Zupa kapusciana w pomidorach, zupa z kapusty, zupa z kapusty wloskiej, pomidorowa z kapusty wloskiej, zupa z kapusta wloska, kapusniak - Kolorowy Przepisownik, sprawdzone przepisy

Zupa kapuściana w pomidorach

Sezon na młodą kapustę trwa za krótko 😉 dlatego korzystamy jak możemy i w ostatnim czasie kilka razy na stole gościła zupa kapuściana w pomidorach. To takie połączenie zupy pomidorowej z kapuśniakiem 😀 . Okazało się, że bardzo smakuje i nam, i dzieciom. Szybko się robi, podać można z ziemniakami, ale i samym chlebem czy bułką. Coś pysznego 😉 Używam młodej kapusty włoskiej, ale uda się z każdej odmiany.

A jak modyfikować? Możesz wzbogacić o więcej warzyw. Tutaj to taka wersja podstawowa, czasem dodaję jeszcze włoszczyznę przesmażoną na maśle. Można dodać też paprykę, w zasadzie opcji jest całe multum i powstaną z tego pyszne wariacje na temat jednej zupy!

Przy mniejszej ilości bulionu wyjdzie bardziej gęsty kapuśniak.

Pomimo śmietanki, całość jest lekka. Nadaje się do zapakowania do lunchboxu.

ZUPA KAPUŚCIANA W POMIDORACH

Składniki:

1 główka młodej kapusty włoskiej
4 pomidory malinowe lub mięsiste
2-3 łyżki śmietany 30 %
1-2 łyżeczki koncentratu
4 łyżki posiekanego koperku
3 listki świeżej bazylii (może być też suszona)
bulion warzywny (lub rosół w wersji nie wege)
2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
sól, pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Kapustę pozbaw wierzchnich liści i poszatkuj. Następnie przełóż do garnka i zalej bulionem do połowy wysokości kapusty – ona puści jeszcze swój sok. Ja bulion przygotowuję z domowej bulionetki warzywnej.
Kapustę gotuj na małym ogniu, pod przykryciem.

W czasie, gdy kapusta się gotuje, sparz pomidory, by łatwo zdjąć skórkę. Po obraniu zblenduj je na przecier.

Gdy kapusta będzie miękka (przy młodej gotowanie nie trwa długo, u mnie było to około 20-25 minut, kontroluj), dodaj pomidory. Dodatkowo zagęść całość koncentratem i zapraw śmietaną. Dopraw słodką papryką i do smaku pieprzem oraz solą. Koperek do zup dodawaj zawsze na końcu, po zestawieniu garnka z palnika.

Zobacz też przepisy na:

Bigos z kapusty mieszanej z papryką i natką (odchudzony)

Chłopski garnek




Zurek z jajkiem i kielbasa, zurek wielkanocny, zurek bez zakwasu, zurek z ziemniakami, przepisy wielkanocne - Kolorowy Przepisownik, sprawdzone przepisy

Żurek z jajkiem i kiełbasą (bez zakwasu)

Żurek z jajkiem i kiełbasą występuje u nas w różnych wersjach przygotowania. Zazwyczaj zakwaszam octem (jak w przepisie niżej), czasem kupuję torebki z mieszanką naturalnych składników (są takie!bez ulepszaczy, itd.). Za to jeszcze nigdy nie zrobiłam domowego zakwasu na żurek i na te święta też o nim zapomniałam…

Sposób podania zależy od tradycji, przyzwyczajeń, itd. Niektórzy jajka dodają do całości w garnku, ja wolę na talerze. Mogę jeść z chlebem, ale wolę z tłuczonymi ziemniakami 😉 i to w jednym talerzu/misce – uwielbiam jak mi się tak rozpuszczają w gorącym żurku 😀 ale duża część osób woli je mieć na osobnym talerzu.

Kiełbasa w przepisie nie jest biała, ale możesz zastąpić, jeśli taką lubisz do żurku wielkanocnego. W tym roku ja też będę mieć z białą kiełbasą (przepis i zdjęcia sprzed miesięcy. Warto dodać też skwarki z boczku i obowiązkowo chrzan – genialnie wzmacnia smak i aromat!

Przyprawę do żeberek naturalną dodaję, kiedy nie używam mieszanek do żurku z torebki. Wzbogaca smak, zdecydowanie!

