięcej właściwości). Smacznego 🙂

P.s. Ja danie podaję zazwyczaj z chlebem, ale sprawdza się też ryż czy kasza. Albo makaron.




Kociołek warzywny z makaronem, danie jednogarnkowe, wegetariańskie

Kociołek warzywny z makaronem (jednogarnkowy)

Kociołek warzywny z makaronem to pomysł na danie absolutnie jednogarnkowe, bo tu nawet makaron gotujesz razem z warzywami w tym samym garnku 😉 Wszystko do siebie doskonale pasuje, a przy tym całość jest propozycją lekką, jak na tego typu danie – nie ma śmietany, zasmażki, a zagęszcza tylko koncentrat pomidorowy. By było jeszcze lżej, makaron zwykły możesz zastąpić wieloziarnistym, ciemnym.

Jak przygotować kociołek warzywny z makaronem?

Przygotowanie jest bardzo proste – od przesmażenia cebuli co kilka minut dodajesz do garnka kolejny składnik, a na koniec makaron i gorącą wodę, by miał się w czym ugotować. Zagęszczasz koncentratem pomidorowym Łowicz 30 %, przyprawiasz i po chwili gotowe.
W tym miejscu zaznaczę, że kolejność składników nie jest przypadkowa – jedne potrzebują dłuższej obróbki, inne krótszej. Dlatego też cukinię dodaj razem z makaronem – najsmaczniejsza jest, gdy się ugotuje, ale nie rozpadnie.

Kociołek warzywny z makaronem nie należy do najszybszych w temacie samego krojenia warzyw – nie jest ich tu mało, przez co od rozpoczęcia do postawienia dania na stół, nie minie mniej niż 40 minut (chyba, że masz pomocnika, który połowę lub wszystko za Ciebie pokroi;)). ALE – przy dobrze rozplanowanym czasie operacyjnym w tych 40 minutach się wyrobisz! Wystarczy kolejność krojenia dostosować do kolejności dodawania składników do garnka, czyli zacząć od cebuli, selera, marchewki i dalej jak w przepisie.
Potem jest prosto – po kolei przesmażasz wszystko w garnku, czasem mieszasz, ale nie martwisz się zbytnio o przypalenia, bo każde z warzyw odda trochę płynu i raczej nigdy go nie będzie za mało. Dolewasz gorącej wody, wrzucasz makaron, mieszasz i po kilku minutach gotowe.

Dla zabieganych, którzy chętnie przygotowaliby taki obiad po powrocie z pracy, polecam pokrojenie warzyw dzień wcześniej i przechowanie gotowych składników w lodówce – wszystko oprócz pieczarek (by nie ściemniały) z powodzeniem możesz pokroić wieczorem, a gotować dopiero następnego dnia. To bardzo wygodna opcja, bo możesz się nawet rozsiąść przed ulubionym serialem i na spokojnie kroić, a po przyjściu do domu drugiego dnia tylko rozgrzać tłuszcz i po kolei przesmażać, w międzyczasie krojąc ostatni składnik – pieczarki. Dzięki temu obiad podasz w 30 minut 🙂

Uwaga – w przepisie podaję proporcje na duży garnek (10-litrowy) gotowego dania. Jeśli nie potrzebujesz obiadu na dwa dni lub nie planujesz zapakować części do lunchboxa na kolejny dzień do pracy (danie świetnie się do tego nadaje), podziel składniki na połowę i zrób mniej. Choć ja się przyznam, że tak mi smakuje, że z tej ilości niewiele na jutro zostało 😀

Do przygotowania dania wykorzystałam nowość, jaką jest koncentrat pomidorowy Łowicz 30 % w saszetce. Wypuszczając ten produkt na rynek, moim zdaniem, marka Łowicz trafiła w dziesiątkę! Nowatorskie opakowanie koncentratu ma bardzo wiele zalet i docenią go na pewno wszyscy, którzy szukają rozwiązań wygodnych, praktycznych i oszczędnych – saszetka pośród zakupów nie stłucze się, można ją postawić pionowo tak samo jak ten sam produkt w słoiku, a przy tym wycisnąć ją można dosłownie do ostatniej kropli, dzięki czemu nic się nie zmarnuje. Dzięki specjalnej perforacji nie ma problemów z otwarciem, a w składzie koncentratu nie ma soli.
Koncentrat pomidorowy w saszetce to też świetne rozwiązanie dla osób, które wybierają się w bliższą lub dalszą podróż i będą gotować posiłki poza domem – znacznie łatwiej, lżej i wygodniej jest zabrać produkt w saszetce niż słoiku. A koncentrat sprawdzi się do wielu dań, od śniadań zaczynając, a na kolacji kończąc.
Poza tym bez obaw możemy pozwolić z nim eksperymentować dzieciom – małe rączki poradzą sobie świetnie z otwarciem, wyciskaniem i pomagając lub samodzielnie przygotowując posiłek na pewno nie stłuką, jeśli z tych rączek wypadnie. W końcu to nie słoik 🙂

Kociołek warzywny z makaronem, jednogarnkowe, wegetariańskie, wegańskie

Przepis na kociołek warzywny z makaronem

Składniki:

1 saszetka koncentratu pomidorowego Łowicz 30 %
400 g makaronu penne
2 papryki czerwone
1 duża papryka żółta
2 marchewki
1/2 selera
2 średnie cukinie
450 g zielonej fasolki szparagowej
250 g pieczarek
2 duża cebula
3 ząbki czosnku
2 liście laurowe
4-5 ziaren ziela angielskiego
5-6 ziaren pieprzu
1 łyżka słodkiej papryki mielonej
1/2 łyżeczki chili
1 łyżka suszonej bazylii
1 płaska łyżka majeranku
sól do smaku
olej do smażenia
600 ml gorącej wody
natka pietruszki do oprószenia na talerzach

Sposób przygotowania:

Cebulę obierz i pokrój w piórka, ząbki czosnku obierz. Wszystkie warzywa umyj. Papryki pozbaw gniazd nasiennych i pokrój w paseczki, cukinie w ćwierć plasterki. Marchewkę i seler obierz i pokrój w cienkie słupki (jak włoszczyznę). Fasolkę szparagową pokrój na mniejsze kawałki, a pieczarki w pół plasterki.

W dużym garnku rozgrzej olej i zeszklij cebulę, następnie wrzuć marchewkę z selerem i przesmażaj przez około 2-3 minuty. Dodaj paprykę, po 2-3 minutach fasolkę, pieczarki oraz czosnek, razem duś pod przykryciem około 3-5 minut. Do garnka dodaj cukinię, makaron i wlej gorącą wodę. Przemieszaj, przykryj garnek i duś na wolnym ogniu około 15 minut.

W moździerzu rozetrzyj wszystkie przyprawy na proszek i wraz z koncentratem pomidorowym Łowicz 30 % dodaj do dania (jeśli nie masz moździerza wrzuć je po prostu do garnka, ale zioła rozetrzyj w dłoniach – od ciepła dłoni lepiej uwolni się ich aromat).
Całość dokładnie wymieszaj i duś jeszcze przez 5 minut, po czym wyłącz. Na talerzach podawaj z natką pietruszki (opcjonalnie możesz ją dodać do całego dania w garnku, ale pamiętaj, by zrobić to już po wyłączeniu – do gorącego, ale nie wrzącego, by nie straciła swoich cennych właściwości i składników odżywczych).

Kociołek warzywny z makaronem, jednogarnkowe danie warzywne, danie wegetariańskie, wegańskie


Wpis powstał we współpracy z marką Łowicz.

Zapisz