Lody owocowo-kokosowe (wegańskie), lody owocowe, lody wegańskie, lody kokosowe, deser lodowy, przepis na lody, lody dla dzieci - Kolorowy Przepisownik

Lody owocowo-kokosowe (wegańskie)

Piękne mamy lato tej wiosny 😉 pogoda sprzyja długim spacerom i przebywaniu na świeżym powietrzu, ale też serwowaniu sobie pysznego deseru w formie lodów! 🙂 ja akurat nawet zimą lubię je zjeść, ale zdecydowanie najlepiej smakują latem. Całkiem niedawno w przypływie chwili i dziecięcych zawodzeń zrobiłam (właśnie z dziećmi) lody owocowo-kokosowe w wersji wegańskiej, bo… nigdy takich nie jadłam 😀 poza sorbetem oczywiście. Wyszły mega pyszne! Więc je polecam 😉

Do przygotowania lodów użyłam zamrożonej wcześniej mieszanki owoców, które wykorzystuję do koktajli, ciast, itp. Czasem sama je mrożę, czasem kupuję mrożonkę w sklepie. Ale z powodzeniem wykorzystaj również świeże owoce, szczególnie, że właśnie jesteśmy na starcie sezonu 😉 owoce nie muszą być te same, możesz dowolnie modyfikować, a nawet dodać mniej lub więcej. To samo ze składnikami – nie lubisz lub nie masz orzechów? To je zastąp lub całkowicie pomiń. JA zrobiłam lody owocowo-kokosowe, a Ty możesz zrobić na mleku sojowym i kokos pominąć, jeśli nie lubisz. Ten przepis to INSPIRACJA dla Ciebie – możesz z niej skorzystać w całości lub zmodyfikować pod własne upodobania/posiadane składniki.

Jak to mówi mi Zuzia, żeby mnie przekonać do zrobienia lodów “pamiętaj, takie domowe to wiadomo z czego zrobione, więc na pewno zdrowe, rób nam takie” 😀 mówi to po to, że jak zrobię to na pewno na jakiś czas będzie miała mała lodożerna istotka zapas 😉 ale ma rację – domowe w niemal każdej wersji są o niebo zdrowsze od kupionych.


Sprawdź też mój przepis na:

Lody kawowe z 3 składników (do przygotowania w 5 minut, bez maszyny)

Lody kajmakowe (tylko 2 składniki, ekspresowe!)


LODY OWOCOWO-KOKOSOWE (WEGAŃSKIE)

Składniki:

350 g mieszanki owoców (u mnie to truskawki, borówki z leśnymi jagodami i banany)
400 ml mleka kokosowego
1/2 szkl. wiórków kokosowych
1/2 szkl. orzechów laskowych
2 łyżki syropu klonowego*

Sposób przygotowania:

Owoce umieść w kielichu blendera, wlej mleko kokosowe, wsyp wiórki i orzechy.
*Do smaku dodaj syrop klonowy – ale ten krok możesz pominąć, zdecyduj 😉
Wszystko razem zmiksuj na gładką masę i nalej do foremek na lody lub pojemnika. Zamroź.

U mnie wyszło 6 lodów w foremkach + resztą wlałam do niedużego pojemnika przeznaczonego do mrożenia. Samych foremek (lody wielkości jak na zdjęciu) wyszłoby około 12 sztuk.
Aby wyjąć lody z foremek wystarczyło kilka chwil w temperaturze pokojowej. Te w pudełku zamarzły zdecydowanie mocniej, więc nie było opcji nabierać je łyżką od razu po wyjęciu, musiały poczekać kilka minut, by można je było nabierać łyżką do lodów (coś jak sorbet).




Rolada szpinakowa z kremem truskawkowym, rolada na słodko, rolada z truskawkami, rolada ze szpinakiem - Kolorowy Przepisownik

Rolada szpinakowa z kremem truskawkowym

Szpinak w cieście daje bardzo fajny efekt wizualny – w naturalny sposób zabarwia ciasto, a w smaku go potem nie czuć. Rolada szpinakowa z kremem truskawkowym jest więc fajnie skomponowana smakiem, a zielony kolor biszkoptu sprawia, że również wyglądem.

Do przygotowania rolady użyłam zarówno szpinaku, jak i truskawek mrożonych, bo takie znalazłam podczas porządkowania zamrażarki – stąd też przepis na dosyć małą blaszkę, ale do kawy w sam raz 😉 użyć można oczywiście też świeżych produktów (przy świeżym szpinaku może go być nawet ciut mniej, bo nie będzie miał w sobie tyle wody, co ten mrożony).


ROLADA SZPINAKOWA Z KREMEM TRUSKAWKOWYM

Składniki:

Biszkopt szpinakowy:

2 jajka
200 g mrożonego szpinaku rozdrobnionego Hortex
3 czubate łyżki mąki (opcjonalnie 4, jeśli po wymieszaniu szpinaku okaże się, że jest za rzadkie)
3 łyżki cukru
1 aromat rumowy
1/2 łyżeczki kwasku cytrynowego

Krem truskawkowy:

250 g mascarpone
50 g śmietany 30 %
3 łyżki cukru
150 g truskawek mrożonych Hortex

Sposób przygotowania:

Biszkopt szpinakowy:

Szpinak podgrzej w rondelku, by go rozmrozić – z dodatkiem kwasku cytrynowego. Odcedź na sicie z nadmiaru wody (opcjonalnie przetrzyj przez sito, ale nie odciskaj aż na wióry, dzięki niewielkiej ilości wody biszkopt będzie delikatniejszy). Białka oddziel od żółtek i ubij na sztywną pianę, po czym utrwal cukrem – ubijaj, aż się rozpuści. Do ubitych białek wmieszaj stopniowo po łyżce mąki – po każdym dodaniu mieszaj napowietrzając od dołu do góry.

Ostudzony szpinak wymieszaj z żółtkami i aromatem rumowym (użyłam rozdrobnionego szpinaku, więc wymieszałam łyżką, ale jeśli masz w liściach lub świeży – zblenduj na gładką masę). Po 1 łyżce dodawaj mieszankę do ubitych białek z mąką i tak samo mieszaj każdą porcję – napowietrzając. Postępuj tak do skończenia składników.

Gotową masę biszkoptową rozsmaruj na blaszce (23×28 cm) z papierem do pieczenia i wstaw do piekarnika nagrzanego do 160-165 stopni na około 20-25 minut. Ja nad biszkopt wstawiłam pustą blachę, bo grzałki nierówno mi się nagrzewają i inaczej miałabym jedną stronę spaloną, a drugą bladą – dlatego kontroluj stopień wypieczenia na bieżąco. Gdy tylko zacznie się rumienić wyciągaj – to znak, że już wystarczy, a zbyt długo pieczony biszkopt przesuszy się i zwijając popęka lub się połamie.