__________________________________________________________

ŻUREK Z JAJKIEM I KIEŁBASĄ

Składniki:

3 litry wody
4 liście laurowe
5-6 ziaren ziela angielskiego
6 ziaren pieprzu
3-4 ząbki czosnku
2 łyżki majeranku
1 łyżeczka przyprawy do żeberek
1-2 łyżki chrzanu tartego (używam ze słoiczka)
2 łyżki octu
sól, pieprz mielony do smaku
2-3 łyżki mąki + trochę zimnej wody
50 ml śmietany 30 % (lub więcej, do uzyskania pożądanego koloru żurku)

Dodatkowo:

kiełbasa (można więcej, można mniej, ja daję 3-4 laski)
boczek wędzony (około 150-170 g)
ugotowane na twardo jajka

Sposób przygotowania:

Do garnka wlej wodę, dodaj ziele angielskie, liście laurowe, pieprz w ziarenkach i zagotuj. W tym czasie obierz czosnek, przekrój na połówki i wrzuć na wrzątek. Czosnek możesz też przecisnąć przez praskę, jak wolisz.

Na patelni podsmaż pokrojony w drobną kostkę boczek. Gdy wytopi tłuszcz i trochę się zrumieni, dodaj pokrojoną w pół plasterki kiełbasę (pamiętaj, żeby zdjąć wcześniej skórkę). Smaż razem (mieszając) na mocno rumiany kolor, ja lubię nawet lekko przypalić 😉

Mąkę z niewielką ilością wody wymieszaj (ja to robię w małym słoiczku po koncentracie pomidorowym, wystarczy trochę potrząsnąć). Do mieszanki dodaj śmietanę (jak lubisz, możesz dać więcej niż 50 ml, sama czasem dochodzę do 100 😉 ). Następnie całość wlej do żurku, jednocześnie mieszając. Wlej ocet, dodaj chrzan, przyprawę do żeberek oraz majeranek i wymieszaj. Na tym etapie czasem dodaję więcej śmietany, żeby złapać jaśniejszy kolor.

Zawartość patelni przełóż do garnka z żurkiem wraz z tłuszczem, który się wytopi. Ja dodatkowo jeszcze gorącym żurkiem wypłukuję “smak” z patelni (jak Okrasa 😉 ), żeby nic się nie zmarnowało 😉

Na talerzach podawaj z połówkami (lub ćwiartkami) ugotowanych na twardo jajek. Smacznego 😉

W dłuższej (ale smaczniejszej) wersji przygotowania żurku, ugotuj go na żeberkach wieprzowych! Jest jeszcze pyszniejszy i bardziej aromatyczny.




Zupa-krem z młodej marchewki, zupa marchewkowa, krem marchewkowy, zupa z młodej marchewki - Kolorowy Przepisownik blog kulinarny, sprawdzone przepisy

Zupa-krem z młodej marchewki

Zupa-krem z młodej marchewki to sezonowy must have! To wdzięczne warzywo jest nie tylko smaczne, ale i wartościowe, więc warto z tego korzystać. A przy okazji jest to szybka opcja, jedna z ulubionych moja i moich dzieci (bo które dziecko nie lubi marchewki). W mojej wersji zupy-krem z młodej marchewki znajdziesz nutkę cynamonu, imbiru, kolendry i prażonego słonecznika. Warzywa są wcześniej przesmażone, żeby wydobyć dodatkowy, głęboki smak. A smak ma genialny, jeśli tylko lubisz lekko korzenne aromaty.

Przepis polecam dla dzieci i dorosłych. Dla dorosłych warto dodać więcej ostrej papryki – jest jeszcze lepsza! Ja to robię już na talerzu, bo ani nie chcę dzieciom dawać za ostrych potraw, ani dzieci nie lubią ostrego.
Ja podaję z 1-2 łyżkami jogurtu naturalnego, świeżą kolendrą i odrobiną prażonego słonecznika. Czasem robię do tej zupy szybkie, ziołowe grzanki na patelni. Może być też groszek ptysiowy.


ZUPA-KREM Z MŁODEJ MARCHEWKI

Składniki:

2 pęczki młodej marchewki
2 nieduże, młode ziemniaki
1 litr rosołu lub bulionu warzywnego (polecam z domowej bulionetki)
3-4 gałązki świeżej kolendry
5 łyżek pestek słonecznika
1/2 łyżeczki mielonego imbiru
1/2 łyżeczki cynamonu
2 łyżki masła (w wersji wegańskiej, np. oleju kokosowego)
4 łyżki jogurtu naturalnego

Do smaku:
sól
pieprz
słodka i ostra papryka

Sposób przygotowania:

Marchewkę dokładnie wyszoruj i odetnij natkę. Nie ma potrzeby obierania młodej marchewki. Pokrój marchewkę w kostkę. Ziemniaki obierz i również pokrój w kostkę.