Tuż po wyjęciu odwróć biszkopt na ściereczkę, oderwij papier do pieczenia, ponownie obróć, by leżał tak jak w blaszce i zwiń w roladę wraz z papierem i ściereczką (ja zwijałam dłuższym bokiem, żeby była dłuższa i nie za gruba). Odstaw tak do wystudzenia.

Krem truskawkowy:

Mascarpone i śmietanę przełóż do miski wraz z cukrem i ubijaj do uzyskania gęstej masy. Rozmrożone truskawki pokrój w drobniejsze kawałki i dodaj do kremu, wymieszaj łyżką.

Wykonanie:

Rozwiń wystudzony biszkopt szpinakowy, nałóż 2/3 kremu i ponownie zwiń. Owiń całość papierem do pieczenia lub folią spożywczą (ja użyłam tego samego papieru, w którym rolada się piekła) i wstaw do lodówki na minimum pół godziny.
Resztę kremu nałóż do rękawa cukierniczego z tylką i udekoruj roladę na wierzchu (możesz też posmarować po całości, nawet łyżką). Opcjonalnie udekoruj jeszcze cukrowymi posypkami, owocami lub wiórkami kokosowymi.

Rolada szpinakowa z kremem truskawkowym, rolada na słodko, rolada z truskawkami, rolada ze szpinakiem - Kolorowy Przepisownik

Kolorowy i wiosenny stół z Hortex




Babeczki śmietankowe do koszyczka

Babeczki śmietankowe do koszyczka

Babeczki śmietankowe do koszyczka są doskonałe – w smaku mocno śmietankowe, puszyste i wilgotne. A to wszystko za sprawą odpowiedniej kolejności przygotowania ciasta. Całość jest bardzo prosta, wymaga jednak odrobiny cierpliwości, bo raz, że mąkę dodajesz tak jak przy biszkopcie (stopniowo, porcjami), a dwa tłuszcz trzeba wmieszać w ciasto jak przy drożdżowym – długo i energicznie wyrabiając (łyżką). Ale za to masz gwarancję sukcesu 😉

Babeczki śmietankowe do koszyczka nadają się doskonale, w każdym koszyczku kawałek ciasta powinien się znaleźć (przynajmniej w naszym regionie jest taka tradycja). W takiej mini wersji zbyt szybko się nie zeschnie, a i wygląda pięknie, oryginalnie. Jeśli nie masz takich foremek z kominkiem, użyj zwykłych foremek na muffinki (nawet papierowych papilotek) – też się sprawdzą. Specjalnie piekąc je użyłam różnych foremek i pokazuję je na zdjęciu.

No i na koniec – święta świętami, ale takie babeczki “w rączkę” to też fajna opcja na wszelkie kinder party, urodziny w przedszkolu czy szkolny kiermasz, gdzie sprzedawane są wypieki przyniesione przez rodziców. Nie ma mas, nic się nie brudzi, więc dla dzieci szybka, słodka przekąska na tego typu okoliczności w sam raz. Tak samo jak na niedzielę do kawy czy nagłą zachciankę. Po przy tym super smaku to i wykonanie szybkie 😉


PRZEPIS NA BABECZKI ŚMIETANKOWE DO KOSZYCZKA

Składniki na +/- 16 sztuk babeczek:

4 jajka
1 szkl. mąki pszennej
100 g masła
1/2 szkl. cukru
1 budyń śmietankowy (proszek)
1 aromat o zapachu śmietankowym
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Sposób przygotowania:

Masło rozpuść nad kąpielą wodną i lekko przestudź.

Białka oddziel od żółtek i ubij na sztywną pianę, pod koniec utrwalając cukrem. Cały czas miksując na najniższych obrotach dodawaj po jednym żółtku i miksuj tylko do uzyskania jednolitej masy. Mąkę z proszkiem do pieczenia i proszkiem budyniowym przesiej do osobnego naczynia. Dodawaj do ciasta po 1-2 łyżki oprószając po wierzchu i po każdej porcji wmieszaj łyżką od dołu do góry – dokładnie tak, jak przy biszkopcie, porcjami i napowietrzając masę.

Do gotowej masy wlej aromat śmietankowy i cienką strużką wlewaj rozpuszczone masło, i cały czas mieszaj – tu z kolei zasada jak przy drożdżowym, czyli mieszaj, aż ciasto wchłonie cały tłuszcz.

Oba zabiegi mają na celu uzyskanie puszystych, wręcz puchatych babeczek!

Gotową masę ponalewaj do wysokości 3/4 foremek – z kominem lub na muffinki i piecz około 30-35 minut w piekarniku nagrzanym do 160 stopni (do ładnego zrumienienia).
Edycja z dn. 28.03.2018 r.: Zapomniałam dopisać, że ja nad babeczkami wstawiłam pustą blachę piekarnikową, bo w moim piekarniku grzałki zaczęły nierównomiernie się nagrzewać i jedna nie dopiekała równo – taki zabieg to też sposób na równomierne upieczenie, bo inaczej rozchodzi się powietrze wewnątrz piekarnika. Po jednym z komentarzy nasunęła mi się myśl, że przy pieczeniu bezpośrednio pod grzałkami czas pieczenia może być krótszy – trzeba obserwować stopień zrumienienia.

Babeczki śmietankowe do koszyczka


Zajrzyj też po przepis na:

Babka marmurkowa majonezowa
Babka majonezowa
Babka wielkanocna- najszybsza!
Muffinki “zajączki” z ricottą i kremem śmietankowym
Inne muffinki na słodko




Babka marmurkowa majonezowa, babka wielkanocna, babka majonezowa, babka biało-brązowa - Kolorowy Przepisownik

Babka marmurkowa majonezowa

Wielkanoc bez babki? Kiedyś tak, bo takiej tradycji u nas nie było, ale od kilku już lat obowiązkowo piekę. Uwielbiam babkę majonezową (przepis na nią znajdziesz TUTAJ) i piekę nie tylko od święta (swoją drogą czas kiedyś zmienić jej zdjęcia, bo jakoś się nie składa…). Bazując na tym przepisie zrobiłam test i tak powstała babka marmurkowa majonezowa. Świetna w smaku! Na nieco innych proporcjach, ale tak samo wilgotna i sypka zarazem. A przy tym cieszy oko, bo dwukolor ciasta wygląda bardzo fajnie.