Ziarna słonecznika upraż na suchej patelni, gotowe zsyp do miski (na gorącej patelni nadal będą się podgrzewać i mogą się przypalić). Na tej samej patelni rozpuść tłuszcz i wrzuć warzywa, przesmaż około 2-3 minuty, po czym dodaj imbir i cynamon. Jeszcze chwilę podgrzewaj.

Rosół lub bulion zagotuj w garnku, dodaj zawartość patelni i gotuj do miękkości warzyw. Gdy warzywa będą miękkie, dopraw zupę solą, pieprzem, papryką słodką i ostrą. Wrzuć 2/3 uprażonego słonecznika i listki kolendry (bez łodyg), i całość zmiksuj blenderem na krem.

Na talerzu podaj z resztą prażonego słonecznika i na przykład jak ja – z kleksem jogurtu naturalnego i listkiem świeżej kolendry. Można też zrobić grzanki lub dodać groszek ptysiowy.




Zakwas na barszcz czerwony, zakwas na wigilijny barszcz, przepisy na wigilię

Zakwas na barszcz czerwony

Zakwas na barszcz czerwony to podobno podstawa udanego barszczu o pysznym głębokim smaku. Podobno – bo u mnie w domu tradycji jego nastawiania nie było i nie ma 🙂  barszcz gotowany jest zawsze na świeżo skrojonych burakach, zakwaszany octem. Dlatego w tym roku postanowiłam spróbować po raz pierwszy jaka jest różnica w smaku i nastawiłam zakwas na barszcz czerwony wcześniej, by mieć rozeznanie przed wigilią. I owszem – taki barszcz jest przepyszny! Niestety – nie mam zdjęć gotowego barszczu, nadrobię w wigilię, bo ten, który widzisz poniżej na zdjęciu czeka na wigilijną kolację. (Zdjęcia poprzedniego zakwasu bardzo mi się nie podobały).

Przepis na sam zakwas generalnie rzecz biorąc – jest sprawdzony. Dostałam go od mamy mojej bliskiej koleżanki, bo u nich zdecydowanie należy do tradycji wigilijnych i nie ma kolacji bez barszczu na zakwasie 🙂 kto wie… może i u nas się przyjmie? W końcu jego przygotowanie nie zajmuje wiele czasu, jedynie trzeba o nim pamiętać, by wcześniej nastawić 😉

Kilka uwag na temat zakwasu na barszcz czerwony:

Zakwas na barszcz z tego przepisu powinno się nastawić około dwa tygodnie przed wigilią (a już najmniej 6-7 dni). Jeśli zapomnisz i zrobisz to na kilka dni przed, dodaj do niego skórkę z chleba pieczonego na zakwasie – to przyspieszy proces fermentacji. Nie trzymaj jej jednak za długo – max 2 dni i usuń, bo całość może złapać pleśń.

Zakwas na barszcz czerwony możesz wykorzystać od razu po ukiszeniu, ale jeśli to za wcześnie, przecedź płyn przez gazę, wlej do wyparzonej butelki i wstaw do lodówki. Spokojnie może stać około 2 tygodnie. Choć ja się przyznam, że ten pierwszy wstawiłam z całym słojem do lodówki i barszcz gotowałam z użyciem całej zawartości (czyli z burakami) + świeże buraki. Dlatego uważam, że najlepiej jednak tak wymierzyć czasowo nastawienie, by docelowy, wigilijny barszcz gotować z udziałem tychże kiszonych buraków (i oczywiście świeżych)- uzyskasz głęboki, intensywny smak.

Ciekawostka.

Zakwas na barszcz czerwony to nie tylko baza do zupy. To też napój wzmacniający odporność, ponoszący poziom żelaza we krwi – bardzo polecany szczególnie anemikom. Co to oznacza? To znaczy, że możesz nastawiać go kiedy chcesz i pić jak naturalny syrop odpornościowy – metoda stara jak świat 🙂 .

Zakwas na barszcz czerwony, zakwas na wigilijny barszcz, przepisy na wigilię


PRZEPIS NA ZAKWAS NA BARSZCZ CZERWONY

Składniki:

1/2 kg obranych buraków czerwonych
600 ml przegotowanej wody
4-5 ząbków czosnku
4-5 liści laurowych
6-7 ziaren ziela angielskiego
6-7 ziaren pieprzu
1 łyżka soli

opcjonalnie:
1 skórka chleba razowego na zakwasie

Sposób przygotowania:

Buraki pokrój w plastry (grubość około 2-3 mm). Jeśli są duże to wcześniej przekrój na pół lub na cztery części. Wrzuć je do glinianego lub szklanego naczynia (ja użyłam słoja typu wek) i zalej zimną, przegotowaną wodą, w której wcześniej rozpuściła się sól. Obrane ząbki czosnku delikatnie nagnieć bokiem noża (lekko spłaszczone/rozmiażdżone lepiej oddadzą smak) i wrzuć do buraków. Dodaj liście laurowe, ziele angielskie, pieprz w ziarenkach i wszystko razem przemieszaj.

Buraki zapewne ciut wynurzą się z wody, dlatego naczyniem o mniejszej średnicy niż otwór słoja/glinianego garnka przyłóż je, by znalazły się pod wodą (by nie zaczęły pleśnieć). To naczynko musi być na tyle mniejsze, by do całości jeszcze dochodziło powietrze, czyli nie na styk, a z pozostawionym luzem dookoła.
Naczynie przykryj gazą i owiń sznurkiem/przewiąż gumkę recepturkę. Odstaw w nieprzesadnie ciepłe miejsce (temperatura pokojowa, niezbyt blisko od źródła ciepła, jakim jest grzejnik czy kuchenka). Kontroluj, czy na wierzchu nie wytwarza się zbyt dużo piany – trzeba ją usuwać. Zawartość słoja codziennie delikatnie przemieszaj i ponownie przykryj, by wszystko było pod wodą, ale całość oddychała. Po 4-5 dniach zakwas możesz przecedzić przez gazę, by pozostał czysty płyn i wlać go do butelki (przechowuj w lodówce). Możesz też wstawić do lodówki cały słój, jeśli planujesz użyć wszystkiego wraz z burakami do ugotowania czerwonego barszczu.

Jak we wstępie – jeśli się zgapisz z nastawieniem, a do wigilii tylko kilka dni, dodaj do zakwasu skórkę z chleba razowego. Proces fermentacji przyspieszysz i zakwas na barszcz czerwony będzie gotowy w 3-4 dni (ale wcześniej usuń chleb!).

 

Sprawdź też przepis na Uszka z pieczarkami (i rady na temat mrożenia) – alternatywa dla uszek z grzybami.




Chłodnik buraczkowy z gotowanym jabłkiem, arbuzem i mlekiem kokosowym

Chłodnik na obiad w upalne dni to idealna propozycja! Za oknem skwar, więc nawet nie chce się za bardzo jeść, a gorącego to już zupełnie. Jednak jeść trzeba, więc chłodnik jest rozwiązaniem najbardziej optymalnym – podany na zimno zaspokaja głód, a przy tym daje energię do działania.
Poniższy przepis na chłodnik buraczkowy z gotowanym jabłkiem, arbuzem i mlekiem kokosowym przyszedł mi do głowy, gdy wspominałam swoje dzieciństwo. Nie, nie jadłam chłodników 😉 u nas się ich nie robiło. Ale pamiętam, że uwielbiałam takie ugotowane jabłko jako deser, Mama często nam gotowała, a potem z niecierpliwością czekaliśmy, aż choć trochę przestygnie, by się do niego dobrać! Ugotowane, czy raczej mocno sparzone, było takie miękkie, słodziutkie, rozpływało się w ustach… Zatęskniłam za tym smakiem 😉  dlatego zrobiłam takie jabłka Dziewczynkom na podwieczorek, a ponieważ zostały trzy niezjedzone, wymyśliłam sobie połączyć je z kilkoma składnikami w chłodniku na obiad.

Zamiast gotować buraki użyłam koncentratu barszczu #Krakus – bardzo przyspieszył przygotowanie i zaoszczędził mi roboty oraz czerwonych rąk 😉 czyli #sprytnieizdrowo 😉 do tego jeszcze arbuz, który ostatnio Dziewczynki wyjątkowo sobie upodobały i jest na tapecie niemal codziennie, mleko kokosowe i jogurt naturalny. Wszystkie składniki nieco złagodziły buraczkowy posmak, a to bardzo dobrze, bo moje dzieci lubią sok z buraka, ale pod warunkiem, że jest w połączeniu z owocami – nie było więc problemu, by taki #chłodnik zjadły, smakowało 😉 Chłodnik na talerzach podałam z delikatnymi w smaku rozetkami z ziemniaczanego pure (pure pozostałego z obiadu poprzedniego dnia, ale podaję przepis jak zrobić), wiórkami kokosowymi i orzechami – Zuzia uznała, że ma podane jak w restauracji 😉 i to było kolejną zachętą dla obu Dziewczynek do zjedzenia porcji – wygląd na talerzu.