Babka marmurkowa majonezowa może wystąpić w roli jadalnego prezentu. Kawałek celofanu, serwetka (taka jak pod tort), wstążka i opcjonalnie zawieszka, i w kilka chwil słodki prezent zapakowany 😉 pamiętaj tylko, że musi całkiem wystygnąć, bo celofan zaparuje 😀


BABKA MARMURKOWA MAJONEZOWA

Składniki:

3 jajka
3 łyżki mąki pszennej + 1 czubata łyżka
2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżki kakao
1/2 szkl. cukru
2 łyżki majonezu
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 aromat rumowy

Sposób przygotowania:

Białka ubij na sztywno, uważając, by nie przebić i utrwal cukrem – dodawaj małymi porcjami. Miksuj, aż cukier całkowicie się rozpuści.

Żółtka, majonez i aromat rumowy wymieszaj w miseczce na jednolitą masę. Dodaj do ubitych białek i wymieszaj.

Do masy stopniowo wsypuj obie mąki przesiane z proszkiem do pieczenia (zostaw czubatą łyżkę mąki pszennej!), mieszaj od dołu do góry (tak jak przy biszkopcie). Opcjonalnie można krótko zmiksować.

Masę podziel na 2 części. Do jednej dodaj kakao, do drugiej pozostałą, czubatą łyżkę mąki pszennej. Obie masy wymieszaj napowietrzając – od dołu do góry.

Przygotuj formę z kominem – silikonowej nie trzeba natłuszczać (choć można), metalową natłuść masłem i wysyp bułką tartą. Obie masy wlewaj naprzemiennie porcjami. Najlepiej jest nakładać łyżką jedną po drugiej cały czas w to samo miejsce i pozwolić, aby sama się rozpłynęła po formie. Ja jednak dla przyspieszenia pracy wykładałam po 2-3 łyżki naprzemiennie dookoła komina.

Babkę piecz w piekarniku nagrzanym do 160-170 stopni przez około 40-50 minut (do suchego patyczka).

Dekoracja jest dowolna – ja posypałam tylko odrobiną cukru pudru (w samej babce jest go niewiele, ale jest słodka). Świetnie sprawdzi się też lukier i opcjonalnie kolorowa posypka.

Babka marmurkowa majonezowa, babka wielkanocna, babka majonezowa, babka biało-brązowa - Kolorowy Przepisownik




Batoniki owsiane z gorzką czekoladą, batoniki owsiane, fit batoniki, fit słodycze, płatki owsiane - Kolorowy Przepisownik

Batoniki owsiane z gorzką czekoladą

Batoniki to zawsze dobry sposób na pyszną i zdrową przekąskę, na którą można sobie pozwolić (w zależności od składników) nawet na diecie. Batoniki owsiane z gorzką czekoladą właśnie takie są – same zdrowe składniki, nawet ta gorzka czekolada 😉

Batoniki zrobiłam jako zachciankę dla dzieci. Ostatnie dni dały nam wszystkim w kość, nie było mnie w domu całymi dniami (dzieci często zabierałam, ale kilka dni zostawały w domu), więc nie miałam serca odmówić Zuzi, gdy któregoś dnia wieczorem poprosiła, by z nią jakieś zrobić. Robimy czasem różne różniste słodycze tego rodzaju, więc tym razem tworzyłyśmy kolejny smak. No i wyszło super! Miało być bez czekolady, ale tak prosiła, a nawet dobrze – są jeszcze lepsze!

Niestety nie wiem ile batoników wyszłoby z całości składników, bo ja zrobiłam tylko 6 (w foremkach silikonowych, ale możesz wyłożyć papierem do pieczenia keksówkę i po mocnym schłodzeniu pokroić). Resztę masy dziewczynki zjadły jak granolę z jogurtem naturalnym 😉 uwielbiają takie smaki, ja też 😀 ale tak na oko oceniając ile zużyłam, a ile zostało, byłoby ich jeszcze 5-6.

Batoniki owsiane z gorzką czekoladą to dobry pomysł na przekąskę do pracy czy szkoły. Świetnie sprawdzą się również w roli jadalnych prezentów – wystarczy ładne pudełeczko, kawałek papieru pakowego i wstążki (lub sznurka) i sprawisz przyjemność bliskiej osobie przygotowanym od serca prezentem.


Na blogu znajdziesz inne przepisy tego typu, zajrzyj i przetestuj:

Batoniki owsiane z żurawiną i jagodami Goji

Batoniki kawowo-dyniowe (bez pieczenia)

Owsiane ciasteczka mocy – energetyczne


PRZEPIS NA BATONIKI OWSIANE Z GORZKĄ CZEKOLADĄ

Składniki:

1 i 1/2 szkl. płatków owsianych błyskawicznych
1/5 szkl. oleju kokosowego
2 bardzo dojrzałe banany
1-2 łyżki syropu klonowego
1/2 szkl. suszonej żurawiny
1/2 szkl. nasion słonecznika
2 pełne łyżki wiórków kokosowych
2 łyżki siemienia lnianego
1/4 szkl. zaparzonej gorzkiej herbaty
1 tabliczka gorzkiej czekolady

Sposób przygotowania:

Płatki owsiane błyskawiczne możesz zostawić w takiej formie (już rozdrobnionej), ale polecam je dodatkowo zmielić w blenderze lub młynku – tak zrobiłam, bo im drobniejsze, tym potem batoniki mniej się kruszą i lepiej kroją.

Nasiona słonecznika krótko upraż na suchej patelni, po czym dodaj syrop klonowy, chwilę podgrzewaj. Wsyp rozdrobnione płatki owsiane, wiórki kokosowe, siemię lniane i wlej herbatę, wszystko wymieszaj. Banany rozgnieć widelcem na papkę, połącz ze składnikami w rondelku i żurawiną.

Gotową masą napełniaj foremki do batoników lub keksówkę wyłożoną papierem do pieczenia, ugnieć, wyrównaj wierzch i wstaw do lodówki na minimum 2 godziny (ja robiłam wieczorem, więc zostawiłam na całą noc).

Gorzką czekoladę rozpuść w kąpieli wodnej. Polej cienką warstwę na jedną stronę batoników i schłodź w lodówce. Odwróć batoniki i jeszcze polej cienkim strumykiem na wierzchu każdego z nich.




Tort jednorożec, tort tęczowy, tort na urodziny dziecka, tort dla dziecka, Tort kucyk pony - Kolorowy Przepisownik

Tort jednorożec

Urodziny dziecka to dla mnie zawsze wyzwanie w temacie tortu… Niby umiem piec – ale nie biszkopty. Niby wszystko wychodzi pyszne – ale jeśli nazwane jest “ciasto”. Na słowo “tort” zawsze truchleję, bo jestem zwyczajnym beztalenciem do dekorowania. Tak tak, pomimo postanowienia, że będę dzieciom robić torty nadal nie czuję się na siłach ich przekładać i dekorować… Ale matka zawzięta, żeby dzieciom sprawić radość, to i tort na drugie urodziny Wikusi musiał się pojawić (szczególnie, że na pierwsze był całkiem całkiem 😉 zobacz TUTAJ – do ideału było mu daleko, ale był i wywoływał uśmiech dziecka). I tu się okazało, że nawet taki antytalent jak ja jest w stanie stworzyć całkiem atrakcyjny tort jednorożec 😉

Pomysłu na wykonanie nie miałam za grosz aż do ostatniej chwili! Myślałam nawet o naked cake, bo przynajmniej wtedy boki miałabym z głowy 😀 ale w ostatniej chwili padło na tort jednorożec – widziałam takich w sieci sporo i nie wyglądały na trudne, i przypomniałam sobie, że był też u Ewy z bloga Baby w kuchni – to właśnie u niej wypatrzyłam swego czasu elementy dekoracji z masy z pianek marshmallows, co było dla mnie zbawieniem, bo masy cukrowej nigdzie wcześniej nie zamówiłam. Mąż akurat wracał do domu i zdążyłam złożyć zamówienie na zakup pianek i na wszelki wypadek więcej śmietany – przydała się 😉 .

Dlaczego tort jednorożec?

Po pierwsze – dziecko. Tort był dla Wikusi, a ona lubi kucyki pony 😉 .
Po drugie – jak tak popatrzyłam na ich dekoracje w sieci, to uznałam, że jak bym tych mas nie zabarwiła i nacpykała tylką na torcie to będzie dobrze 😀 znalazłam 3 barwniki, z czego wykorzystałam tylko czerwony i niebieski. Niedbałe połączenie, plus nakładanie tą samą łyżką i na przemian 3 kolorów mas (zostawiłam też białą i zostało mi różowej z boków) i wyszedł mi oczekiwany, lekko tęczowy efekt. Absolutnie nie szło mi zrobienie gładkich boków pokrytych masą (posiadam pokaźny zestaw tylek, ale muszę dokupić długą łopatkę/szpatułkę do masy), dlatego ostatecznie zdecydowałam się na mini gwiazdki i uważam, że też nie ma tragedii 😉 za to jest oryginalnie.

Kilka podpowiedzi co do dekoracji na tort jednorożec.

Róg i uszy z pianek marshmallows wyszły jak trzeba! Początkowo nie potrafiłam sobie poradzić z tą masą, ale potem doszłam do wniosku, że za bardzo wzięłam sobie do serca radę o możliwości podsypania mąką ziemniaczaną (no za dużo 😀 blondynka i co poradzisz…) i że w efekcie masa przestawała z wierzchu być plastyczna i gładka, a robiła się sucha i nieatrakcyjna. Kiedy to załapałam to już dalej poszło gładko 😉

Oczy narysowałam mazakiem na kartce papieru, włożyłam ją do koszulki na dokumenty i po wzorze, rozpuszczoną czekoladą w worku z cienką tylką narysowałam oczy. Na wszelki wypadek w dwóch różnych rozmiarach i nieco różne, bo trudno mi było ocenić, które będą lepiej wyglądały na tak udekorowanym torcie. Wybrałam potem mniejsze.

Ostatnią kropką nad “i” (ale przed przyklejeniem oczu) były cukrowe perełki i spryskanie rogu, uszu i częściowo kolorowych gwiazdek spożywczym barwnikiem z brokatem w sprayu. Zamówiłam go miesiąc wcześniej przy okazji, gdy kupiłam duży zestaw tylek – za jedną wysyłką. Zamówiłam na zasadzie “przyda się”, ale akurat świetnie się  tu wpasował. Jest wydajny, wystarczy mi jeszcze pewnie na 2-3 takie torty 😉 i to było to, co najbardziej zachwyciło moje dziewczynki – tort pięknie się mienił w świetle, szkoda, że zdjęcia nie oddają aż tak tego efektu.

I wiesz co? Jestem naprawdę zadowolona z tego co udało mi się stworzyć!

Absolutnie nieperfekcyjny, cudownie niedoskonały, ale dziecięca radość nie do opisania 😉 i o to właśnie chodzi! A z czasem może dojdę do lepszej wprawy i większe dzieci nie będą się wstydzić, że tort Mama robiła sama 😛

P.s. Pierwszy raz AŻ TAK udał mi się biszkopt. Na tyle, co się ich w życiu napiekłam (i nazłościłam, że zawsze coś nie tak) znalazłam w końcu swoje własne błędy i teraz dopiero naprawdę wiem, na czym polega sukces i fenomen biszkoptu bez proszku do pieczenia 😀
Biszkopt przecięłam na cztery blaty, ale z tego przepisu spokojnie można pokroić nawet na 5 blatów (w tortownicy 23 cm wyrósł mi na 7 cm) – o ile ktoś potrafi lub ma odpowiednie do tego narzędzie. Ja nie mam (chyba sobie też kupię), więc dla bezpieczeństwa, żeby nie przebić dziury na wylot zwykłym dużym nożem blatów zrobiłam 4.


JAK WYKONAĆ TORT JEDNOROŻEC?

Składniki:

Biszkopt:
(tortownica o średnicy 22-23cm, w przepisie 1 szkl. to 235 ml, ale możesz użyć)

7 jajek (rozmiar L)
1 szkl. mąki pszennej tortowej
1/4 szkl. mąki ziemniaczanej
3/4 szkl. cukru

Krem różowy (użyłam do przełożenia, na boki i trochę na górze, bo zostało):

600 g śmietany 36 %
500 g mascarpone
2/3 szkl. cukru
1 galaretka o smaku owoców leśnych (lub inna kolorowa)

Krem do barwników:

200 g śmietany 36 %
250 g mascarpone
1/4 szkl. cukru
1 aromat pomarańczowy
barwniki spożywcze – użyłam niebieskiego i czerwonego

Poncz:

250-300 ml wody
2 łyżki cukru
sok z 1 cytryny

Masa z pianek marshmallow:

80 g pianek marshmallow
200 g cukru pudru
2 łyżki wody
opcjonalnie mąka ziemniaczana do podsypywania
1 patyk do szaszłyków i 2 małe wykałaczki

Dodatkowo (ale nie obowiązkowo):

czekolada
cukrowe perełki
barwnik z brokatem w spreyu

Sposób przygotowania:
Biszkopt:

Składniki na biszkopt powinny być w temperaturze pokojowej.