PRZEPIS NA CHŁODNIK BURACZKOWY Z GOTOWANYM JABŁKIEM, ARBUZEM I MLEKIEM KOKOSOWYM

Składniki:
Chłodnik:
3 jabłka
170 g mleczka kokosowego
200 g arbuza (bez skóry i pestek)
350 g jogurtu naturalnego
120 ml koncentratu barszczu Krakus
2 łyżki soku z limonki (lub cytryny)
Rozetki z pure ziemniaczanego:
500 g ugotowanych ziemniaków
20 g masła 82% tłuszczu
4-5 łyżek śmietany 30%
2 łyżki posiekanej natki pietruszki

Sposób przygotowania:
Rozetki:
Ciepłe (a najlepiej gorące-ja to pure robiłam dzień wcześniej) ziemniaki ugniatamy tłuczkiem razem z masłem i śmietaną aż do uzyskania jednolitej, rzadkawej konsystencji. Dodajemy posiekaną natkę pietruszki i mieszamy. Masę przekładamy do rękawa cukierniczego z nałożoną tylką i wyciskamy rozetki na blaszkę z papierem do pieczenia. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy do zrumienienia.
Chłodnik:
W garnku zagotowujemy wodę. Jabłka myjemy i wkładamy na wrzątek, przykrywamy garnek i gotujemy na wolnym ogniu około 5-7 minut. Następnie obracamy jabłka i ponownie gotujemy kilka minut – dzięki temu całe będą miękkie, także w środku. Studzimy, a następnie chłodzimy w lodówce.
Jabłka pozbawiamy gniazd nasiennych, kroimy na kilka kawałków (ze skórką) i wrzucamy do garnka/miski. Wlewamy mleko kokosowe i arbuza, i blendujemy na krem. Wlewamy też koncentrat barszczu (jeśli lubisz delikatniejszy smak, dodaj ciut mniej-dostosuj do siebie), jogurt naturalny i do smaku sok z limonki, ponownie blendujemy, aż całość stanie się jednolita.
Podjemy na zimno, dlatego składniki jak jabłka, jogurt, mleko kokosowe czy arbuz powinny być schłodzone, można dodatkowo schłodzić przed podaniem.

Chłodnik buraczkowy
Chłodnik buraczkowy z gotowanym jabłkiem, arbuzem i mlekiem kokosowym

 

Chłodnik buraczkowy
Chłodnik buraczkowy z gotowanym jabłkiem, arbuzem i mlekiem kokosowym



Zupa z piekarnika z makaronem i kabanosem (w 20 minut)

Wygląda jak zapiekanka? 😉 a nie jest! 😀 wprowadzony w domu element zaskoczenia zdał egzamin i pozytywnie zaskoczył domowników. Takie zupy to ja mogę i robić (5 minut roboty i do piekarnika) i oczywiście jeść, bo szczerze się przyznam – nie spodziewałam się aż tak dobrego smaku!
Wiadomo – żadne fit i tym podobne określenia, bo śmietana czy ser swoje robią. Ale za to, że nie trzeba stać nad garem zupa z piekarnika ma i tak duży plus, a wychodzi bardzo aromatyczna, kremowa i przyjemnie ciągnąca za sprawą mozzarelli.

A co najlepsze – taką zupę przygotujesz na szybko z rana (będzie gotowa zanim się wyszukujesz) i możesz zabrać do pracy 😉 wystarczy wlać do słoika.

Zdecydowanie muszę częściej robić zupy z piekarnika!
A Ty robisz? Lubisz?

Składniki:

2 szkl. makaronu farfalle
150 g kabanosów drobiowych 100%
1/2 papryki czerwonej
kilka liście botwinki
1 litr bulionu warzywnego (zrobiłam na domowej bulionetce)
100 g śmietany 30%
70 g tartej mozzarelli
sól i pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Do naczynia żaroodpornego wsypujemy suchy makaron i oprószamy połową tartej mozzarelli. Na makaronie układamy plasterki kabanosów, paprykę pokrojoną w cienkie paski i liście botwinki (można je posiekać).
Gorący bulion mieszamy ze śmietaną, doprawiamy do smaku i zalewamy zawartość naczynia. Wierzch oprószamy resztą mozzarelli i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 15-20 minut – makaron będzie miękki, a mozzarella na wierzchu lekko się zrumieni.
Składniki w naczyniu można równie dobrze dowolnie wymieszać przed wstawieniem do piekarnika – ja tego nie zrobiłam z premedytacją, by był ten element zaskoczenia 😉