Białka oddziel od żółtek i ubij je na sztywną pianę – uważaj, aby nie przebić. Do ubitych stopniowo dodawaj cukier – małymi porcjami po 1-2 łyżki, nie przerywając miksowania i tak aż do wyczerpania cukru. Następnie ubijaj do momentu, aż cukier będzie całkowicie rozpuszczony i nie wyczujesz go pod palcami. Wtedy, również miksując, dodawaj po jednym żółtku i na wolnych obrotach miksuj do połączenia składników (krótko).

Mąkę pszenną i ziemniaczaną przesiej do osobnej miski. Do ubitej masy jajecznej dodawaj porcjami – po 1-1,5 łyżki i po każdej porcji wmieszaj ją szpatułką lub drewnianą łyżką. Nie dodawaj zbyt dużo na raz. Postępuj tak aż do wyczerpania składników – mieszając rób to ruchami od dołu do góry, by cały czas napowietrzać masę.

Przygotuj tortownicę – ja użyłam silikonowej z ceramicznym dnem, więc tylko na dno położyłam krążek papieru do pieczenia (posmarowałam go lekko masłem, choć nigdy dotąd tego nie robiłam). Jeśli używasz innej tortownicy (blaszanej, z powłoką nieprzywierającą, itd.) to też wyłóż tylko dno, a boków niczym nie smaruj.

Masę ostrożnie przelej do formy, wyrównaj wierzch i wstaw do piekarnika nagrzanego do 160 stopni. Piecz około 35-40 minut. W tym miejscu dodam, że ja nad biszkopt wstawiłam pustą blachę z piekarnika, bo zależało mi, by się nadmiernie nie zrumienił z wierzchu (a też mój piekarnik w innym przypadku strasznie wysusza mi wierzch!).

Jeśli pieczesz w metalowej tortownicy, to zaraz po wyjęciu podnieś blaszkę i upuść na blat z wysokości około 30 cm. To zapobiega jego opadaniu. Ja tego nie mogłam zrobić z uwagi na ceramiczne dno tortownicy 😉 z formy wyjmij po całkowitym ostudzeniu.

Krem różowy:

Zimną śmietanę ubij na sztywno z cukrem. Dodaj mascarpone i zmiksuj razem. Galaretkę rozpuść w połowie ilości wody podanej na opakowaniu i przestudź. Zimną wlewaj do masy, cały czas miksując i dokładnie połącz całość.

Krem do barwników:

Śmietanę ubij podobnie jak przy różowym. Możesz też od razu do miski przełożyć mascarpone, wlać zimną śmietanę i wszystko razem miksować aż od uzyskania gęstego kremu (ja tak zrobiłam). Dodaj aromat i ponownie zmiksuj.

Krem podziel na 3 części – ja zrobiłam trzy wielkości porcji. Do największej dodałam barwnik niebieski, do średniej trochę czerwonego, by uzyskać różowy kolor (mocniejszy od tego z galaretką, bo tamtego mi zostało z 2-3 łyżki), a najmniejszą porcję zostawiłam białą. Wymieszaj nieregularnie tworząc esy-floresy, jeśli chcesz uzyskać taki a’la tęczowy efekt jak u mnie.

Masa z pianek marshmallow:

Pianki umieść w kąpieli wodnej, wlej 2 łyżki gorącej wody (przyspieszysz rozpuszczanie) i wsyp połowę cukru pudru. Podgrzewając mieszaj całość, aż pianki się rozpuszczą. Wtedy zestaw miskę, dodaj resztę cukru pudru i mieszaj, aż wszystko dobrze się połączy. Masa będzie bardzo klejąca, ale w miarę studzenia zacznie gęstnieć i stanie się bardziej plastyczna – jak plastelina.

Masę podziel na 3 części. Dwie takiej samej wielkości – i z nich uformuj uszy jednorożca. Nabij je na wykałaczkę i odłóż (ja odłożyłam na folię na otwartej książce, aby na pewno zachowały swój lekko zaokrąglony kształt i schowałam do lodówki na czas dekoracji tortu.
Z reszty masy uformuj wałek w kształcie stożka – czyli jeden koniec cieńszy i stopniowo coraz grubszy. Zaczynając od cieńszego końca owijaj patyczek do szaszłyków, formując róg jednorożca. Ja trochę skróciłam patyczek.

Na czas dekoracji tortu patyczek z rogiem wbiłam w… jabłko 😉 by nie stracił kształtu i również schowałam do lodówki.

JAK WYKONAĆ TORT JEDNOROŻEC?

Biszkopt podziel na 4 lub 5 blatów (u mnie 4). Na paterze połóż pierwszy blat i nasącz ponczem. Przełóż różowym kremem, połóż kolejny blat i ponownie nasącz ponczem. Czynności powtarzaj. Gdy przykryjesz tort ostatnim blatem, wstaw go do lodówki na około minimum pół godziny, a najlepiej godzinę.

Po schłodzeniu przystąp do dekorowania. Górę tortu pokryj cienką warstwą białego kremu.

Jeśli ma wyglądać jak mój – masą z dodatkiem galaretki obłóż tort cienką warstwą dookoła. Następnie resztę nałóż do worka cukierniczego z końcówką nieduża gwiazdka i raz przy razie wyciskaj porcję masy rzędami wokół całego tortu. Możesz też nałożyć ją równomiernie i wygładzić boki – ja tak bym zrobiła, ale z braku długiej szpatułki nie byłam w stanie zrobić tego w ten sposób. Z perspektywy gotowego tortu wcale nad tym nie ubolewam, bo tak też jest fajnie – inaczej, oryginalnie! 😉

Przygotowane wcześniej ozdoby z masy marschmallows wbij na górze tortu – róg nieco wysuń do przodu, uszy symetrycznie trochę z tyłu.

Do worka cukierniczego z końcówką duża gwiazdką nałóż masę niebieską, naprzemiennie z odrobiną białej i różowej. Wyciskaj ozdobne “kwiatki” – jeśli większe, wyciskaj poruszając się w lewą stronę (odwrotnie do ruchu wskazówek zegara). Jeśli mniejsze, po prostu wyciskaj, minimalnie podnosząc worek z tylką do góry przed odcięciem każdego kształtu.

Udekoruj tak całą górę lub tylko część – zdecyduj, bo tu jest całkiem spore pole do popisu. Zejdź także gwiazdkami po bokach tortu, by powstała grzywa jednorożca. Dobrym pomysłem jest też większe “kółko” na środku, powyżej oczu – też się o to pokusiłam.

1-2 kostki czekolady rozpuść w kąpieli wodnej i workiem z malutką, okrągłą końcówką narysuj na folii oczy. Jak pisałam wyżej – wcześniej narysowałam ich szablon i włożyłam do koszulki na dokumenty. Dzięki temu wyszło w miarę symetrycznie. Folię ze wzorem wstaw do lodówki, aby czekolada ponownie stężała. Oczy najlepiej nałóż na tort przed podaniem.

Na niektóre z kolorowych gwiazdek możesz dekoracyjnie nałożyć cukrową perełkę – użyłam srebrnych. Dodatkowo popsikałam róg, uszy i trochę górnej dekoracji i grzywy perłowym spreyem jadalnym, co dodało całości blasku.

Tort jednorożec, tort tęczowy, tort na urodziny dziecka, tort dla dziecka, Tort kucyk pony - Kolorowy Przepisownik

Na żywo tort jednorożec prezentował się super! Tobie też tak się uda, a nawet lepiej 😉 jeśli skorzystasz z przepisu i wskazówek wykonania – koniecznie podziel się ze mną zdjęciem efektu! 😉
A tymczasem napisz mi, czy Ci się zwyczajnie podoba i jak oceniasz moje początkujące w tortach umiejętności 😉 😀



Deser w pucharkach, owoce z galaretką, przepis na walentynki, deser dla dzieci - Kolorowy Przepisownik

Deser w pucharkach – galaretki z owocami

Walentynki – jestem zwolenniczką wyznawania sobie miłości i zaskakiwania bez okazji, ale Dzień Zakochanych uważam za jedno z milszych świąt 😉 szczególnie, jeśli ktoś na co dzień nie otrzymuje tyle miłości i czułości, ile by chciał, a raz w roku pod każdemu znaną datą spotka go miła niespodzianka 😉 na taką okazję polecam prosty i szybki do przygotowania deser w pucharkach – galaretki z owocami, które fajnie wyglądają, pysznie smakują i nawet kuchenny laik sobie poradzi z ich przygotowaniem. To co? Przekonałam Cię? Przygotujesz takie dla ukochanej osoby? 🙂

A poza walentynkami deser w pucharkach sprawdzi się na każdym kinder party, czy ot tak – dla dzieci. Raz na jakiś czas, korzystając z jakiejś okazji możesz trochę porozpieszczać swoje pociechy i wymalować uśmiech na małych buziach 😉

Przygotowując w mniejszych porcjach (np. w kieliszkach, małych słoiczkach) deserki sprawdzą się też na imprezie z przyjaciółmi – coś słodkiego zawsze mile widziane, a nie każdy ma talent do wymyślnych wypieków lub czas na pieczenie.

Ten przepis znajdziesz też w Magazynie Aromat, tworzonym przez lubelską blogosferę. Zobacz koniecznie co inni przygotowali do Walentynkowego numeru 😉 Kliknij w napis poniżej lub w zdjęcie.

Magazyn Aromat – Walentynki

Przepisy na Walentynki


PRZEPIS NA DESER W PUCHARKACH – GALARETKI Z OWOCAMI

Składniki na 2 pucharki:

1 galaretka malinowa (lub inna czerwona)
1/2 galaretki agrestowej (lub inna – inny kolor)
2-3 brzoskwinie z puszki
1/2 banana
opcjonalnie mrożone owoce do dekoracji

Sposób przygotowania:

Połowę galaretki agrestowej rozpuść zgodnie z przepisem podanym na opakowaniu (czyli w połowie ilości wody) i odstaw do stężenia. Gdy zielona galaretka będzie już zimna i niemal całkiem sztywna wstaw ją do lodówki (przyspieszysz proces) i rozpuść czerwoną zgodnie z przepisem na opakowaniu. Odstaw do ostudzenia, ale pilnuj, aby nadal była płynna.

Brzoskwinie odsącz z syropu i pokrój w paseczki. Połowę banana pokrój na plastry.

Sztywną galaretkę agrestową pokrój w kostkę. Do pucharków wkładaj naprzemiennie kostki zielonej galaretki i kawałki owoców – staraj się, aby na samej górze zgrabnie je ułożyć. Całość zalej ostudzoną, ale płynną galaretką malinową – polewaj dokładnie po każdym owocu, dzięki temu powstanie na nich “glazura” i zachowają swój kolor. Gotowe deserki odstaw do stężenia.

Przed podaniem możesz dodatkowo udekorować mrożonymi owocami lub miętą.

W sezonie do wykonania deseru możesz użyć świeżych brzoskwiń. Możesz również zmieniać/dodawać owoce, uważaj jedynie ze świeżym kiwi i ananasem – galaretka z żelatyną przy nich nie stężeje! Trzeba je wcześniej sparzyć wrzątkiem.




Pączki wiedeńskie, tzw. gniazdka, pączki, tłusty czwartek, karnawał, ciasto parzone

Pączki wiedeńskie, tzw. gniazdka

Pączki wiedeńskie, tzw. gniazdka to kolejny rodzaj smażonych pyszności z ciasta parzonego. Ciasto jest w sumie podobne, jak na CHURROSY, może nawet być takie samo, ale w tym przepisie zamiast wody użyłam mleka. Po przepis na nie zajrzałam na Moje Wypieki, gdzie w składnikach była woda, ale z rozpędu sięgnęłam do lodówki po mleko i wlałam do garnuszka. Już tak zostawiłam, ale pączki wyszły i tak smaczne! Dodałam do nich 1 łyżeczkę cukru waniliowego, bo prawdę mówiąc nie przepadam za lukrowanymi pączkami, a tak ciasto było smaczne i bez niego. Z lukrem zrobiłam tylko kilka, które widzisz na zdjęciu. Kilka oprószyłam cukrem pudrem, a resztę jedliśmy bez niczego. I tak są pyszne! Najlepiej smakują świeże, ale ja smażyłam je w środku nocy, więc tylko na 2 świeże sobie pozwoliłam.


PRZEPIS NA PĄCZKI WIEDEŃSKIE, TZW. GNIAZDKA

Składniki:
(w przepisie 1 szkl. ma 235 ml)

1 szkl. mleka (możesz użyć wody)
1 i 1/3 szkl. mąki (około 200 g)
100 g masła 82 % tłuszczu
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią (*opcjonalnie)
4-5 jajek
szczypta soli
olej do smażenia

Opcjonalnie:
cukier puder
lukier

Sposób przygotowania:

Mleko z masłem zagotuj w rondelku, zmniejsz płomień i wsyp przesianą wcześniej mąką. Cały czas podgrzewając i energicznie mieszając (najlepiej drewnianą łyżką) połącz składniki na jednolitą masę. Zestaw na bok i ostudź.