Botwinka z jajkiem, czyli wiosenna zupa w 20 minut

Botwinka z jajkiem, czyli wiosenna zupa w 20 minut

Botwinka z jajkiem to dla mnie taki ekspresowy barszczyk czerwony, z liściem 😉 sposobów wykonania jest kilka, podobnie jak podania. Ja botwinkę lubię z jajkiem (czasem jeszcze chlebem przegryzę;)) lub z ziemniakami – ale te ziemniaki mają być roztarte i podane na jednym talerzu, a niektórzy wolą, gdy mają je osobno. W tym wypadku nawet nie chodzi o późniejsze zmywanie 😛 ale o to, że ja po prostu lubię, jak mi się te ziemniaczki ciut rozpływają od ciepła zupy 😉

Ale wróć – ja tu zupę z jajem serwuję, a z kartoflem wyskakuję! (Rym przypadkowy). Botwinka z jajkiem jest równie pyszna i przy tym szybsza! Nastawiasz wodę, siekasz botwinkę, pyk do gara, a potem tylko doprawić, zabielić i gotowe. W tym samym czasie, co wodę nastawiasz jajka, jak się ugotują zalewasz zimną wodą i zanim się zupa ugotuje to już paluchów nie parzą i można obierać. No ekspres! Sezon na botwinkę nie trwa długo – korzystaj, póki jest na wyciągnięcie ręki 😉

Aha – możesz też dodać tartą marchewkę czy seler, jak lubisz. Ja na łatwiznę poszłam i rozpuściłam w gotującej się wodzie trochę tej BULIONETKI warzywnej (klik), dzięki czemu aromatu całość nabrała w mgnieniu oka, a zaoszczędziłam jeszcze z 3 minutki na starcie warzyw – stąd w przepisie podaję “bulion”.

UWAGA – w związku z trafiającymi do mnie wiadomościami i pytaniami dodaję parę uwag:
  • kwasek cytrynowy – sprawia, że buraczkowy kolor nie blaknie, delikatne zakwaszenie jest tu bardzo istotne. Ten sam efekt uzyskasz sokiem z cytryny lub odrobiną octu.
  • po wrzuceniu botwinki nie przykrywaj garnka – uzupełniłam to w przepisie, bo to również metoda, aby całość nie straciła koloru i nie zbrązowiała
  • nie gotuj długo – młoda botwinka (nawet buraczki z końców) gotują się do miękkości bardzo szybko, a długie gotowanie pozbawia intensywnego koloru
  • koperek – zawsze wrzucam go na sam koniec, po wyłączeniu gazu, bo w procesie gotowania traci właściwości, a jest tak intensywny w smaku i zapachu, że wystarczy go wmieszać w gorącą, ale nie wrzącą zupę

BOTWINKA Z JAJKIEM, CZYLI WIOSENNA ZUPA W 20 MINUT

Składniki:

2 pęczki botwinki
3 litry bulionu warzywnego
2 łyżki siekanego koperku
1 łyżka majeranku
1 płaska łyżka słodkiej papryki
1/2 łyżeczki kwasku cytrynowego (lub sok z cytryny)
2 łyżki mąki pszennej + 1/2 szkl. wody
50 g śmietany 30%
pieprz i sól do smaku (w przypadku bulionu z domowej bulionetki z solą ostrożnie)
jajka ugotowane na twardo

Sposób przygotowania:

Do garnka wlej bulion i zagotuj. Botwinkę umyj i posiekaj liście. Małe buraczki, które są na końcu obierz bardzo cienko (można też tylko wyszorować) i pokrój (ja lubię, jak je widać w zupie, dlatego nie kroję drobno, a młodziutkie i tak bardzo szybko się gotują). Kawałki buraczków wrzuć na wrzątek jako pierwsze, a po 4-5 minutach dorzuć posiekane liście i dodaj kwasek cytrynowy (całość zachowa piękny kolor). Od tego czasu nie przykrywaj garnka i gotuj około 10 minut na małym ogniu. Dopraw majerankiem, słodką papryką, pieprzem i solą (do smaku).

Mąkę wymieszaj z wodą i śmietaną. Cały czas mieszając zupę, wlej mieszankę do garnka. Doprowadź do zagotowania i wyłącz gaz. Na koniec wsyp posiekany koperek (do gorącej, nie wrzącej zupy).
Na talerzach podawaj z ugotowanymi na twardo jajkami (lub z czym lubisz).