Do przestudzonej masy wbijaj po jednym jajku i przy pomocy miksera, blendera lub drewnianej pałki/łyżki ucieraj całość na gładką, jednolitą masę. Masa powinna być dość gęsta, lśniąca i odchodzić od garnka.

Przygotuj papier do pieczenia – możesz pociąć na kwadraty i posmarować je masłem lub gniazdka wyciskać na rozłożonym płacie natłuszczonego papieru i dopiero wtedy wyciąć (ja pocięłam od razu, być może przy rozcinaniu na koniec będzie szybciej). Nałóż masę do rękawa cukierniczego z nałożoną końcówką duża gwiazdka i wyciskaj masę formując na papierze okręgi.

Na patelni lub w szerokim garnku rozgrzej olej, wkładaj pączki razem z papierem (papier u góry) i usuwaj go, gdy odejdzie od ciasta. Gdy jedna strona będzie złocista obróć i zrumień drugą.

Jeśli lubisz, gotowe pączki możesz oprószyć cukrem pudrem lub polać lukrem (ja lukier przygotowałam z około 7-8 łyżek cukru pudru, 4 łyżek gorącej wody i 1 łyżki soku z pomarańczy-mieszałam, aż nie było grudek i przestudziłam).
Możesz też przygotować sos czekoladowy, np. TAKI robiłam do churrosów.

Pączki wiedeńskie, tzw. gniazdka, pączki, tłusty czwartek, karnawał, ciasto parzone, kolorowy przepisownik

Zajrzyj też po inne przepisy na karnawał:

Churros, czyli pączki hiszpańskie

Pączuszki serowe z bananowym nadzieniem (bez drożdży, ekspresowe)

Pączki z dżemem (od szklanki)

Faworki francuskie (ekspresowe)

Faworki cake pops (faworki na patyku) i faworki dwa kolory (black&white)

Faworki (ale nie chrust!)




Churros - pączki hiszpańskie, tłusty czwartek, karnawał, kolorowy przepisownik blog kulinarny

Churros – pączki hiszpańskie

Churros – pączki hiszpańskie to nic innego jak rodzaj pączków smażonych, ale w innej formie i z innego ciasta. Tutaj bazą jest ciasto parzone, które po kompletnym przygotowaniu przekładasz do rękawa cukierniczego (najlepiej ze średniej wielkości tylką “gwiazdką”, by uzyskać ciekawy, ząbkowany efekt) i wyciskasz porcjami wprost na gorący tłuszcz.

W Hiszpanii churrosy przygotowywane są często na śniadanie – z gorącą czekoladą lub czekoladowym sosem. Ale jest to również popularny street food – właśnie z warsztatów kulinarnych pod tym hasłem przywiozłam przepis, którego autorem jest szef kuchni Maciej Wawryniuk. Tam też spróbowałam ich po raz pierwszy i przepadłam – przepyszne! Usmażyłam je już wcześniej, ale użyłam tylki o zbyt małej gwiazdce, dlatego zupełnie nie było efektu wizualnego – choć smakowały nadal wybornie. Przy drugiej próbie, którą zresztą widzisz na zdjęciu, użyłam tylki 1M – i tu już wyszło lepiej. Zdjęcie być może wymienię, jak uda mi się osiągnąć jeszcze lepszy efekt ząbków (wygrzebałam z czeluści szuflady jeszcze jedną tylkę, powinna się sprawdzić) i uchować coś do zdjęć (z tym przepisem naprawdę o to ciężko, bo znikają jeszcze ciepłe!), ale z publikacją przepisu chciałam zdążyć jeszcze przed Tłustym Czwartkiem, bo jest naprawdę godny polecenia! I liczę na to, że go wypróbujesz 😉 karnawał trwa – korzystaj! I nie licz kalorii, bo akurat tego churrosy mają sporo 😀
P.s. Nie przejmuj się, jeśli nie masz żadnej tylki – możesz zrobić nawet workiem cukierniczym z odciętą końcówką (zrób otwór nie większy niż 1mm, bo one urosną) i też będą pyszne! Mi zależało na “ząbkach” wyłącznie na potrzeby zdjęcia na bloga.

Churrosy są fajnie chrupiące z zewnątrz i obłędnie miękkie w środku – wprost rozpływają się w ustach, a z sosem czekoladowym to już poezja… I tylko dlatego nie powtarzam ich ponownie teraz, żeby nie rozpuszczać dzieci 😀 i siebie 😀 ale na Tłusty Czwartek raczej się nie oprę… 😀

Aha – sos czekoladowy wykonałam inaczej, niż w oryginalnym przepisie p. Macieja. Z braku śmietany użyłam mleka, ciut mniejszych proporcji, a zamiast posypywać churrosy cukrem utartym z cynamonem – cynamon dodałam do sosu. Przez zupełny przypadek wyszedł mi sos tak doskonały, że nawet resztki z rondelka podgrzałam z mlekiem na “gorącą czekoladę”.


CHURROS – PĄCZKI HISZPAŃSKIE

Składniki:

Churros – pączki hiszpańskie

100 g masła
200 ml wody
1 i 2/3 szkl. mąki
4-6 jajek (ja użyłam 6 w rozmiarze mniej więcej M – swojskie, więc trudniej ocenić)
3 płaskie łyżeczki cukru z prawdziwą wanilią
szczypta soli
olej do smażenia

Sos czekoladowy z cynamonem:

1 tabliczka czekolady o smaku toffi (może być też zwykła mleczna lub gorzka)
5 łyżek mleka
20 g masła 82 %
1 czubata łyżeczka cynamonu

Sposób przygotowania:

Churros:

Masło i wodę pogrzewaj w rondelku i doprowadź do wrzenia. Podgrzewając wsyp przesianą mąkę, szczyptę soli oraz cukier z prawdziwą wanilią i energicznie mieszaj do uzyskania jednolitego ciasta. Ja zaczęłam to robić rózgą, a skończyłam łyżką (ciasto gęstnieje).

Do lekko wystudzonego ciasta parzonego wbijaj pojedynczo jaja (wbiłam w sumie 6 w rozmiarze około M, na warsztatach do tych proporcji poszło 5 – wszystko zależy od ich wielkości) i wyrabiaj – do tej czynności użyłam ręcznego blendera, bo nie mam miksera z odpowiednimi końcówkami do wyrabiania. Ciasto powinno być dosyć gęste.

Gotowe ciasto przełóż do rękawa cukierniczego, najlepiej z nałożoną końcówką. Rozgrzej tłuszcz i wyciskaj paski o długości około 10 cm (mogą być krótsze, mogą dłuższe) i smaż na złoty kolor z obu stron. Namiar tłuszczu odsącz na ręczniku papierowym.

Sos czekoladowy z cynamonem:

Wszystkie składniki umieść w rondelku i podgrzewaj ciągle mieszając, aż wszystkie dokładnie się połączą.

Smacznego – a jest do czego 😀

P.s. Wykonanie churrosów zajęło mi za pierwszym razem około 40 minut, za drugim już tylko 30 minut. To nie długo, prawda? 🙂


TUTAJ INNE PRZEPISY NA TŁUSTY CZWARTEK:

Pączuszki serowe z bananowym nadzieniem (bez drożdży, ekspresowe)

Pączki z dżemem (od szklanki)

Faworki cake pops (faworki na patyku) i faworki dwa kolory (black&white)

Faworki francuskie (ekspresowe)

Faworki (ale nie chrust!)




Ciasto ambasador, ciasto z galaretką, deser, dla dzieci

Ciasto Ambasador – z galaretkami

Przepis na ciasto Ambasador jest u nas od lat – pochodzi ze starego zeszytu mojej Mamy (w niektórych miejscach już nieczytelnego). Chociaż jak mam być dokładna, to jest to połączenie dwóch różnych przepisów – w oryginale masa jest na surowych jajkach, a tego staramy się w domu unikać, dlatego zawsze Mama robiła na śmietanie. A ja dodatkowo w tym cieście ze zdjęć śmietanę połączyłam z mascarpone (wtedy dałam mniej żelatyny). W ogóle ten wypiek to akurat dzieło zbiorowe. Na co dzień nie publikuję tego, czego sama nie przygotowałam, a tu miałam swój spory wkład, dlatego się pojawia 😉 Mama upiekła biszkopt (i przekroiła, ja tak równo nie potrafię 😀 ), ja zrobiłam masę, galaretki rozpuszczałyśmy we trzy z Zuzią, polewa jest od Mamy, a kolorowa posypka dzieło Zuzi. Praca zbiorowa z efektem doskonałym 😀

Ambasador to doskonałe i tak naprawdę proste do zrobienia ciasto. Pieczesz biszkopt (możesz to zrobić nawet dzień przed), wystudzony kroisz na dwa blaty, przekładasz przygotowaną masą wymieszaną z kawałkami kolorowych galaretek. Opcjonalnie wykańczasz polewą. Smakuje trochę jak galaretkowe ptasie mleczko w biszkopcie 😉

U nas ciasto ambasador zawsze wykończone jest polewą i kolorowymi posypkami lub wiórkami kokosowymi. I bez tego wygląda atrakcyjnie, ale to jest taka kropka nad “i”. Dopełnienie koloru i efektu wizualnego.

Z patery wypieków dzieci właśnie po ambasadora sięgają w pierwszej kolejności, dorośli zresztą też. I mimo, że na różne okazje pojawia się odkąd pamiętam, to nikomu się jeszcze nie znudził 😀

RADA: Poniżej zobaczysz przepis w takim wykonaniu, jak zrobiłam ten na zdjęciach. Jeśli nie masz mascarpone i chcesz zrobić na samej śmietanie daj jej pół litra, a żelatyny 3 pełne łyżki.

Aha – przepis na biszkopt podaję według mojej Mamy.

Ciasto ambasador, ciasto z galaretką, deser, dla dzieci


CIASTO AMBASADOR – PRZEPIS

(w przepisie 1 szkl. ma 235 ml, blaszka 25×36 cm, można użyć trochę mniejszej)

Składniki:

Biszkopt:

6 jajek
1/4 szkl. cukru
1 szkl. mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka octu

Masa:

200 g śmietany 30 %
250 g mascarpone
1 szkl. mleka
1/3 szkl. cukru
2 łyżki stołowe żelatyny
3 lub 4 galaretki w różnych kolorach
opcjonalnie aromat rumowy lub arakowy

Polewa:

1/2 kostki masła
1/2 szkl. cukru
2 łyżki kakao
2 łyżki wody

Sposób przygotowania:

Każdą z galaretek rozpuść według przepisu na opakowaniu w osobnych miskach. Dokładnie wymieszaj i odstaw do stężenia.
Sztywne galaretki potnij w kostkę.

Biszkopt:

Białka ubij na puszystą masę, pod koniec utrwalając cukrem. Ubijaj jeszcze aż do całkowitego rozpuszczenia się cukru. Do żółtek dodaj proszek do pieczenia i ocet, i wymieszaj (uwaga – zacznie się lekko pienić). Dodaj masę do ubitej piany i mieszając łyżką stopniowo wsypuj mąką. Delikatnie mieszając połącz wszystko w jednolitą masę i wylej na blachę z papierem do pieczenia (mówi się, że papier tylko na dno, a Mama zawsze daje na całą blachę, z bokami).
Biszkopt piecz około 25-30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

Gotowy biszkopt całkowicie wystudź i przekrój na dwa blaty. Dolny blat włóż do formy do pieczenia wyłożonej papierem wraz z bokami (u nas to ten sam papier, w którym piekł się biszkopt. Trzeba tylko pamiętać, aby po pieczeniu papier najpierw delikatnie oddzielić od ciasta 😉 ).

Masa:

Żelatynę namocz w malutkiej ilości wody (2-3 łyżki, żeby namiękła). Mleko zagotuj, zestaw z ognia i rozpuść w nim żelatynę. Lekko ostudź.
Śmietanę ubij z cukrem, następnie dodaj mascarpone i aromat. Cały czas miksując wlej mleko z żelatyną i połącz. Następnie wsyp kawałki galaretek, energicznie wymieszaj (masa bardzo szybko zaczyna tężeć) i wyłóż na dolny blat biszkoptu. Przykryj górnym blatem, lekko dociśnij, żeby całość się połączyła i zostaw do stężenia.
Przygotowywanie ciasta w blaszce zapobiega wypływaniu masy na boki zanim dobrze stężeje.

Polewa:

Wszystkie składniki umieść w rondelku i podgrzewaj, ciągle mieszając, do rozpuszczenia i połączenia składników. Podgrzewaj na małym ogniu, żeby nie zagotować, ale przez około 2 minuty – by całość nieco zgęstniała.
Gotową polewą wykończ ciasto i opcjonalnie udekoruj kolorową posypką/wiórkami/czym lubisz.