Botwinka z jajkiem, czyli wiosenna zupa w 20 minut

A Ty lubisz botwinkę? Wolisz z jajkiem czy z ziemniakami? A może masz jeszcze inne sposoby przygotowania i podania – koniecznie napisz mi o tym w komentarzu!




Koktajl na soku z kiszonych ogórków, z gotowanym mięsem, rzodkiewką i jabłkiem

Koktajl sam w sobie jest bardzo sycący, z powodzeniem może stanowić
jeden z pięciu zalecanych posiłków w ciągu dnia. Całość kryje w sobie
moc witamin, wapnia, białka… Pełnowartościowy posiłek, dlatego polecam każdemu, także osobom na diecie.
Tak się zastanawiam pisząc ten przepis… Czy to jeszcze koktajl, czy może już zupa a’la chłodnik? 😉 trudno ocenić, ale skłoniłam się w nazwie w stronę koktajlu, bo takie było zamierzenie początkowe i nawet Córcia wypiła mi go słomką 😉 natomiast dodaję mu etykietę “Chłodniki”, bo w swej sytości i składnikach tu też pasuje.
W składnikach jest kawałek mięsa z rosołu lub innej zupy. Okazuje się, że do takiego napoju także można go wykorzystać 🙂 u nas z reguły to mięso jest od razu zjadane, a jeśli nie i jest go wystarczająco dużo to robię potrawkę do drugiego dania. Czasem pasztet (w tym celu to i mrożę, by zebrać większą ilość). A tym razem zostało go tak śmiesznie mało, że posłużył mi za inspirację na pożywny napój, który dodatkowo można jeszcze modyfikować w smaku o to, co jest w lodówce (np. liść sałaty, świeży ogórek). Do swojego wrzuciłam też pietruszkę i seler z tej samej zupy (to ogórkowa była akurat-stąd sok z kiszonych ogórków), dzięki czemu całość nabrała smaku i aromatu.
Spróbujesz? 😉
Składniki:
1/4 połówki ugotowanej piersi kurczaka (z rosołu, zupy)
2 ugotowane pietruszki
1/2 ugotowanego selera
5-6 rzodkiewek
250 g jogurtu naturalnego 0%
1/2 dużego jabłka
1 szkl. soku z kiszonych ogórków
1 szkl. wody
1 gałązka bazylii – listki
1 łyżka świeżej rzeżuchy
Sposób przygotowania:
Mięso i warzywa z zupy rozdrabniamy i wrzucamy do kielicha blendera. Rzodkiewkę i jabłko myjemy, rzodkiewki pozbawiamy ogonków, a jabłko nasion. Kroimy w mniejsze kawałki i dorzucamy do mięsa w blenderze. Zalewamy sokiem z ogórków, jogurtem i wodą, dodajemy rzeżuchę i listki bazylii. Całość blendujemy do uzyskania pożądanej konsystencji. Opcjonalnie można dolać więcej wody, by konsystencja była bardziej płynna – to już według własnych upodobań.



Zupa pomidorowa na piersi kurczaka

Pyszna, aromatyczna i sycąca zupa pomidorowa podana z makaronem czy ryżem może z powodzeniem stanowić cały posiłek –
ja bardzo rzadko gotuję obiady na dwa dania, taka sycąca zupa nam wystarcza. Świetna propozycja dla dzieci, moje dziewczynki zajadają się pomidorową i chyba nawet nie znam dziecka, które by pomidorowej nie lubiło 😉
Zupa pomidorowa to jedna z moich ulubionych, zna ją chyba każdy. Jej smak będzie różny w zależności od sposobu przygotowania i… osoby gotującej 🙂 uwielbiam tą, którą gotuje moja Mama, ale w mojej wersji (czyli na mięsie drobiowym, zamiast wieprzowym) jest delikatniejsza, chudsza i ogólnie “lżejsza” (bo na przykład ja nie zaprawiam mąką). Pomidorową najczęściej robię z
makaronem (z ryżem ugotowałam chyba tylko dwa razy;) ale kilka razy z ziemniakami). Nie zawsze jednak gotuję jako jednogarnkowe danie, bo czasem makaron wolę ugotować osobno i gdy się skończy resztę podać inaczej, np. z ziemniakami. Często też gotuję jej wielki gar (bez makaronu), a następnie zamrażam porcje w litrowych wiaderkach po mielonym serze – gdy mam mało czasu, gdzieś się spieszę lub późno wrócę taka odgrzana zupa jest wybawieniem! Całość do gara, do drugiego woda na makaron i w jednym czasie, w kilka minut mam gotowy, ciepły obiad.

A Ty lubisz pomidorową? Podajesz z makaronem czy z ryżem? A może z ziemniakami 🙂

Składniki:
1 duża pierś z kurczaka 
2/3 opakowania dowolnego makaronu (można łączyć rodzaje, kształty) 
2 marchewki
1/3 selera 
1 pietruszka
1/2 słoiczka koncentratu pomidorowego 
50 ml śmietany 30 % 
natka pietruszki 
4-5 ziarenek ziela angielskiego 
3-4 liście laurowe 
1 łyżeczka majeranku 
3-4 łyżeczki papryki słodkiej 
1 łyżeczka papryki ostrej 
1 łyżeczka bazylii
pieprz
sól 
opcjonalnie: kminek, tymianek, rozmaryn
Sposób przygotowania:
Umytą (i oczyszczoną z błon) pierś z kurczaka kroimy na kilka mniejszych kawałków i wrzucamy do garnka z zimną wodą (wody w garnku około 3 litry). Gotujemy około pół godziny, następnie dorzucamy pietruszkę, seler, marchewki pokrojone, liście laurowe, ziele angielskie, majeranek i szczyptę pieprzu. Gotujemy do miękkości warzyw i mięsa, doprawiamy pozostałymi przyprawami (bez natki) i koncentratem pomidorowym. Wlewamy śmietanę i zagotowujemy. Na koniec, już po wyłączeniu gazu, wrzucamy makaron i natkę pietruszki, mieszamy i przykrywamy garnek, aby makaron “doszedł” – dzięki temu nie będzie rozgotowany, a natka pietruszki zachowa aromat i wartości odżywcze.
Mięso z kurczaka można wyjąć, rozdrobnić i dodać ponownie do zupy lub wyławiać kawałki podczas nalewania na talerze. Można je też odłożyć, zamrozić, a jak się nazbiera przygotować pasztet lub bulionetkę mięsną 🙂




Zupa z kurczakiem, papryką i pieczarkami

Ta kolorowa zupa z piersi kurczaka od wielu lat gości w naszym domu, bo przygotowuje ją często Mama. I to właśnie od niej nauczyłam się jak prosto i szybko można ugotować smaczną i rozgrzewającą zupę. Kaloryczną 😉 ale w okresie jesienno-zimowym dobrze jest się posilić czymś ciepłym, co doda nam sił i odpowiednio rozgrzeje, i nasyci. Dodatek topionych serków (których sporadycznie używam w zupach) nadaje bardzo kremowej konsystencji i smaku. A z przypraw tylko sól i biały pieprz. Duuużo białego pieprzu 🙂 bo to właśnie ten pieprz nadaje całej zupie charakteru.
Co więcej – zupę można przygotować nie tylko z kurczaka, ale też indyka (testowane wielokrotnie) oraz zamiast kroić mięso w kawałeczki możemy je zmielić (lub kupić gotowe, zmielone w sklepie) – z mielonym również testowane wielokrotnie (tak naprawdę częściej u nas gotowana jest z mięsem mielonym, bo jest po prostu szybciej;)).
Zupa nadaje się nie tylko na codzienny posiłek, ale też rodzinny obiad czy inne przyjęcie. Jest smaczna, kolorowa, sycąca, rozgrzewająca i z powodzeniem zastąpi tradycyjny rosół, flaki czy innego strogonowa 😉

Spróbujecie? 🙂

Składniki:
1 podwójna pierś z kurczaka
1 papryka czerwona
1 papryka żółta
1 por
1/2 kg pieczarek
3 serki topione ziołowe (każdy po 100g)
sól
biały pieprz
Sposób przygotowania:
Pierś z kurczaka kroimy na drobne kawałeczki (lub mielimy) i przesmażamy na niewielkiej ilości oleju. Pieczarki ścieramy na jarzynowej tarce i przesmażamy na małej ilości oleju, by zmiękły i odparowały płyn. Obie papryki pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy w małe, cienkie paseczki, a por w pół krążki.
W garnku zagotowujemy około 2,5 litra wody, dodajemy por, papryki i serki (mieszamy do rozpuszczenia). Po około 5 minutach dodajemy podsmażone wcześniej pieczarki i pierś z kurczaka. Doprawiamy całość solą i dość sporo białym pieprzem. Po 3-5 minutach zestawiamy z ognia.